zamknij

Sport

Niespodziewana zmiana rywala, ale i tak pewne zwycięstwo. Hurkacz w II rundzie igrzysk

2021-07-25, Autor: Bartosz Królikowski

Zmiany rywala na ostatnią chwilę to nie jest w tenisie coś zbyt częstego, a tymczasem Hubert Hurkacz doświadczył tego na samych Igrzyskach Olimpijskich. Nie przeszkodziło mu to jednak w pewnym awansie. Tenisista z Wrocławia bez kłopotów pokonał Australijczyka Luke’a Saville 6:2, 6:4, który zastąpił kontuzjowanego Martona Fucsovicsa.

Reklama

Hubert Hurkacz pojechał do Tokio świeżo po swoim życiowym sukcesie, czyli półfinale Wimbledonu. Kto śledzi karierę wrocławskiego tenisisty ten wie, że z utrzymaniem formy to u niego różnie bywało, ale po takim wyniku w najbardziej prestiżowym tenisowym turnieju świata, apetyt przed igrzyskami na pewno wzrósł.

Gdyby udało mu się powtórzyć wynik z Londynu i awansować do półfinału, byłby od medalu o jedno zwycięstwo, bo przypomnijmy że na Igrzyskach w tenisie mamy mecz o trzecie miejsce, czego normalnie w tym sporcie nie ma. Do tego rzecz jasna długa droga. Polak mimo wyniku na Wimbledonie wciąż ścisłym faworytem do krążka nie jest, ale Hurkacz wielokrotnie pokazywał, że jako tzw. „underdog” potrafi spisywać się szczególnie dobrze. Poza tym turniej singlowy szybko stał się jego jedyną szansą na dobry wynik, bowiem z debla wraz z Łukaszem Kubotem odpadli szybko, przegrywając w I rundzie z Niemcami Alexandrem Zverevem i Janem-Lennardem Struffem.

Mimo rozstawienia z numerem 7, Polak w losowaniu pierwszej rundy szczęścia mógł mieć o wiele więcej. Trafił bowiem na Węgra Martona Fucsovicsa. To niewygodny rywal, Hurkacz już dwa razy z nim przegrywał, a poza tym w bardzo dobrej formie, bo na Wimbledonie doszedł do ćwierćfinału. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Jeszcze jadąc na kort wrocławianin myślał, że jego rywalem będzie Fucsovics, ale tam okazało się że Madziar w ostatniej chwili zgłosił kontuzję. Organizatorzy potrzebowali szybkiego zastępstwa i tym stał się Australijczyk Luke Saville. Zawodnik dużo słabszy, przede wszystkim deblista (finał Australian Open 2020). W singlu bez żadnych sukcesów i dopiero 417 w rankingu ATP.

Inny rywal w ostatniej chwili to nigdy nic przyjemnego, ale różnica klas między Hurkaczem, a Saville’m była tak ogromna, że Polakowi nie sprawiło to kłopotów. Nawet pomimo iż rywal naszego reprezentanta nie miał przecież nic do stracenia, a tacy bywają groźni. Mecz miał dokładnie taki przebieg jakiego można by się spodziewać. Dominacja Hurkacza nie podlegała wątpliwości nawet przez chwilę. Australijczyk starał się przede wszystkim trzymać swój serwis, ale łatwiej powiedzieć niż zrobić. Spokojnie, regularnie i metodycznie grający wrocławianin górował nad nim we wszystkich elementach. Wiedział że ma dużą przewagę i nie podpalał się zbytnio. Oba sety wyglądały zasadniczo bardzo podobnie, z tym że w pierwszym Hurkacz przełamał rywala dwa razy, a w drugim raz. Ostatecznie triumfował 6:2, 6:4.

Nie sposób za wiele powiedzieć o formie Hurkacza w Japonii po tym meczu. Luke Saville nie był w stanie przeciwstawić się Polakowi. Zero argumentów, choć na pewno brawa za walkę i podjęcie niespodziewanego wyzwania. Był to jednak mimo wszystko pewien test dojrzałości dla wrocławianina, który Polak zdał na 5. Mimo różnicy klas nie zlekceważył rywala, ale jednocześnie włożył w ten mecz dokładnie tyle sił ile wystarczyło. Nie mniej, nie więcej. Nagła zmiana rywala nie wytrąciła go też z koncentracji. Zrobił dokładnie to co miał zrobić. Co ciekawe, wrocławianin został pierwszym polskim tenisistą (wśród mężczyzn), który wygrał mecz na IO. Za czasów Wojciecha Fibaka nie było tej dyscypliny na Igrzyskach, zaś od 1988 roku, gdy powróciła (na przełomie XIX i XX wieku tenis na IO był, ale Polski nie było na mapie) wygrać nie udało się ani Łukaszowi Kubotowo, ani Jerzemu Janowiczowi.

W II rundzie Hubert Hurkacz zmierzy się ze 142 w rankingu ATP Brytyjczykiem Liamem Broadym. Ten mecz najprawdopodobniej odbędzie się we wtorek o nieznanej jeszcze godzinie.

I runda singla mężczyzna na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio:

Hubert Hurkacz (7) – Luke Saville 6:2, 6:4

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Muzeum Śląska Wrocław to potrzebna inwestycja?




Oddanych głosów: 125