Sport

Mistrzowie Polski zawstydzeni w Bełchatowie

2013-03-30, Autor: ŁM
Ligowy outsider odprawił z kwitkiem aktualnego mistrza Polski. Grający ambitnie GKS Bełchatów pokonał Śląsk Wrocław 1:0, a gola na wagę zwycięstwa strzelił były piłkarz wrocławskiej ekipy, Łukasz Madej.

Reklama

Kluczowa dla losów całego meczu była 55. minuta spotkania. W pole karne Śląska wpadł Dawid Nowak, a wrocławski golkiper Marian Kelemen próbując ratować sytuację wyciął równo z trawą napastnika GKS-u. I arbiter bez wahania podyktował rzut karny dla gospodarzy, a Słowaka wyrzucił z boiska.

Piłkarze Śląska reklamowali co prawda, że na początku całej akcji pomocnik GKS Grzegorz Baran zagrał piłkę ręką i arbiter powinien przerwać grę, ale nic nie wskórali. A “jedenastkę” na gola pewnie zamienił Łukasz Madej. I była to dla niego solidna dawka słodkiego smaku zemsty. Bo jeszcze rok temu Madej pomagał Śląskowi w walce o mistrzostwo, ale później klub w dość kontrowersyjnych okolicznościach nie zdecydował się przedłużyć z nim kontraktu. Madej dostał okazję, by się odegrać i - jak się później okazało - strzelił bramkę na wagę trzech punktów dla swojej obecnej drużyny.

Śląsk szybko wypracował sobie okazję, która mogła przynieść wyrównanie. Ale w 61. minucie ani Piotr Ćwielong, ani strzelający z kilku metrów Łukasz Gikiewicz nie zdołał posłać piłki do bramki bełchatowian. Gospodarze wiedząc, że Śląsk ma kim straszyć, skupili się na pilnowaniu wyniku i rozbijaniu ataków wrocławian. A że Śląskowi gra kleiła się średnio, to piłkarze GKS-u zaczęli śmielej grać do przodu. Dużo dobrej roboty wykonał wprowadzony po przerwie Dawid Nowak, który mocno absorbował wrocławskich obrońców i podkręcał tempo gry ofensywnej swojego zespołu. Trener Śląska Stanislav Levy też miał pod reką piłkarza, który mógł ożywić swoją gasnącą drużynę. Był nim Eric Mouloungui, ale czeski szkoleniowiec wprowadził Gabończyka do gry na ostatnie kilka minut spotkania. Pozyskany niedawno przez Śląsk zawodnik walczył, próbował dośrodkowań, ale losów meczu nie odmienił. Po czerwonej kartce dla Kelemena boisko opuścił też Sebastian Mila, którego zmienił rezerwowy bramkarz Rafał Gikiewicz. Kapitan Śląska miewa przebłyski, dzięki którym potrafi odwrócić losy meczu. I jego brak był widoczny na boisku. Poza kilkoma przebłyskami, wrocławianie raczej nie niepokoili bramkarza GKS-u. A gdy trzeba było, Emilijus Zubas był na posterunku. I podkręcił swój bilans meczów bez straty gola - wiosną Litwin ani razu nie wyciągał piłki z siatki.

Piłkarze z Bełchatowa, grający ambitnie, walecznie i cały czas szukający okazji na kolejnego gola, dowieźli zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego. Dodajmy, że dopiero drugie w ciągu całego sezonu. Wiosną GKS zdążył już urwać punkty Legii Warszawa i Lechowi Poznań, teraz jego ofiara padł wrocławski Śląsk. Bełchatowianie do miejsca gwarantującego utrzymanie w T-Mobile Ekstraklasie tracą obecnie sześć pkt., ale za waleczność należą im się słowa dużego uznania.

Wiosną piłkarze Śląska wygrali tylko jeden z pięciu rozegranych w tej rundzie meczów ligowych. O kolejne punkty wrocławianie powalczą 6 kwietnia br. Na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zmierzą się z Górnikiem Zabrze, a mecz ten rozpocznie się o godz. 15:45.

GKS Bełchatów - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
Gol: Łukasz Madej (58. - karny).

GKS Bełchatów: Zubas - Basta, Michalski, Sawala, Kosznik - Mateusz Mak (46. Żurek), Baran, Grzeszczyk (46. D. Nowak), Wacławczyk, Madej (90. Raúl González) - Traoré.
Śląsk Wrocław: Kelemen - Ostrowski (83. Mouloungui), Kowalczyk, Kokoszka, Pawelec Sobota, Stevanović (66. Cetnarski), Elsner, Mila (57. R. Gikiewicz), Ćwielong - Ł. Gikiewicz.

Żółte kartki: Kosznik, Wacławczyk, Sawala - Mila, Ł.Gikiewicz, Cetnarski, Kowalczyk.
Czerwona kartka: Kelemen (52. - za faul taktyczny).
Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec).

Widzów: ok. 2,5 tys.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~KArol 2013-03-31
    09:41:49

    0 0

    Buraki nieroby i darmozjady, 15 zawodników out, koniec zarabiania tysięcy i nic nie robienia trzeba postawić na młodych stadion zburzyć i tak tam nikt nie chodzi i posadzić ziemniaki albo kukurydzę.
    DOŚĆ sponsorowania z kasy miasta ale to już ostatki bo wielki Pan D. już nie będzie na nową kadencję tak zaniedbał miasto że ludzie wystawią mu ocenę. Śląsk do B klasy i niech zaczynają kropka.

  • ~x_X_x 2013-04-01
    18:25:39

    0 0

    Taaaak, dalej płaćcie z miejskiej kasy na tych patałachów! Ciekawe czy Dutkiewiczowi wystarczy głosów dresiarskiego elektoratu podczas następnych wyborów, bo na zwykłego obywatela nie ma już co liczyć!

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na które polskie owoce czekasz najbardziej?







Oddanych głosów: 2385