zamknij

Sport

Nudy na pudy we Wrocławiu. Polska - Irlandia 1:1

2018-09-11, Autor: Łukasz Maślanka

Nowa reprezentacja Polski pod wodzą selekcjonera Jerzego Brzęczka rodzi się w bólach. Pokazał to mecz biało-czerwonych z Irlandią, w którym Polacy wymęczyli remis 1:1.

Po obejrzeniu tego meczu na Stadionie Wrocław wydaje nam się, że przed zawodami Polski Związek Piłki Nożnej powinien rozwiesić na membranie wrocławskiego obiektu transparent “Uwaga! Drużyna w budowie”. Widać to było przez cały wtorkowy mecz, a zwłaszcza w drugiej połowie. Bo przeciętny kibic, który pamięta Polaków z tegorocznego Mundialu, włączył transmisję meczu z Irlandią, mógłby mocno się zdziwić. W składzie Polski było bowiem wielu piłkarzy, którzy dopiero szukają swojego miejsca w tej drużynie. To choćby Rafał Pietrzak (Wisła Kraków), Damian Szymański (Wisła Płock), Arkadiusz Reca (Atalanta Bergamo), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb) lub Mateusz Klich (Leeds United). Niektórzy z nich z reprezentacją jeszcze do niedawna nie mieli nic wspólnego, inni już wokół niej byli. Żaden jednak nie zdobył sobie szerokiej rozpoznawalności i mocnej pozycji w narodowej drużynie. 

Reklama

Selekcjoner Jerzy Brzęczek postanowił wykorzystać ten mecz do eksperymentu kadrowego i w pierwszej 11 wystawił obok siebie Arkadiusza MilikaKrzysztofa Piątka. Obaj nieźle radzą sobie w Serie A, zwłaszcza ten drugi - dopiero debiutujący we Włoszech - ma ostatnio wysokie notowania. W reprezentacji ten wariant jednak nie wypalił. O ile w pierwszej połowie Piątek zdradzał jako taką ochotę do gry, o tyle po zmianie stron zgasł zupełnie i po godzinie gry zastąpił go Mateusz Klich. Z kolei Milik w pierwszej połowie miał cztery próby strzeleckie, ale - jak to ma w zwyczaju - z celnością nie było u niego dobrze. Szkoda zwłaszcza sytuacji z 10. minuty, kiedy pomocnik Napoli strzelał głową z bliska, ale koncertowo zepsuł to zagranie.

W pierwszych 45 minutach Irlandczycy dostroili się do poziomu Polaków i nie podkręcali zbytnio tempa. To był solidny wyspiarski futbol ze starej szkoły: twardy, zdecydowany, ale w ofensywie niezbyt wyrafinowany. W obronie zaś Irlandczycy stosowali metodę, którą były trener Śląska Wrocław Orest Lenczyk nazwał parkowaniem autobusu w polu karnym. Pod bramką Randolpha było tłoczno i potrzeba było sporo kreatywności, aby rozmontować szczelny mur obronny gości. Polacy zaś tej kreatywności nie mieli, więc do przerwy było bez bramek. Na nic zdały się nerwy trenera Brzęczka, który co rusz przechadzał się wzdłuż linii bocznej, gestykulował, dyrygował zespołem, ale ta drużyna nie robiła tego, co wymyślił selekcjoner.

Po zmianie stron w polskiej drużynie na boisku pojawił się Damian Kądzior, który zastąpił Rafała Kurzawę. Piłkarz Dinama Zagrzeb miewał ciekawe momenty, próbował podkręcać tempo gry Polaków, ale sam niewiele mógł wskórać. Polacy mieli też pod górkę, bo od 53. minuty musieli odrabiać straty. Wtedy Szczęsnego pokonał O’Brien, który wykorzystał gapiostwo odpuszczającego krycie Kamila Glika.

Stracony gol Polaków nie otrzeźwił. Nadal grali statycznie, brakowało im przyspieszenia w grze, kreatywności, złamania schematu. I rozbijali się o irlandzku mur. Z trybun kilkakrotnie dobiegły gwizdy, co nie dziwi, bo Polacy zamiast ciekawego widowiska fundowali kibicom pokaz futbolowej mizerii. Dopiero w okolicach 80. minuty Polacy zaczęli podkręcać tempo gry. Nadal jednak nie mieli pomysłu na to, jak sforsować irlandzką defensywę. Okazało się jednak, że proste środki jak zwykle bywają najlepsze. W 87. minucie o piłkę zawalczył rezerwowy Klich, wymienił się szybkim podaniem z Milikiem, wpadł w pole karne Irlandczyków i dał Polakom upragniony remis. Aż chciałoby się dodać, że w tej jednej akcji nasza drużyna wykazała się większą energią w atakowaniu niż przez wcześniejsze 80 minut…

Po wyrównującym golu Polacy “wsiedli” na Irlandczyków. Niemal na stałe zameldowali się na ich połowie boiska, ale z licznych wymian podań, wrzutek w okolice pola karnego nic groźnego już nie wyniknęło. I w pierwszym meczu reprezentacji Polski na Stadionie Wrocław za kadencji trenera Jerzego Brzęczka tylko zremisowali.

Polska - Irlandia 1:1 (0:0)
Bramki: Klich (87.) - O’Brien (53.).

Polska: Szczęsny - Kędziora, Glik (61. Bednarek), Kamiński, Reca (72. Pietrzak) - Kurzawa (46. Kądzior), Krychowiak (73. Szymański), Linetty, Milik, Błaszczykowski (81. Frankowski) - Piątek (61. Klich).
Irlandia: Randolph - Christie (54. Doherty), Keogh, Long, Stevens - Hendrick (54. Meyler), Williams (73. Hourihane), O'Dowda (90. Judge) - O'Brien (81. Daryl Horgan), Robinson (63. Burke).

Sędzia: Boris Marchefka (Słowacja).
Widzów: ok. 25,5 tys.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

W którym z wrocławskich wydarzeń z okazji 11 listopada najchętniej wziąłbyś udział?






Oddanych głosów: 956