Kultura

„Oby politycy skupili się na gospodarce, zamiast na ustawie antyaborcyjnej i wyborach” [WYWIAD]

2020-04-16, Autor: Michał Hernes

– Przypomina mi się mem, w którym ktoś wykorzystał cytat z filmu „Jurassic Park”: „Życie zawsze znajdzie jakiś sposób”. Tyle jeśli chodzi o przyszłość ludzkości. Bardziej się martwię o artystów, dziennikarzy, ludzi z instytucji kultury i cały prekariat. Ci ludzie nie zdołali odłożyć pieniędzy – mówi wrocławska poetka i pisarka Agnieszka Wolny-Hamkało.

Reklama

Michał Hernes: Twoja węgierska znajoma, Eva Karadi, zaprosiła cię do udziału w grze. Na czym ona polega?
Agnieszka Wolny-Hamkało: To literacka gra, internetowy łańcuszek, zbudowany ze zdań, wersów. Nazywa się „A Poem Exchange”. Tu nie można niczego wygrać. Chodzi o to, żeby powymieniać się mocnymi linijkami. Eva Karadi jest malowniczą postacią, znaną w poetyckiej międzynarodówce. Organizuje wymiany, stypendia, work-shopy. Na zaproszenie Evy mieszkałam kiedyś pod Budapesztem z poetkami z Europy. Robiłyśmy przekłady i imprezowałyśmy. Potem część z nich przyjechała do Polski. Zorganizowałyśmy wspólne czytanie w Krakowie.  

Wydawnictwa z kolei udostępniają książki, m.in. "Nikona i Leicę", czyli twoją książkę z wierszami, której nakład został wyczerpany. O czym jest ta książka?
Ta książka to też gra: z pop-kulturowym żartem w tle. Tytułowi Nikon i Leica to oczywiście nazwy aparatów fotograficznych, które przyglądają się sobie nawzajem i robią jakiś zapis - zniekształcony przez obiektywy i filtry – zapis zmieniany w postprodukcji, jaką jest wiersz. Jednocześnie to opowieść o symulakrach, obrazach pozornych, spłaszczonych przez media rożsamościach produkowanych na użytek publiczny, nadpisywaniu atrakcyjnych biografii itd. Na innym poziomie to taka awanturnicza historia w stylu Bonnie i Clyde, ale ujęta w nawias kampu, powołana dla urozmaicenia gry. Na jeszcze innym – rzecz o witalności samego języka. Chyba zaczynam się zachowywać nieuprzejmie. Oczywiście to tylko moje intencje.

Czy udostępnienie tej książki oznacza, że są plusy epidemii?
Cieszę się, że poznańskie wydawnictwo WBPiCAK udostępniło książkę, szczególnie dlatego, że jej nakład dawno się wyczerpał i od kilku lat nie można jej kupić. Ale szczerze mówiąc, nie widzę żadnych plusów pandemii. Rzeczy, na które zwykle szkoda mi czasu – mycie psich łap, baterii w łazience, czy przetwarzanie żywności – to wszystko serio mnie dopadło. Przyjaciele, z którymi jestem bardzo zżyta – machają do mnie z kwadracików na pulpicie laptopa. Premiera tomu moich wierszy w wyborze Jakuba Skurtysa, premiera „Alicji” w Capitolu, pokaz we Wrocławskim Teatrze Lalek, czytania i festiwale – wszystko przeniesione na jesień. I ta wiosna jesienią przez tę zgęstkę już teraz wydaje się niemożliwa.  

Jak więc jeszcze upływa ci czas w trakcie epidemii?
Kończę nowelę „Po śladach”, która wyjdzie jeszcze przed wakacjami w Hokus-Pokus. Poza tym pracujemy z Anią WanikZosią Bałdygą nad antologią wierszy czeskich poetek (Wydawnictwo Warstwy). Piszę też monodram dla wspaniałej aktorki z Warszawy – Joli Olszewskiej.

Piotrem Bartosem przygotowujemy poetycko-konceptualne wideo na festiwal Kinomural. Poza tym czytam, koresponduję z przyjaciółmi, robimy seminaria na Skype, wymieniamy się tekstami. Gadamy przez telefon. Nakładam wtedy słuchawki, żeby przy okazji machnąć ziemniaki albo coś przeprać. Wieczorem okazuje się, że nie zrealizowałam części planów i nie osiągnęłam pensum dziennego. Wtedy z czerwonymi oczami dobijam się czekoladą i Netflixem.

Zatrzymajmy się na “Sąsiadkach”. Dlaczego bohaterkami tej antologii są czeskie poetki i tytułowe „Sąsiadki”?
Kiedy Zosia Bałdyga – tłumaczka i autorka wyboru czeskich wierszy – opowiedziała o tym pomyśle – nie mieliśmy wątpliwości, że jest trafiony. Że trzeba robić. Irek Grin, dyrektor Wydawnictwa Warstwy i Domu Literatury, też z miejsca zapalił się do projektu. W Polsce nie było do tej pory takiej antologii: polscy czytelnicy znają raczej czeską prozę. A Wrocław patrzy nie tylko na Zachód: mamy silną reprezentację slawistów we wrocławskim środowisku literackim. Weźmy choćby Wydawnictwo Afera Julii Różewicz, Czeskie Klimaty Tomka Zaroda, i kilku świetnych tłumaczy: m.in. Anię Wanik, Kasię Dudzic-Grabińską, Olgę Czernikow, czy Tomka Grabińskiego. We Wrocławiu mieszka też znany propagator czeskiej poezji poeta Konrad Góra. Poza tym te poetki to rzeczywiście nasze sąsiadki, a ich wiersze w ciekawy sposób różnią się od naszych.

