Sport

Mistrzowie Polski mają kolejnego mistrza świata. Artiom Łaguta najlepszym żużlowcem globu!

2021-10-02, Autor: Bartosz Królikowski

Złoto Drużynowych Mistrzostw Polski nie jest w tym sezonie jedynym złotem, jakie przypadło w udziale żużlowcowi Betard Sparty Wrocław. Artiom Łaguta zrobił to, co Tai Woffinden robił trzykrotnie wcześniej i został Indywidualnym Mistrzem Świata na żużlu. W decydujących zawodach na Motoarenie w Toruniu pokonał Bartosza Zmarzlika w bezpośredniej rywalizacji. Polak wywalczył wicemistrzostwo, a na dodatek wygrał ostatnie zawody w sezonie.

Reklama

Zakończony właśnie sezon Speedway Grand Prix przyniósł prawdopodobnie najbardziej wyrównaną walkę o złoto w historii cyklu. Artiom Łaguta oraz Bartosz Zmarzlik zostawili resztę stawki daleko, daleko z tyłu, a przed podwójnymi zawodami w Toruniu w klasyfikacji generalnej dzielił ich ledwie 1 pkt na korzyść Rosjanina. Wszystko więc miało rozstrzygnąć się tam. Na Motoarenie w mieście Kopernika, gdzie swoją legendę w ostatnich dwóch sezonach napisał Zmarzlik. Tylko legendarny Australijczyk Ivan Mauger potrafił zdobyć mistrzostwo świata trzy razy z rzędu. Zawodnik Stali Gorzów mógł zostać drugim takim żużlowcem w historii.

Jednak Zmarzlikowi wszystko strasznie pokomplikowało się w pierwszych zawodach. Nasz reprezentant męczył się w piątek 1 października w Toruniu. Brakowało mu tej jego charakterystycznej turbo-prędkości, jaką dysponuje zazwyczaj, ale mimo to awansował do półfinału. W nim niestety odpadł po starciu ze Spartańskim duetem Woffinden-Janowski. Artiom zaś był absolutnie bezkonkurencyjny. Wygrał w cuglach fazę zasadniczą, a potem w finale nie dał szans kolegom z Betard Sparty. Tym samym jego przewaga nad Polakiem w klasyfikacji generalnej urosła do 9 pkt. To oznaczało zaś jedno. Jeśli w drugich zawodach Łaguta będzie miał finał, to na pewno będzie mistrzem, niezależnie co zrobi Zmarzlik.

Sobotnia rywalizacja w Toruniu dawała jednak długo nadzieję polskim kibicom. Łaguta w pierwszych trzech startach przywiózł ledwie 3 pkt, a on nie wyglądał na zbyt szybkiego. Zmarzlik zaś radził sobie naprawdę dużo lepiej niż dzień wcześniej. Jednak Artiom szybko rozwiał wątpliwości. Wygrał dwa kolejne biegi i awansował do półfinału.

Jako że los uwielbia takie scenariusze, Łaguta oraz Zmarzlik się w tym półfinale spotkali. Polak aby zachować szanse na tytuł musiał pokonać Rosjanina oraz liczyć, że zrobi to ktoś z dwójki Tai Woffinden – Leon Madsen. Zawodnik Betard Sparty nie pozostawił jednak złudzeń. Prowadził od startu do mety, zostając nowym mistrzem świata w bezpośredniej rywalizacji z ustępującym czempionem (ale wciąż wicemistrzem!) Bartoszem Zmarzlikiem.

Obaj zawodnicy zmierzyli się jeszcze w finale, w którym pojechali też Maciej Janowski oraz Emil Sajfudtinow. Ostatecznie ostatnie Grand Prix w sezonie wygrał zawodnik Stali Gorzów przed Sajfudtinowem oraz Janowskim, a Łaguta już w euforii i bez presji dojechał spokojnie ostatni. Nie został tym samym drugim po Tony’m Rickardssonie zawodnikiem, który wygrał cztery kolejne turnieje GP z rzędu, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że biorąc pod uwagę czego dokonał, to takie rzeczy go nie interesują. Srebro całego cyklu wywalczył Zmarzlik, a brąz Sajfudtinow. Maciej Janowski ukończył rywalizację na czwartej pozycji (ex aequo z Fredrikiem Lindgrenem), zaś Tai Woffinden na szóstej.

Betard Sparta Wrocław będzie miała tym samym w przyszłym sezonie w składzie dwóch mistrzów świata: trzykrotnego Taia Woffindena oraz obecnego Artioma Łagutę.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 155