zamknij

Sport

Nerwy ze Stali. Gwardia po dobrym meczu przegrywa 1:3 [RELACJA]

2019-03-17, Autor: Aleksander Hutyra

Frekwencja dopisała, hala sportowa Uniwersytetu Medycznego pękała w szwach. Licznie zgromadzoną na trybunach grupę wrocławskich kibiców skutecznie zagłuszał doping, przybyłego z Nysy klubu kibica. W takiej atmosferze i po dobrym meczu Gwardia Wrocław przegrała ze Stalą Nysa i czeka ją walka o miejsce od piątego do ósmego.

Mecz od asa serwisowego rozpoczął Łukasz Lubaczewski. W kolejnej akcji skutecznym blokiem popisał się Kamil Maruszczyk i gospodarze prowadzili 2:0. Po dobrym ataku Maruszczyka, Gwardia wygrywała 5:3. Nysianie nie pozwalali jednak gwardzistom na zwiększenie przewagi. Po autowym ataku Michała Superlaka był remis 6:6. Gwardia ponownie wyszła na dwupunktowe prowadzenie po kolejnym zdobytym bezpośrednio z zagrywki punkcie Lubaczewskiego. AZS-owi udało się wyrównać, a po ataku Łukasza Kaczorowskiego i błędzie Superlaka było już 12:10 dla gości. Atakujący gospodarzy zrehabilitował się chwilę później, serwując asa, który dał gwardzistom kolejne prowadzenie. Tablica wyników wskazywała 14:12 i o czas poprosił trener gości Krzysztof Stelmach. Czas wzięty przez szkoleniowca poskutkował błędem Superlaka w polu serwisowym. Błąd komunikacyjny akademików z Nysy kosztował ich kolejny punkt i miejscowi prowadzili już 17:14. Stal zaczęła popełniać błędy i siatkarze Gwardii powoli kroczyli po zwycięstwo w inaugurującej to spotkanie partii. Przy 21:17 blok gości skutecznie obił Kamil Maruszczyk, dokładając w kolejnej akcji punkt w tym elemencie. Na tablicy widniał wynik 23:19 dla Gwardii i o czas dla swojego zespołu poprosił trener Leszek Mazur. Po przerwie kolejny bardzo dobry atak z lewego skrzydła wykonał Maruszczyk i gospodarze mieli piłkę setową. Dobra seria gości na zagrywce, spowodowała, że Leszek Mazur zmuszony był wziąć kolejny czas. Bułkowski ostatecznie zepsuł jednak zagrywkę i wrocławianie wygrali pierwszego seta 25:22.

Reklama

W drugim secie gra od początku toczyła się punkt za punkt. Przy 3:2 dla gospodarzy, asem serwisowym popisał się przyjmujący Stali, Bartosz Bućko. Po ofiarnej obronie Lubaczewskiego, Superlak skutecznie zaatakował z kontry i był remis. Po błędach w ataku wrocławskiego zespołu, goście odskoczyli na kilka punktów. Przy prowadzeniu przyjezdnych 10:6, o czas dla gospodarzy poprosił Leszek Mazur. Na nic to się jednak zdało, bowiem po przerwie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Łukasz Kaczorowski. Atakujący Stali kontynuował serię trafiając we wprowadzonego świeżo na parkiet kapitana Gwardii, Macieja Naliwajko. Wrocławianie nie potrafili przełamać bloku Stali i przy wyniku 15:9 dla gości o kolejny czas poprosił Leszek Mazur. Szkoleniowiec Gwardii przeprowadził w drugim secie szereg zmian, jednak nie wpłynęło to w znaczący sposób na losy tej partii. Seria Lubaczewskiego w polu serwisowym pomogła w minimalnym stopniu zmniejszyć straty i podbudować morale przed trzecim setem. Druga odsłona należała do Stali, która zwyciężyła pewnie 25:16.

