Sport

Mecz o co najmniej 6 punktów. Śląsk Wrocław gra z Piastem Gliwice [ZAPOWIEDŹ]

Ekstraklasowe granie w 2017 r. powoli zbliża się do końca. Przed Śląskiem Wrocław trzy ważne mecze, które określą, w jakich nastrojach wrocławscy piłkarze rozjadą się na zimowe urlopy. Czeka ich twarda walka o to, aby załapać się do górnej ósemki ligi lub choćby zachować do niej minimalną stratę, co wiosną pozwoli Śląskowi ponowić atak na wyższe pozycje. Na początek tej serii wrocławianie zagrają z Piastem Gliwice.

Reklama

Sezon 2015/2016 Piast Gliwice zakończył jako wicemistrz Polski. To był wielki sukces tamtej drużyny, ale po radości sprzed nieco ponad roku w Gliwicach nie ma już ani śladu. Poprzednie rozgrywki Piast zakończył na 10. miejscu, a w tym sezonie jak na razie radzi sobie fatalnie.

Gliwiczanie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. W 18 meczach uzbierali 18 pkt., wygrali tylko cztery spotkania i strzelili jedynie 19 bramek, co daje im trzecie miejsce w Ekstraklasie wśród najsłabszych ofensywnie drużyn. Po kiepskim starcie sezonu, pracę we wrześniu stracił trener Dariusz Wdowczyk. Zastąpił go były selekcjoner reprezentacji Polski Waldemar Fornalik, który z Piasta próbuje wycisnąć, co się da. Ale od połowy września, gdy popularny “Waldi” wziął się za reanimowanie gliwickiej ekipy, Piast wygrał tylko dwa z dziewięciu meczów w Ekstraklasie.

Oba zespoły do meczu we Wrocławiu przystąpią z niewyrównanymi rachunkami. A to dlatego, że w sierpniu br. w Gliwicach w ich spotkaniu padł remis. Śląsk wtedy jako pierwszy objął prowadzenie, po golu Marcina Robaka, ale im dalej dla niego w las w tamtym meczu, tym było trudniej. Wrocławianie mieli wtedy masę szczęścia, że nie przegrali, bo tuż przed końcem grania Konstantin Vassiljiew zmarnował rzut karny.

Tuż po rozpoczęciu sezonu Piast stracił swojego lidera, młodego pomocnika i kapitana drużyny Radosława Murawskiego, który przeszedł do włoskiego Palermo. A zanim wystartowały rozgrywki, Gliwice na Nowy Sącz zamienił ważny w poprzednich sezonach dla Piasta Patrik Mraz. Te ubytki przełożyły się na kiepską grę Piasta w tym sezonie, co trochę zaskakuje, bo jednak gliwiczanie nie próżnowali na rynku transferowym. Przede wszystkim do klubu wrócił Konstantin Vassiliew, w poprzednim sezonie jeden z najlepszych piłkarzy w Ekstraklasie. W Jagiellonii Białystok czarował, bywał w solidnym “gazie”, ale w Gliwicach wyraźnie obniżył loty. Pewny plac ma inny wakacyjny nabytek Piasta, obrońca Martin Konczkowski, który zagrał w lidze wszystko, jak leci, czyli pełne 18 meczów. Z wypożyczenia do Grudziądza wrócił Karol Angielski, bardzo skuteczny w meczach na zapleczu Ekstraklasy. W tym sezonie rozkwita też talent zaledwie 19-letniego pomocnika Patryka Dziczka, który strzelił jak na razie dwa gole. Są więc w Gliwicach całkiem solidni piłkarze, jest doświadczony trener, tylko wyników i punktów brak. Są tylko przebłyski, jak niedawny remis 0:0 z Lechem Poznań.

- Piast Gliwice przypomina mi Ruch Chorzów za czasów Waldemara Fornalika. Jeszcze ze Mariuszem Stępińskim i Maciejem Jankowskim, kiedy zaczynali z reguły w ustawieniu z dwójką napastników, uzupełniającymi się. Dużo grali atakiem pozycyjnym, trudno było stworzyć sytuacje bramkowe przeciwko nim. W ostatnich spotkaniach widzę właśnie taki Piast. To zespół podobny do tamtego Ruchu - analizuje Jan Urban, trener Śląska Wrocław

W Śląsku Wrocław bardzo liczą na trzy punkty zdobyte na Piaście, bo też matematyka ligowa staje się coraz surowsza. Obecnie Śląsk ma 2 pkt. straty do miejsca nr osiem, dającego prawo gry w grupie medalowej. A właśnie załapanie się do tej grupy jest w tym roku celem sportowym i finansowym Śląska. Jak na razie, zespół gra w kratkę i mecze bardzo dobre przeplata z fatalnymi, do tego zupełnie nie radzi sobie na wyjazdach, gdzie jako jedyny jeszcze nie wygrał. Śląsk musi więc bardzo ciężko pracować i łapać każdą okazję do punktowania, natomiast aż się prosi, by odprawić z kwitkiem przedostatni obecnie zespół w lidze.

- Wiemy, jak ważny mecz przed nami. Po każdej porażce na wyjeździe, spotkanie na własnym boisku jest bardzo ważne, bo ciągle balansujemy na granicy górnej i dolnej ósemki. Mieliśmy okazję odskoczyć, ale nie wykorzystaliśmy jej. Zły wynik u siebie może spowodować, że to rywale nam uciekną. Najbliżej mamy do Arki Gdynia, tracimy dwa punkty i wiemy o tym. Oby dobre wyniki, jakie notujemy na własnym boisku, pozostały jak najdłużej - podkreśla trener Śląska Wrocław.

Śląskowi może też pomóc spodziewana nieobecność jednego z kluczowych piłkarzy Piasta. Najlepszy w tym sezonie napastnik gliwiczan Michal Papadopulos, który w tym sezonie zaliczył już sześć goli, leczy uraz barku. I nie wiadomo, czy zdąży się wykurować na Śląsk.

We wrocławskim obozie zaś zmartwień kadrowych jest znacznie mniej. Trener Jan Urban wie, kogo ma pod bronią, a kto nie pogra do końca roku, nikt nowy też z gry nie wypadł. W ostatnim meczu, przegranym przez Śląsk z Lechią Gdańsk, zabrakło lekko kontuzjowanego Arkadiusza PiechaRoberta Picha. Ale obaj na pewno będą gotowi na spotkanie z Piastem.

19. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Piast Gliwice, sobota (9 grudnia br.), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 15:30.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1596