zamknij

Sport

Obowiązek spełniony w dobrym stylu. Śląsk wygrywa w Dąbrowie Górniczej

2020-11-22, Autor: Bartosz Królikowski

Byli faworytami, pojechali po zwycięstwo i wykonali zadanie. Koszykarze Śląska Wrocław pokonali na wyjeździe MKS Dąbrowa Górnicza 88:82, odnosząc piątą wygraną w sześciu ostatnich meczach.

Do tego w jakiej formie podchodzili do meczu zawodnicy Śląska Wrocław, można było podejść na dwa sposoby. Wszakże z jednej strony na pięć ostatnich meczów wygrali cztery. Aczkolwiek z drugiej strony, w dwóch poprzednich spotkaniach mieli ogromne problemy z grą ofensywną, którą tak imponowali wcześniej. Zarówno przeciw Treflowi Sopot, jak i z Legią Warszawa, Śląsk zanotował bardzo kiepską skuteczność, miał problemy w rozegraniu i popełniał sporo błędów. Różnica polegała na tym, że o ile w Sopocie Trefl brutalnie ich wypunktował, tak przeciwko Legii WKS zagrał bardzo dobrze w obronie i ograł lidera tabeli w Hali Orbita (73:68). Tak czy inaczej wrocławianie musieli przywrócić swój atak na odpowiedni poziom w nadchodzących meczach. Tym razem okazja wydawała się niekiepska bowiem MKS Dąbrowa Górnicza na 12 dotychczasowych starć, wygrała zaledwie 3. Choć warto tu podkreślić, że mecz ze Śląskiem był dopiero ich drugim spotkaniem domowym w tym sezonie. Jednak bez względu na to czy w Dąbrowie, czy we Wrocławiu, WKS był faworytem i zwycięstwo było obowiązkiem.

Reklama

Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni i od początku postawili zawodnikom Olivera Vidina trudne warunki. Przez większość pierwszej kwarty wynik był remisowy. Na niemal każdy celny rzut jednej ze stron, rywale odpowiadali tym samym. W drużynie Śląska ciężar zdobywania punktów na swoje barki wziął świeżo upieczony reprezentant Polski Aleksander Dziewa. Zawodnik WKS-u w imponującym stylu przebijał się przez defensywę gospodarzy. W końcówce kwarty dzięki m.in. trójce Elijaha Stewarta, wrocławianom udało się nieco odskoczyć, ale MKS nie pozwolił im na utrzymanie kilkupunktowej przewagi przez dłuższy czas i Śląsk wygrał pierwszą kwartę, ale tylko 16:15.

Krajobraz boiskowych wydarzeń nie zmienił się zbytnio w drugiej kwarcie. Obydwie drużyny trzymały się jak w stalowym uścisku, nie pozwalając rywalom na zbudowanie większej przewagi. Nawet gdy Śląsk rzucił dwie trójki z rzędu (Kyle Gibson i Elijah Stewart), Dąbrowa Górnicza odpowiedziała tym samym. Dobry okres zaliczył Mateusz Szlachetka, który odkąd jest w Śląsku, w każdym meczu ma taki swój dobry moment, a potem znika. Dziś miał go dość szybko, więc była nadzieja że w końcu uda mu się dać nieco więcej. Podobnie jak w pierwszej kwarcie, w końcówce przebudził się Elijah Stewart i to jego rzut za trzy punkty ustalił wynik do przerwy na 37:33 dla Śląska Wrocław.

W pierwszej połowie tego spotkania wrocławianie pokazali lepszą skuteczność niż w poprzednich dwóch meczach, ale nie wszyscy. Kłopoty miał choćby Kyle Gibson, który trafił tylko 1 rzut na 6. Ale to właśnie Amerykanin przebudził się na początku trzeciej kwarty i wyprowadził Śląsk na dziewięciopunktowe prowadzenie. Po nim do punktowania wrócił także Aleksander Dziewa, który nieco zanikł po świetnym początku. WKS-owi w trzeciej kwarcie udało się wreszcie pokazać, że są drużyną od gospodarzy lepszą. Dobra skuteczność i szczelna obrona pozwoliły zbudować bardzo dużą przewagę przed ostatnią kwartą, gdyż wrocławianie prowadzili 64:50.

W niej natomiast Śląsk nieco wyhamował w zdobywaniu punktów i zaczęło to niepokojąco przypominać ich postawę z poprzednich meczów. Zwłaszcza że coraz śmielej poczynali sobie gospodarze. WKS miał sporo problemów zwłaszcza z Lee Moore’m oraz Andrzejem Mazurczakiem, którzy już wcześniej liderowali w zdobywaniu punktów przez MKS, ale w tej kwarcie wrzucili jeszcze wyższy bieg. Z czasem Śląsk na szczęście się ponownie przebudził i choć ich przewaga nieco stopniała, bo z 14 do 8 pkt, to utrzymywali ten w miarę bezpieczny dystans. W takich momentach drużynie potrzebny jest zdecydowany lider i wrocławianie takiego mieli. W końcówce meczu znów klasę pokazał Dziewa, piekielnie trudny dziś do zatrzymania, a na dodatek bardzo skuteczny. To jego punkty pozwoliły powiększyć przewagę do wartości dwucyfrowej i całe szczęście, bo gospodarze w końcówce rzucili trzy trójki z rzędu. Gdyby nie duża przewaga Śląska, mogłoby to się źle skończyć. Ale się nie skończyło i WKS wygrał 88:82.

WKS był przed tym meczem faworytem i ze swojej roli wywiązał się solidnie. Wrocławianie w przekroju całego meczu byli lepsi, skuteczniejsi i pewniejsi. Aczkolwiek mieli momenty kryzysowe, a za taki brak koncentracji jak w końcówce mają szczęście, że nie zapłacili. Bowiem o ile to zasługa gospodarzy, iż trafili trzy trójki, to w ogóle nie powinni mieć takiej okazji w tak krótkim czasie. Dlatego o ile zespół Śląska można po tym meczu pochwalić za spełnienie obowiązku jakim było wygranie tego meczu, o tyle sztab szkoleniowy wrocławian ma co analizować. Indywidualnie na duże wyróżnienie zasłużył Aleksander Dziewa. Kilka dni temu oficjalnie powołano go do kadry narodowej i zagrał jak reprezentant. Był liderem w najważniejszych chwilach, miał 91% skuteczności rzutów z gry i zwieńczył to aż 26 pkt. Zawodnik meczu bez dwóch zdań.

Przed Śląskiem i całą ligą teraz przerwa na kadrę. Z kolei po niej mecz na który czeka każdy kibic WKS-u, czyli Święta Wojna z Anwilem Włocławek, na wyjeździe w czwartek 3 grudnia o niepodanej jeszcze godzinie.

MKS Dąbrowa Górnicza – WKS Śląsk Wrocław 82:88 (15:16, 18:21, 17:27, 32:24)

Dąbrowa: Moore 23, Mazurczak 14, Motylewski 0, Wilson 7, Nowakowski 12 oraz Piechowicz 13, Mijović 6, Bigaj 0, Wieczorek 0, Cizauskas 7, Dawdo 0, Kroczak 0

Trener: Alessandro Magro

Śląsk: Gibson 11, Dziewa 26, Jovanović 12, Gabiński 6, Ramljak 4 oraz Stewart 15, Keller 2, Gordon 2, Wójcik 0, Walski 0, Szlachetka 10, Tomczak 0

Trener: Oliver Vidin

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy sprzedaż książki "Mein Kampf" w celach innych niż naukowe powinna być zakazana?




Oddanych głosów: 70