zamknij

Kultura

Menadżer Mikromusic o dotacji od państwa: „Artyści otrzymają tylko małą jej część” [WYWIAD]

2020-11-17, Autor: Michał Hernes

– W mediach powielane jest błędne przekonanie, że jest to zapomoga dla artystów i trafi bezpośrednio do ich kieszeni. To przekłamanie – otrzymają tylko jej małą część – o Funduszu Wsparcia Kultury mówi nam Maciej Poliński, menadżer wrocławskiego zespołu Mikromusic.

Spore kontrowersje wzbudziły warunki przyznawania dotacji w ramach Funduszu Wsparcia Kultury. Pieniądze mieli otrzymać m.in. wrocławscy artyści i instytucje kultury. Lista beneficjentów zostanie jednak poddana ponownej weryfikacji. Więcej o sprawie można przeczytać tutaj.

Reklama

Michał Hernes: Zespół Mikromusic miał dostać w ramach Funduszu Wsparcia Kultury 199 tysięcy złotych. Na co planowaliście przeznaczyć te pieniądze?
Maciej Poliński: Na sześć hybrydowych koncertów. Kiedy pisaliśmy projekt, istniała jeszcze możliwość wpuszczenia 25 procent osób na salę koncertową. Założenie było takie, że zagramy te koncerty w sześciu polskich miastach, a reszta osób będzie je mogła obejrzeć w sieci.

Co ważne, dzięki tym pieniądzom opłacilibyśmy wynajmowane przez nas kluby, które mogłyby z kolei zapłacić bezrobotnym od dłuższego czasu technikom scenicznym i obsłudze. Moglibyśmy także opłacić naszych techników, wynająć sprzęt oświetleniowy i dźwiękowy, a także firmę, która zrobi relację online z koncertu.

Duża kwota dotacji miała zostać przeznaczona na produkcję i organizację tych wydarzeń. Zauważyłem natomiast, że w mediach powielane jest błędne przekonanie, że jest to zapomoga dla artystów i trafi bezpośrednio do ich kieszeni. To przekłamanie – otrzymają tylko jej małą część.

Co teraz? Jakie koncerty macie w planie?
Cała Polska jest w czerwonej strefie, nie możemy więc wystąpić nawet dla 25 procent widowni. Mieliśmy ogłoszoną trasę koncertową promującą nasze najnowsze wydawnictwo pt. „Kraksa”, ale została przełożona na przyszły rok. W sytuacji, gdy nie mamy możliwości zagrania jakichkolwiek koncertów, ten projekt jest dla nas „kroplówką”, która pozwoli nam oraz branży koncertowej przeżyć kolejne miesiące. Zwłaszcza, że nie mamy pojęcia, jak długo będzie to jeszcze trwało. Możliwe, że dopiero jesienią przyszłego roku wrócą koncerty odbywające się na normalnych zasadach.

To wsparcie byłoby bardzo ważne zarówno dla nas, jak i dla całej branży. W przypadku branży sceno-technicznej, czyli firm nagłośnieniowych i oświetleniowych, ich obroty spadły o 90, a czasem nawet o 100 procent, a mają ogromne leasingi na sprzęt, który wykorzystują w swojej pracy. Są to często bardzo duże kwoty. Dzięki takim projektom jak Fundusz Wsparcia Kultury one też mogłyby przeżyć kilka miesięcy. W tym momencie znowu wracamy zaś do punktu wyjścia. Nie wiemy, czy trzeba będzie ten projekt napisać na nowo, czy też Ministerstwo Kultury wprowadzi inne rozwiązania. Czekamy na decyzję w tej sprawie.

Czy w tej sytuacji zorganizujecie koncerty online?
To w tym momencie jedyna opcja, jaka nam zostaje, ale one także wiążą się z kosztami – trzeba wynająć ekipę, miejsce i zadbać o światło oraz dźwięk. Nie jest rzeczą łatwą zorganizować taki koncert w dobrej jakości dźwięku i obrazu. Jest to problematyczne i ryzykowne, bo wiąże się z dużymi inwestycjami.

Nie obawiacie się, że ze względu na burzę w mediach i presję opinii publicznej dostaniecie mniej pieniędzy?
Może tak być, ale nawet jeśli dostaniemy pieniądze na organizacje tylko trzech, a nie sześciu koncertów, to i tak będą dla nas bardzo ważne. Sezon jesienny był martwy, a w wakacje zagraliśmy kilka koncertów, z dużymi obostrzeniami i z limitem osób na widowni. Ostatni raz z koncertem dla pełnej sali wystąpiliśmy w marcu. Nawet 3 albo 4 koncerty to byłoby coś.

CZYTAJ TEŻ: NATALIA GROSIAK: "KONCERTY BEZ PUBLICZNOŚCI TO COŚ STRASZNEGO" [WYWIAD]

Łatwo nie jest.
Natalia (Grosiak, przyp. red.) wspominała ostatnio w wywiadzie, że w najgorszej sytuacji są technicy, którzy pracują z zespołami. Publiczność widzi na koncercie tylko muzyków, ale w jego organizację zaangażowanych jest znacznie więcej osób. Nasza cała ekipa koncertowa składa się z 11 osób. Nie wspominając o pracujących w klubach osobach, które odpowiadają za dźwięk czy światło. Przy okazji koncertów nocujemy w hotelach, które też są obecnie w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ mogą przyjmować tylko osoby, które podróżują służbowo.

To wsparcie od Ministerstwa Kultury pomogłoby więc wielu branżom, a muzycy są na samym końcu tej drabinki. W złożonym przez nas wniosku  trzeba było dokładnie wyszczególnić w budżecie, ile pieniędzy zostanie przeznaczonych na firmę oświetleniową, a ile na hotele czy transport. Wydaje mi się, że nasz projekt odpowiadał celom Funduszu Wsparcia Kultury polegającym na tym, że pomagamy sobie nawzajem.

W tym momencie, nie wiemy, na czym stoimy, a te projekty miały być rozliczone wraz z końcem tego roku. Z każdym dniem mamy więc mniej czasu na przygotowanie tego wszystkiego. Jesteśmy w kropce, bo nie wiadomo, czy dostaniemy to dofinansowanie, czy nie. Mam nadzieję, że w tym tygodniu Ministerstwo Kultury podejmie decyzję w sprawie tego, jak te projekty zostaną potraktowane.

Czy w trakcie pandemii państwo powinno wspierać finansowo artystów i instytucje kultury?




Oddanych głosów: 410

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czyje imię powinien nosić jeden z wrocławskich stadionów?





Oddanych głosów: 291