zamknij

Sport

Na zawsze zmienił polską koszykówkę. Rocznica urodzin Adama Wójcika

2020-04-20, Autor: Bartosz Królikowski

Ostatni król polski, Stanisław August Poniatowski, abdykował w 1795 roku. Jednak w latach 90, a także na przełomie wieków, było w Polsce miasto, które miało swojego króla. Bo nim właśnie dla wrocławskiej koszykówki był Adam Wójcik.

Polska Rzeczpospolita Ludowa w 1970 roku. Komunizm w naszym kraju był wówczas mniej więcej w połowie swojej ery. Krajem rządził I Sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka, choć jego przywództwo w partii, jak się później okazało, było bardzo bliskie końca. To właśnie w 1970 r. Górnik Zabrze przeżył fantastyczną przygodę w Pucharze Zdobywców Pucharów, gdzie przegrał dopiero w finale z Manchesterem City. To właśnie wtedy Kazimierz Górski został selekcjonerem piłkarskiej kadry narodowej. To właśnie wtedy, swoją premierę miał kultowy film „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”. Wówczas jednak nikt jeszcze nie wiedział, że 20 kwietnia 1970 roku w Oławie urodził się człowiek, który w przyszłości napisze piękną historię polskiej koszykówki i zostanie uznany przez wielu najlepszym Polakiem w dziejach tej dyscypliny.

Reklama

Taki był bowiem właśnie Adam Wójcik. Najlepszy. Przez 25 lat kariery „Oława” imponował stylem, jakim nie mógł się pochwalić żaden inny polski zawodnik. Niezwykłe rzuty z dystansu, wsady przy których latał tak, że kibice, eksperci, trenerzy, dziennikarze, słowem wszyscy, mogli tylko zachodzić w głowę, jak człowiek mierzący 208 cm wzrostu, może tak wzbijać się w powietrze.

Dorzućmy do tego znakomitą technikę i rozumienie gry, a wyjdzie nam zawodnik niemalże idealny. Nie był co prawda nigdy siłaczem, a dość szczupła, jak na koszykarza jego wzrostu, sylwetka mogła być utrudnieniem. Jednak nie dla niego. Wszelkie inne swoje atuty wykorzystywał w taki sposób, że nawet jeżeli komukolwiek początkowo przeszkadzała jego postura, to taki jegomość bardzo szybko zmieniał zdanie i machał na to ręką, będąc pod wrażeniem jego gry.

Aż dziw bierze, że media nigdy nie określały go mianem „króla Midasa” polskiej koszykówki. Na pewno by pasowało. Dla tych, którzy nie wiedzą, Midas był władcą Frygii, krainy, która setki lat przed naszą erą znajdowała się na terytorium dzisiejszej Turcji. Według mitu, Midas wszystko czego się dotknął, potrafił zamienić w złoto. Tak przez bardzo długi czas było właśnie z Adamem Wójcikiem. Gdzie nie poszedł grać, tam osiągał sukcesy. Dla przykładu, jego pierwsza przygoda ze Śląskiem Wrocław trwała od 1997 do 2001 roku, czyli cztery pełne sezony. Ile tytułów mistrza kraju wrocławianie wówczas zdobyli? Właśnie cztery. Duet Maciej Zieliński-Adam Wójcik był w polskiej lidze bronią masowego zniszczenia, której nikt nie był w stanie zatrzymać. Do tego wspierali ich tacy zawodnicy jak Dominik Tomczyk, czy Joseph McNaull. Dla tej drużyny oglądało się koszykówkę i w pewnym momencie była ona w Polsce drugim sportem w kraju, zaraz po piłce nożnej.

Gwiazdą i centralną postacią mody na kosza w naszym kraju był właśnie Wójcik. Łącznie w całej karierze mistrzem kraju został ośmiokrotnie, a medali ogółem zdobył aż 14. Do tego wielokrotnie brał udział w Meczu Gwiazd PLK, a gdyby zacząć wymieniać wszystkie nagrody indywidualne jakie dostał, to ten artykuł długością zacząłby przypominać powieść. Ciągle za mało? To właśnie „Oława” jest pierwszym i po dziś dzień jedynym zawodnikiem, który w polskiej lidze rzucił ponad 10 000 punktów.

Swoją wielkość Wójcik udowadniał także w reprezentacji. Z orzełkiem na piersi wystąpił przeszło 149 razy, ale grał na tyle dobrze, że jako jedyny został uhonorowany statuetką za 150 występów w kadrze, mimo iż oficjalnie takiej liczby nie osiągnął. Zasadniczo tylko z reprezentacją nie zdobył żadnego medalu, ale występ na czterech EuroBasketach (1991, 1997, 2007, 2009) to jak na warunki naszej kadry przez wiele lat, ogromny sukces.

Jeśli ktoś myślał, że za granicą nie przekonali się o znakomitości Wójcika, to grubo się myli. „Oława” to pierwszy w historii Polak, który grał w Eurolidze. Dokonał tego już w 1995 r. w barwach belgijskiego Spirou Charleroi, z którym zresztą także zdobył mistrzostwo tamtejszej ligi. Zrezygnowali z niego tylko Amerykanie. Już w 1993 r. otrzymał zaproszenie na testy do klubu z NBA Los Angeles Clippers. Tyle że wtedy NBA była ligą bardzo zamkniętą dla zawodników z Europy. Nawet jeżeli ktoś ze Starego Kontynentu dostał za Oceanem kontrakt, to nieważne kim był i jak grał, zawsze ustępował miejsca w składzie Amerykanom. To zaczęło się zmieniać dopiero pod koniec lat 90, dlatego należy uznać, że Wójcik po prostu za wcześnie się urodził. Nie ma bowiem wątpliwości, że gdyby dziś grał na swoim najwyższym poziomie, to z całym szacunkiem, ale Marcin Gortat nie byłby najlepszym Polakiem w historii NBA.

Końcówkę swojej kariery spędził, rzecz jasna, w polskiej lidze, grając m.in. dla Turowa Zgorzelec czy WKK Wrocław. Przygodę z koszykówką zakończył jednak jako zawodnik Śląska w 2012 roku w wieku 42 lat. Co ciekawe, a zarazem niesamowite, nawet wtedy potrafił być czołowym graczem tej ligi. Po karierze zajął się szkoleniem młodzieży, Niestety nie na długo… .

Jest jeden mecz, którego Adamowi Wójcikowi nawet przy całym swoim geniuszu, nie udało się wygrać. Najważniejszy ze wszystkich. Mecz o własne życie. Wszakże w dniu 26 sierpnia 2017 r. w wieku 47 lat, został on pokonany przez raka krwi, czyli białaczkę. Jeden z najstraszniejszych nowotworów tego świata przedwcześnie odebrał nam najlepszego koszykarza w historii tego kraju. Pochowano go na wrocławskim cmentarzu Grabiszyńskim, a prezydent Andrzej Duda pośmiertnie odznaczył go Orderem Odrodzenia Polski.

Mimo to Adam Wójcik wciąż żyje w pamięci niemal każdego kibica koszykówki w Polsce. Jego spuścizny i dorobku nie da się wymazać, a karta historii polskiego sportu, którą zapisał, to jedna z najpiękniejszych w jego dziejach. Odkąd zmarł, co roku we Wrocławiu odbywa się memoriał jego imienia. Ponadto swoją koszykarską karierę rozwijają obecnie jego 20-letni synowie – Jan i Szymon. Aktualnie występują oni w akademickiej lidze NCAA w USA.

 

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie kupisz prezenty pod choinkę w tym roku?





Oddanych głosów: 20