zamknij

Sport

Nie udało się w Gdyni ani w Lubinie, uda się w Gliwicach? Śląsk przed meczem z Piastem [ZAPOWIEDŹ]

Piłkarski Śląsk Wrocław już postarał się o pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Piast Gliwice nadal czeka na wygraną. Teraz przyszedł czas na ich pojedynek. To będzie mecz, w którym każda z drużyn będzie miała co nieco do udowodnienia. Śląsk chce powalczyć o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie, Piast chce odbić się od dna ligowej tabeli. 

Reklama

W poprzedniej serii spotkań w Ekstraklasie Śląsk pozytywnie zaskoczył, a Piast oberwał solidne lanie. Wrocławianie pokonali u siebie Lechię Gdańsk 3:2 po widowiskowym meczu, gliwiczanie zaś w Poznaniu zderzyli się czołowo z miejscowym Kolejorzem, przegrywając aż 1:5. Jak na razie w tym sezonie jeszcze nikt nie przegrał tak wysoko.

Tak wysoka porażka Piasta w Poznaniu była zaskoczeniem, bo sugeruje, że gliwiczanie to zespół wyjątkowo słaby. Tymczasem w drużynie trenera Dariusza Wdowczyka znajdziemy wielu solidnych zawodników, dla których Ekstraklasa to od lat chleb powszedni. To m.in. Josip Barisić, Hebert, Marcin Pietrowski lub Sasa Żivec. Dodajmy do tego nowych zawodników Piasta: w poprzednim sezonie świetnego na zapleczu Ekstraklasy w barwach Olimpii Grudziądz Karola Angielskiego, młodego Martina Konczkowskiego z Ruchu Chorzów i wreszcie gwiazdę ligi, ściągniętego z Jagiellonii Konstantina Vassilieva. Widać, że Piast personalnie nie należy może do ligowej czołówki, ale ma prawo aspirować do miana solidnego średniaka.

Jak na razie jednak w Gliwicach mają czym się martwić. Zespół do meczu ze Śląskiem przystąpi z ostatniego miejsca w tabeli. Piast póki co zdobył jeden punkt, remisując w Krakowie z Cracovią. Strzelił tylko trzy gole, a stracił aż osiem, co jest na razie najgorszym wynikiem w Ekstraklasie. Drużynie na pewno nie pomagają zawirowania personalne. W lecie z Gliwic wyjechało kilku ważnych piłkarzy: Michał Masłowski, Patrik Mraz i kapitan w poprzednim sezonie, Radosław Murawski. Trener Wdowczyk ma więc sporo dziur w składzie do pozaszywania, a w lecie nie dostał wielu solidnych piłkarzy w miejsce tych, którzy odeszli. Owszem, Piastowi udał się hit, czyli namówienie Vassilieva do powrotu do Gliwic, Chorzów na Gliwice zamienił Konczkowski, jest w Piaście 22-letni Kolumbijczyk Joel Valencia, ale nie ma cudów: drużyna potrzebuje czasu, aby złapać rytm po takich zmianach.

W Gliwicach wiedzą, że mecz ze Śląskiem może wpędzić drużynę w jeszcze większy dołek, jeśli nie zdoła zdobyć trzech pkt. Trener Dariusz Wdowczyk zapowiada więc, że jego piłkarze staną na wysokości zadania.

-  W tym spotkaniu trzeba „pojechać” na charakterze, a mniej na umiejętnościach. Jeśli go pokażemy to cała reszta przyjdzie. Dla nas najważniejsze są trzy punkty. Jak będziemy gonili za każdą akcją, zagramy skutecznie w obronie i pokażemy determinację, żeby wygrać to tak się stanie - deklaruje opiekun gliwickiego Piasta.

Dlatego szkoleniowiec Śląska Jan Urban przekonuje, że nie można lekceważyć gliwiczan.

- W polskiej lidze każdy mecz to zupełnie inna historia. Uważam, że Piast w ostatnich meczach zasłużył na więcej. Z Pogonią na własnym boisku przegrał, choć prezentował się dobrze. Z Lechem wysoko przegrał, ale w pierwszej połowie byli lepsi i ten wynik powinien być zupełnie inny. Natomiast ja nie patrzę na to w ten sposób. Nie uważam, że będzie to łatwy mecz, bo nasi rywale mają tylko jeden punkt na koncie - opowiada trener Jan Urban.

We Wrocławiu zmartwień ostatnio jakby mniej. Drużyna pokonała Lechię i dostała zastrzyk energii, tuż przed meczem z Piastem Robert Pich przedłużył umowę aż do 2020 r. Mówi się też o kolejnych wzmocnieniach. Dlatego w Śląsku do meczu z Piastem podchodzą z umiarkowanym optymizmem.

- Po spotkaniu z Lechią była radość. Wygraliśmy z mocnym zespołem. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę i zawodnicy muszą pamiętać, że potrafią tak grać - przekonuje szkoleniowiec Śląska Wrocław.

W składzie wrocławskiej drużyny, w porównaniu do meczu z Lechią, na pewno dojdzie do zmian. Wszystko dlatego, że ofiarą agresywnej gry Daniela Łukasika z Lechii padł pomocnik Śląska Sito Riera. Hiszpan ma poważnie obity staw skokowy i jego przerwa w grze potrwa co najmniej dwa tygodnie. W efekcie, w jedenastce Śląska na rozegraniu zrobiła się spora dziura, a Hiszpan nie ma naturalnego zmiennika. Dlatego trener Urban będzie musiał nieco pogłówkować, kim zastąpić Rierę. Nam wydaje się, że w jego miejsce może wskoczyć Michał Mak, ewentualnie Łukasz Madej.

Śląsk wszedł kiepsko w sezon, bo dopiero w trzecim meczu udało mu się wygrać. Wydaje się jednak, że wrocławianie idą ku ustabilizowaniu formy, bo ze spotkania na spotkanie ich gra wygląda lepiej. Z kolei Piast będzie starał się o to, aby przełamać złą passę i odbić się od ostatniego miejsca w tabeli. W tym konktekście można być pewnym, że w Gliwicach na kibiców czekać będzie niezłe widowisko. 

4. kolejka Ekstraklasy, Piast Gliwice - Śląsk Wrocław, piątek (4 sierpnia), godz. 18.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Zdechły Osa zrobi wielką karierę?




Oddanych głosów: 1