zamknij

Kultura

Muzea zamknięte, ale wystawy przedłużone. Ze względu na pandemię

2021-01-07, Autor: mh/mat. pras.

W związku z pandemią i wprowadzeniem narodowej kwarantanny, przynajmniej do 17 stycznia zamknięte zostały instytucje kultury. Ze względu na to Muzeum Narodowe we Wrocławiu przedłużyło trzy wystawy czasowe, znajdujące się w tej instytucji kultury i jej oddziałach.

Do 31 stycznia przedłużona została, znajdująca się w Muzeum Narodowym, wystawa „Skarb Średzki. Czasy wielkiej zarazy”. Jej autorzy podkreślają, że odnaleziony przypadkowo w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku w położonej w pobliżu Wrocławia Środzie Śląskiej, skarb średzki uważany jest za jedno z najważniejszych odkryć tego rodzaju w Europie. – Zespół średniowiecznych złotych klejnotów koronnych, pochodzących ze skarbca królów czeskich władających wówczas Śląskiem, zawiera między innymi ślubną koronę kobiecą z początku XIV w., cesarską zaponę z XIII w., kilka tysięcy srebrnych i złotych monet oraz inne bezcenne zabytkowe precjoza oddane w zastaw średzkiemu bankierowi przez Karola IV, króla Czech i późniejszego cesarza Rzeszy Niemieckiej – czytamy w opisie ekspozycji.

Skarb czasu „czarnej śmierci”

Historia ukrycia skarbu sięga jednego z najbardziej dramatycznych okresów w dziejach Europy. – We wrześniu 1347 r. dwanaście genueńskich statków handlowych płynących z Konstantynopola na Sycylię zawinęło do portu w Mesynie, a wkrótce po ich przybyciu odnotowano pierwsze zachorowania na przywleczoną z rejonu Morza Czarnego śmiertelną chorobę, dżumę dymieniczą – podkreślają organizatorzy wystawy. I dodają, że słynne znalezisko ze Środy Śląskiej jest jednym z najważniejszych tak zwanych skarbów czasu „czarnej śmierci”.

Dotkliwie doświadczeni w czasie wojny

Do 28 lutego przedłużona została wystawa „Marek Oberländer i Jan Lebenstein. Totemiczny znak ludzkiej figury” z Pawilonu Czterech Kopuł. To ekspozycja prezentująca dzieła dwóch wybitnych artystów, którzy zostali w czasie II wojny światowej dotkliwie doświadczeni. Marek OberländerJan Lebenstein w zbliżonym do siebie czasie podjęli próbę konfrontacji z rozpaczą, samotnością i degradacją pojęcia człowieczeństwa. Na wystawie pokazanych jest ponad 100 dzieł pochodzących z kolekcji Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Zdecydowaną większość z nich stanowią niepokazywane od ponad 40 lat prace Marka Oberländera. – Rozwój dwudziestowiecznych systemów totalitarnych, skutkujący zmasowanym na niespotykaną dotąd skalę ludobójstwem, postawił przed artystami pytanie o stosowność ukazywania w sztuce wiarygodnego wizerunku człowieka – podkreślają organizatorzy ekspozycji „Marek Oberländer i Jan Lebenstein. Totemiczny znak figury ludzkiej”. I dodają, że „totemiczne, czyli niedosłowne, umowne wyobrażenie jakiejkolwiek postaci – ludzkiej czy zwierzęcej – nie oznacza jej rzeczywistego wizerunku, ale zastępujący go magiczny znak, uproszczony symbol, nie zawsze zrozumiały czy czytelny”. Przedstawiciele tzw. nowej figuracji, tacy jak Moore, Wróblewski, Kantor, SzapocznikowAbakanowicz zastąpili ludzki kształt swoistym znakiem, totemem, symbolem. Podobnym tropem podążyli Marek OberländerJan Lebenstein, przedstawiając zdeformowaną postać ludzką-nieludzką i podkreślając fizyczną i moralną nędzę jej egzystencji, kondycji. Obaj, wychodząc z nieco odmiennych, choć w zasadzie podobnych założeń osiągnęli w sferze ideowej oraz formalnej wspólny mianownik, próbując, każdy na swój sposób, zmierzyć się z tragiczną przeszłością, wywołanym II wojną światową chaosem, zrozumieć istniejący świat, a przede wszystkim samych siebie.

Reklama

Artyści prorocy

– W Muzeum Narodowym we Wrocławiu znajduje się najpełniejsza reprezentacja twórczości dwóch przedstawicieli tzw. arsenałowego pokolenia: Marka OberländeraJana Lebensteina. Artystów wyjątkowych, którzy w swej twórczości starali się dotrzeć do samej istoty człowieczeństwa – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor tej placówki. I dodaje, że z poziomu artysty proroka zgłębiali oni mroczną, pokrętną naturę ludzką, analizując jej pierwotną biologię i odwołując się do archaicznych, mitycznych korzeni człowieczeństwa.

