zamknij

Sport

Niesamowita walka do samego końca. Gwardia minimalnie słabsza od BBTS-u Bielsko-Biała

2021-03-07, Autor: Bartosz Królikowski

Pięć setów, z czego trzy z grą na przewagi. Gwardia Wrocław i BBTS Bielsko-Biała nie odpuszczały sobie nawet na moment i stworzyły pasjonujące widowisko, w którym minimalnie lepsi okazali się bielszczanie wygrywając 3:2.

Siatkarze Gwardii mają już zapewnione miejsce w czołowej ósemce na koniec sezonu zasadniczego i aktualnie walczą o jak najlepsze miejsce w tabeli przed fazą play-off. Debiut nowego szkoleniowca, Marka Lebedewa, jaki miał miejsce w ich ostatnim meczu okrasili zwycięstwem 3:2 nad KRISPOLEM Września. Tamto spotkanie wrocławianie mogli, a być może nawet powinni wygrać za 3 pkt, aczkolwiek nikt nie narzeka. Pokazali charakter i walkę do samego końca, zaczynając współpracę z nowym szkoleniowcem od pozytywnego akcentu. Do końca sezonu zasadniczego zostało jeszcze kilka spotkań, a przed tą kolejką, czwarty w tabeli Norwid Częstochowa i siódmą Avię Świdnik różniło tylko 5 pkt. Każdy mecz ma zatem spore znaczenie.

Reklama

Tym razem wrocławianie pojechali do Bielska-Białej. Tamtejszy BBTS to aktualnie trzecia drużyna ligowej tabeli. Bielszczanie w trakcie trwającego sezonu przegrali tylko 3 z 23 spotkań. Mniej nawet niż lider z Lublina, z tym że LUK Politechnika częściej wygrywała za 3 pkt. Samą Gwardię w ich pierwszym meczu bielszczanie pokonali w Hali Orbita 3:1.

Do Bielska wrocławianie pojechali z Jeffreyem Menzelem w składzie. Były reprezentant USA odkąd pojawił się we Wrocławiu, zmagał się z urazem uniemożliwiającym mu grę. Jednak tym razem pojawiła się wreszcie szansa na debiut przyjmującego.

Gwardziści weszli w mecz znakomicie. W pierwszym secie bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzy, których ci popełnili niemało. Bardzo dobra postawa w ataku Damiana Wierzbickiego oraz Łukasza Lubaczewskiego, zbudowała Gwardii przewagę (14:7), której zawodnicy Marka Lebedewa nie wypuścili do końca seta. BBTS zbliżył się co prawda w pewnym momencie na zaledwie dwa punkty, ale był to kryzys chwilowy. W przekroju całego seta zdecydowanie lepsza była Gwardia, która triumfowała w nim 25:18.

Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Być może nawet najbardziej wyrównana w całym meczu, ale to akurat trudno jednoznacznie stwierdzić, biorąc pod uwagę co działo się później. Tak czy inaczej, oba zespoły niemal przez całego seta szły punkt za punkt. Z rzadka komukolwiek udawało się wypracować choćby dwupunktową przewagę, a na wyższej, trzypunktowej, tylko raz był BBTS (12:9). Gwardia jednak szybko odrobiła straty i kontynuowała wymianę ciosów. Do rozstrzygnięcia seta potrzebna była gra na przewagi. Sześciu (!) piłek setowych potrzebowali wrocławianie, aby wygrać wreszcie morderczą partię. Kluczowy okazał się niesamowicie grający póki co Damian Wierzbicki, który skończył decydującą piłkę na 31:29.

Gwardziści prowadzili już 2:0 i oceniając po początku trzeciego seta, można było odnieść wrażenie, że pokuszą się o niespodziewaną wygraną do 0 na trudnym terenie. Szybko wyszli na prowadzenie 12:7, ale wystarczyło kilka nieskończonych ataków i problemy z przyjęciem, by gospodarze odrobili straty. Gdy tak się stało, otrzymaliśmy kopię z seta poprzedniego. Zacięta walka o każdy punkt. Set znów skończył się po grze na przewagi, choć bielszczanie załatwili to znacznie szybciej niż Gwardia i dzięki asowi serwisowemu Pawła Gryca, wygrali tą partię 26:24.

Czwartego seta z kolei Gwardziści przegrali wysoko. Pogubili się niemal kompletnie mniej więcej w połowie tej partii, mając mnóstwo problemów z zagrywką bielszczan. Ogólnie BBTS w całym meczu zaliczył 9 asów serwisowych, a wiele innych zagrywek sprawiło wrocławianom nie lada kłopot. Ten serwis okazał się kluczem do triumfu w czwartej partii i to dość wysokiego, bowiem 25:19.

Losy całego meczu rozstrzygnęły się w tie-breaku. Tie-breaku który był dobrym odzwierciedleniem całego spotkania. Zacięty, intensywny, wyrównany. Lepiej weszli w niego bielszczanie, którzy zaczęli od prowadzenia 9:4. Gwardziści nie zamierzali jednak odpuszczać. Dobrą pracę wykonał Jeffrey Menzel, a swoje trzy grosze w ataku oraz bloku dorzucił Sebastian Matula, który w całym meczu zdobył 2 pkt, ale w niezwykle istotnym momencie. Wrocławianie mieli 4 piłki meczowe. Niestety jednak nie wykorzystali żadnej, a takie sytuacje się mszczą nie tylko w futbolu. BBTS miał jedną. Wykorzystał ją, triumfował 19:17 w tie-breaku i 3:2 w całym spotkaniu.

Mają czego żałować Gwardziści, ale absolutnie NIE mają czego się wstydzić. Zarówno w trzecim, jak i piątym secie było blisko zwycięstwa, ale zabrakło kropki nad „i”, tej wisienki na torcie, która czasami po prostu za nic w świecie nie chce się położyć. Tak bywa, cóż zrobić. Wrocławianie pokazali jednak charakter. Walczyli do samego końca z faworyzowanym rywalem na jego terenie i dopisali sobie za to cenny punkt. Fantastyczny mecz zagrał Damian Wierzbicki, niemal nie do zatrzymania (25 pkt). Jeffrey Menzel z kolei nie pograł nie wiadomo jak długo, wszakże w wyjściowej piątce zaczął tylko tie-breaka. Aczkolwiek zdążył pokazać, że umiejętności ma i z czasem może wiele dać zespołowi.

Siatkarzy Gwardii czeka teraz powrót do Hali Orbita, do której w czwartek 11 marca o godz. 18:00 przyjedzie dziewiąta w tabeli Lechia Tomaszów Mazowiecki.

BBTS Bielsko-Biała – eWinner Gwardia Wrocław 3:2 (-18, -29, 24, 18, 17)

BBTS: Macionczyk, Siek (12), Piotrowski (5), Cedzyński (10), Krikun (13), Makowski (8), Marek (libero) oraz Kapelus (3), Czetowicz, Vicentin (17), Jaglarski (libero), Gryc (21).  

Gwardia: Lubaczewski (18), Siwicki (12), Wierzbicki (25), Biernat (2), Olczyk (7), Nowik (2), Mihułka (libero) oraz Gibek (6), Frąc, Matula (2), Menzel (4).

MVP: Paweł Gryc (BBTS)

 

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jaką nazwę powinien nosić skwer przy Zakładzie Karnym przy ul. Kleczkowskiej?




Oddanych głosów: 458