Stal od początku trzeciej partii starała się wypracować kilkupunktową przewagę, jednak gospodarze nie dawali za wygraną. Przy 6:3 dla Stali, Łukasz Kaczorowski posłał piłkę w aut, a w kolejnej akcji ze środka pomylił się środkowy M'baye i przewaga gości stopniała do jednego "oczka". Przy 10:8 dla gości obu zespołom udzieliła się atmosfera play-offów - pod siatką doszło do szarpaniny, która poskutkowała czerwonymi kartkami po obu stronach siatki. Wyraźnie poddenerwowany gestem Michała Superlaka w kierunku nyskiego zespołu, środkowy Stali - M'baye odepchnął Arkadiusza Olczyka i na parkiecie na moment zapanował chaos. Po chwilowej przerwie w grze, siatkarze kontynuowali spotkanie. W powietrzu czuć było co raz większe emocje, a gwardziści wrócili na dobre tory i gra toczyła się punkt za punkt. Przy 17:16 dla gospodarzy, Arkadiusz Olczyk pomylił się ze środka i na tablicy wyników ponownie widniał remis. Więcej zimnej krwi w końcówce zachowali goście. Blok Stali zaczął funkcjonować w odpowiednim momencie i to oni po wyrównanej partii mogli cieszyć się zwycięstwem 25:22.

Czwartą partię lepiej rozpoczęli wrocławianie, po dobrym bloku Olczyka na Zajderze było 2:1. Nysianie wzmocnili jednak zagrywkę i wyszli na prowadzenie 4:2. Stal kontynuowała dobrą grę w polu serwisowym i ataku i przy wyniku 7:4, trener Gwardii poprosił o czas. Wrocławscy siatkarze przez większą część seta nie potrafili przeciwstawić się świetnie dysponowanej drużynie gości, która przeważała właściwie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha poza wysoką skutecznością w ataku, bardzo dobrze spisywali się w obronie i raz po raz mocną zagrywką, kąsali wrocławskie przyjęcie. Gwardia starała się nawiązać walkę, natomiast pojedyncze "zrywy" nie wystarczyły by odwrócić losy całego spotkania. Stal zmiażdżyła gospodarzy w czwartej partii, pokonując ich 25:10! Było to trzecie zwycięstwo Stali w tej rywalizacji, którym siatkarze z Opolszczyzny zapewnili sobie awans do półfinału.

- Jak graliśmy swoją siatkówkę, nie popełnialiśmy błędów i skupialiśmy się na podstawowych aspektach, wyglądało to dobrze. Kiedy dobrze zagrywaliśmy to udawało się nawiązać walkę. W końcówkach setów, Nysa pokazała jednak, że doświadczenie jest po ich stronie. Stal na przestrzeni całego spotkania dobrze zagrywała, momentami
strzelali jak z armaty i mimo, że dobrze radziliśmy sobie w przyjęciu to nie byliśmy się w stanie przeciwstawić - podsumowuje kapitan Gwardii, Maciej Naliwajko.

Przed wrocławianami rywalizacja o miejsca 5-8. Rywalem Gwardzistów będzie Exact Systems Norwid Częstochowa, a gra będzie toczyć się do dwóch zwycięstw. Gwardia zacznie od meczu u siebie, 23 marca. Następnie rywalizacja przeniesie się do Częstochowy (30 marca) i ew. decydujące starcie, również zostanie rozegrane pod Jasną Górą.

Gwardia Wrocław - Stal Nysa 1:3 (25:22, 16:25, 22:25, 10:25)
Gwardia: Szymeczko (2), Lubaczewski (13), Nowosielski (1), Maruszczyk (15), Olczyk (3), Superlak (8), Dzikowicz (libero) oraz Naliwajko (2), Sternik, Fijałka, Kaźmierczak, Śnieżek (3).
Stal: Zajder (12), Kaczorowski (21), Stolc (10), Bućko (14), M'Baye (3), Szczurek (3), Czunkiewicz (libero) oraz Mucha, Bułkowski, Matula, Nożewski (4).

MVP spotkania: Bartosz Bućko.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy miasto powinno wydać zgodę na wywiercenie dziury w schronie na placu Strzegomskim?





Oddanych głosów: 920