Wystawa na czas pandemii

– W przyszłości widzieli miejsce tylko dla człekokształtnych istot, mutantów i hybryd, pół ludzi i pół zwierząt. To mroczna wizja świata, nad którym już nikt nie sprawuje kontroli, którym już nie władamy, który stał się nam całkowicie obcy – podkreśla Oszcznowski. Dyrektor muzeum uważa, że w czasach pandemii mamy prawo „dociekać naszej istoty człowieczeństwa, sondować kres wytrzymałości natury ludzkiej, mierzyć się z traumą bolesnych doświadczeń”.– Ta wiwisekcja jest bowiem atrybutem tylko i wyłącznie człowieka, istoty myślącej, wrażliwej, w swym niszczonym przez siebie naturalnym środowisku słabej i bezbronnej. Nikt tak intensywnie i świadomie jak artyści – dotknięci szczególnym piętnem egzystencjalnej bezradności – nie staje się wyrazicielem tych naszych pytań. Ci, przeżywający w dwójnasób swoje fizyczne i psychiczne cierpienie, zagubienie, samotność i wyobcowanie, mają potrzebę artykułowania tego w swojej twórczości – dodaje.   

Marek Oberländer (1922–1978) urodził się w miasteczku Szczerzec, położonym między Lwowem a Stryjem. Jego mieszkańcy stanowili typowy dla ówczesnych polskich Kresów Wschodnich narodowościowy tygiel. Przeważający liczebnie Żydzi sąsiadowali z Ukraińcami, Polakami, Niemcami. W wieku niespełna 11 lat utracił ukochanego ojca, a w czasie wojny resztę rodziny, która podzieliła los wywiezionych do obozu śmierci w Bełżcu. Przymusowo wcielony do Armii Czerwonej, kontuzjowany na froncie, wycofany na tyły, oskarżony o dezercję, w końcu zesłany został na katorgę w kopalni w zmilitaryzowanych batalionach pracy w Omsku za Uralem, gdzie przebywał do 1946 r. Dopadły go skutki obu śmiercionośnych systemów, z których jeden zrujnował mu zdrowie i psychikę, paradoksalnie ratując przed nieuchronną zagładą ze strony drugiego. Próbą ocalenia okazała się decyzja o zostaniu malarzem.

Jan Lebenstein (1930–1999) obdarzony podobną wrażliwością, skupiony na wewnętrznych doznaniach, już w dzieciństwie – spędzonym w Brześciu nad Bugiem – wyłączał się ze świata zewnętrznego. Jego stan wyobcowania pogłębił się wskutek późniejszych dramatycznych wydarzeń: utraty ojca, wywiezionego w 1944 r. przez Niemców w niewiadomym kierunku oraz tragicznej śmierci starszego brata z rąk UB, rok po zakończeniu wojny. Nigdy do końca nie dowiedział się, jak zginęli, a tym bardziej, gdzie zostali pochowani. Po wojnie podejrzewany o działalność antykomunistyczną (należał wraz bratem do AK), był przetrzymywany przez kilka miesięcy w areszcie. Przyznał później, że – w dużej mierze – właśnie z powodu tych dramatycznych przeżyć wybrał drogę artystyczną: „zdecydowałem się być malarzem, dlatego, że byłem wyobcowany. […] I ten cały PRL, to wszystko było dla mnie absolutnie wrogie”.

„Fenomen współczesnej makatki”

Do 31 stycznia w Muzeum Etnograficznym znajduje się wystawa  „Makatka wywrotowa”, będąca próbą przedstawienia całego spektrum tematów podejmowanych przez współczesne hafciarki i hafciarzy. – Tytułowa makatka, czyli połączenie tekstu z obrazkiem, jest dla nich punktem wyjścia do poszukiwań twórczych. Przekaz współczesnej makatki jest tym silniejszy, im bardziej wyraźny jest kontrast między konwencjonalnością formy a bezceremonialnością wyszytego tekstu – czytamy w opisie wystawy. Jej kuratorka, Olga Budzan dodaje, że „dawniej makatka służyła przekazywaniu treści istotnych. Przypominała ludziom o zachowaniu czystości moralnej i czystości w kuchni. Ilustrowała <domowy dekalog>, sławiła szczęście płynące z zachowania umiaru i tego co nazywamy zdrowym rozsądkiem”. – Hasła wyszywane obecnie takie jak: „płacze i jęki to Polaków wdzięki”, „myślę-czuję-decyduję”, „Chanel to cel”, „nienawidzę nienawidzieć”, „boję się ludzi, nie dzików” są odbiciem marzeń i lęków współczesnych hafciarek i hafciarzy. Jakie są cechy wspólne tradycyjnych i nowoczesnych makatek? Ich twórczynie i twórców łączy potrzeba piękna, chęć tworzenia i wyrażenia siebie – podkreśla kuratorka.

CZYTAJ TEŻ: WROCŁAWSKIE MUZEUM ZMIENI LOKALIZACJĘ. PRACOWNICY OBAWIAJĄ SIĘ O JEGO PRZYSZŁOŚĆ

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy sprzedaż książki "Mein Kampf" w celach innych niż naukowe powinna być zakazana?




Oddanych głosów: 134