zamknij

Kultura

Niecodzienny „Dialog” trwa

2011-10-12, Autor: Karolina Micuła
Pierwsze emocje, wzruszenia, pierwsze skandalizujące spektakle i pierwsze próby dialogu o niecodzienności już za nami. Trwa 6 edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Dialog-Wrocław”, odbywająca się pod hasłem NIECODZIENNI.

Reklama

Festiwal rozpoczął się w zeszły piątek i potrwa do najbliższej soboty. Jak dotąd wrocławska publiczność miała szansę obejrzeć jeden spektakl holenderski, dwa chilijskie, dwa włoskie i dwa polskie. Przed nami jeszcze 8 tytułów z górnej półki teatralnego świata.

Pierwszy dzień festiwalu opowiadał „o (nie)widzeniu” rozumianym w kontekście bierności wobec losu, a sztuki bazowały na literaturze rosyjskiej. Kilkugodzinny maraton z Czechowem zaserwował Ivo van Hove spektaklem "Rosjanie!", w którym podjął próbę zderzenia z sobą dwóch dramatów: Iwanow i Płatonow. Postaci, pozornie podobne, poddają się drwiącemu z nich losowi. Zespół Toneelgroep Amsterdam dał zaskakujący popis umiejętności aktorskich, sztuka sama w sobie nieco przydługawa i nie tak spektakularna, jak „Tragedie Rzymskie” zaprezentowane wrocławskiej publiczności podczas poprzedniej edycji Festiwalu.

Wzruszającym widowiskiem okazał się być "Płaszcz" wg. Mikołaja Gogola w adaptacji Paoli Giannini. Spektakl chilijskiego Teatro Milagros stworzony z myślą o dzieciach, przyciąga obecnie ogromną rzeszę dorosłych odbiorców. Misternie wykonane lalki i scenografia (Aline Kuppenheim) dopełniły fragmenty animacji i przejmująca muzyka. Scena, w której bohater zostaje napadnięty przez rabusiów, na długo zapadnie w pamięci widzów, nie tylko za sprawą niebywałej plastyczności, ale sposobem ukazania dysonujących zależności lalki od lalkarza.

„(Nie)pamięci” poświęcone zostały dwa włoskie spektakle dotykające problemu starości i pamięci, a co z nią związane – tożsamości – w drastycznie odmienny sposób. Kontrowersyjny reżyser, Romeo Castellucci, kochany i nienawidzony przez widzów na całym świecie, po raz pierwszy zaprezentował swój spektakl w Polsce. O twarzy. Wizerunek Syna Boga był przeżyciem synestetycznym, łącząc poza typowymi dla teatru wrażeniami wizualnymi i fonicznymi, również wrażenia węchowe. Ten spektakl nazwano kiedyś próbą ukazania golgoty starości, co wydaje się trafionym spostrzeżeniem. Syn, biznesmen zmieniający pieluchy staremu, schorowanemu ojcowi i roznoszący się wówczas wśród publiczności smród ludzkiego kału, to teatr naturalistyczny, szokujący swą wierną próbą odtworzenia rzeczywistości. Po sekwencji, w której gromada dzieci obrzuca ogromny obraz twarzy Chrystusa granatami, aktorzy rozrywają podświetlone od tyłu płótno, a oczom widzom ukazuje się napis: „You are (not) my shepperd”, tj. „(Nie) jesteś moim pasterzem”.

Odmienną wrażliwością cechowały się dwa spektakle Emmy Dante, prezentowane po sobie, stanowiące część "Trylogii okularowej", stawiające na ekspresyjny wyraz ruchu i tańca. Zamek Zisa, to historia cudownie ozdrowiałego autystycznego mężczyzny w katolickim przytułku dla nieuleczalnie chorych. Groteskowo ukazane emocje i satysfakcja, które towarzyszą chwilom przebudzenia; ale jak czytamy w synopsisie słowa reżyserki „to przebudzenie, które jest nasze, trwa tylko tak długo, jak długo pali się płomień zapałki”. Tancerze są fantastycznie opowiedzianą historią pary kochających się staruszków, historią opowiedzianą za pomocą tańca i towarzyszących parze aktorów rekwizytów.

"Pożegnanie jesieni" Piotra Siekluckiego i Simulacro Marco Layera, to spektakle „o (nie)nasyceniu”. Ekipa Wrocławskiego Teatru Współczesnego stworzyła z powieści Witkacego formę prezentującą kondycję współczesnego społeczeństwa. Witkacowskie zbydlęcenie okazuje się nie tracić na aktualności, a ludzkość nurza się coraz głębiej w swojej degrengoladzie. Spektakl poprzedziło wystąpienie światowej sławy socjologa prof. Zygmunta Baumana, który rozpoczął swój wykład słowami: „Spowolnijcie państwo tempo!”. Uwagi Profesora o społeczeństwie online, rosnącej diasporyzacji świata, nieumiejętności prowadzenia dialogu w rozproszonej, wręcz pointylistycznej rzeczywistości; dały swój wyraz w kapitalnym Pożegnaniu jesieni. Natomiast chijskie "Simulacro" – powstałe z potrzeby poszukiwania tożsamości Ameryki Łacińskiej – poruszyło problem o rozproszenia społeczeństwa w jego wnętrzu.

"Bracia Karamazow" Janusza Opryńskiego, to zdecydowanie spektakl „o (nie)mocy”. Jest to przede wszystkim jednak dowód na to, że to arcydzieło XIX-wiecznej literatury nie dezaktualizuje się w zderzeniu ze współczesnością. Nie bez znaczenia okazały się teksty wybitnego znawcy współczesnej Rosji – prof. Cezarego Wodzińskiego, który współpracował z Teatrem Provisorium z Lublina przy współtworzeniu spektaklu.

Bilety na festiwal są już prawie całkowicie wyprzedane. W sprzedaży są jeszcze dostępne bilety na takie spektakle, jak: "Judyta" w reż. Klemma, "Białe małżeństwo" wg. Witkacego w reż. Krystyny Meissner, słoweński "Przeklęty niech będzie zdrajca swej ojczyzny!" Olivera Frljica i "Leonce i Lena" Zoltana Balazsa zrealizowany z teatrem Maladype Szinhaz z Budapesztu.

Spóźnialscy mogą jeszcze ewentualnie liczyć na bilety typu last minute, gdyby ktoś odwołał swoją rezerwację. Ciekawe są również wydarzenia towarzyszące festiwalowi: koncerty i prezentacje filmowe. Dodatkowo codziennie o godzinie 11:00 w klubie festiwalowym Lewitacja odbywają się panelowe spotkania dotyczące spektakli prezentowanych w głównej linii festiwalowej dnia poprzedniego.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 372