Czy obawiacie się, że premiera antologii wierszy może zostać odłożona w czasie?
Nie, wrześniowe plany wydawnicze Warstwy utrzymują. Drukarnie normalnie pracują. Oczywiście inaczej wygląda dystrybucja, ale rynek błyskawicznie się przeformułował. Zresztą wiersze to nie jest towar, który kupuje się impulsywnie. Dobre wiersze mają swoich poszukiwaczy, sprzedaż sieciowa nie jest żadnym problemem dla wierszy, ale naturalnie jest dramatem dla księgarń.

Instytucje kultury i artyści są bardzo aktywni w Internecie. Które inicjatywy najbardziej cię zaskoczyły i przypadły ci do gustu?
Myślę, że ta sieciowa ekspresja była spowodowana pewnym napięciem, które przez „lock out” nie mogło się w sposób zwyczajowy rozładować. Bo przecież ludzie miesiącami przygotowują się do spektakli: dramaturg, reżyserka, realizatorzy, aktorki i aktorzy. Jeszcze zanim zaczną się próby trwa intensywna praca nad produkcją. I nagle nastąpiło cięcie, powszechny kolaps. Trzeba było coś zrobić z tymi emocjami. Ich katalizatorem stały się media społecznościowe.

Albo przykład z innego obszaru: każdy pisarz wie, jak męczący jest stres przed premierą książki. Ile nocy udaje się przespać. Jak działa takie napięcie. Wszyscy obgryzamy pazury, łykamy antydepresanty i odliczamy dni do publikacji. I nagle większość premier wydawniczych odwołano. Dlatego artyści masowo ujawnili się w sieci. Obejrzałam kilka spektakli na stronach teatrów, ale kończę książkę, więc musiałam trochę się dyscyplinować. Powiedzmy, że nie porwała mnie sieć.

Napisałaś też, że w sieci można obejrzeć za darmo dużo fajnych wykładów o Marksie. Co to za wykłady i co jest w nich fajnego?
Bardzo lubię oglądać wykłady naukowe online. Dają komfort skupienia się na treści wykładu. Nie czuję już perfum koleżanki, nie obserwuję pary, która dotyka się nieśmiało w kącie sali. Nie przeszkadza mi szelest korali pani profesor. Wreszcie całkowicie znika problem mojej własnej ekspozycji. Pierwszym wykładem, jaki obejrzałam w czasie kwarantanny, był wykład profesora filozofii i historyka idei – Leszka Koczanowicza. Dokumentacja spotkania organizowanego w ramach wszechnicy filozoficznej. Dostępne dla wszystkich online. Profesor analizuje idee Marksa, ale pokazuje je w kontekście biograficznym i kulturowym. Ideę przedstawia zawsze jakiś konkretny człowiek i warto mu się bliżej przyjrzeć. Między innymi dlatego uważam ten wykład za ciekawy.

CZYTAJ TEŻ: "NIE WSZYSTKIE KINA OTWORZĄ SIĘ PO EPIDEMII" [WYWIAD]

Czy obawiasz się o przyszłość artystów i pracowników instytucji kultury, czy bardziej martwisz się o przyszłość ludzkości?
Przypomina mi się mem, w którym ktoś wykorzystał cytat z filmu „Jurassic Park”: „Życie zawsze znajdzie jakiś sposób”. Tyle jeśli chodzi o przyszłość ludzkości. Rzeczywiście bardziej się martwię o artystów, dziennikarzy, ludzi z instytucji kultury i cały prekariat. Ci ludzie nie zdołali odłożyć pieniędzy. Pensja aktora bez dodatków bywa naprawdę kłopotliwa egzystencjalnie. Tłumacze kabinowi z dnia na dzień stracili pracę. Ale to jest to, co widzimy z bliska. Dalej jest cały handel przygraniczny, z którego utrzymują się całe miasteczka. Dalej wszystkie zawody kontaktowe, dalej księgarnie. Temat dla ekonomistów i ministrów. Oby politycy skupili się na gospodarce, zamiast na ustawie antyaborcyjnej i wyborach.

Czy starasz się podchodzić do sprawy z optymizmem, czy jest to trudne?
Chyba – nie ma innego wyjścia? Ale co to za optymizm, brzmi desperacko. Zresztą to raczej problem z pewną nerwowością, ukradzioną energią, zmęczeniem. Więc może: próbuję poważnie traktować drobne przyjemności? To dużo łatwiejsze. 

CZYTAJ TEŻ: KRYZYS W BRANŻY EVENTOWEJ. NAJWIĘKSZE WROCŁAWSKIE OBIEKTY JUŻ LICZĄ STRATY

Czy kina przetrwają kryzys związany z epidemią koronawirusa?




Oddanych głosów: 498

Fakty i mity o koronawirusie. Co o nim wiesz? [QUIZ]

Fakty i mity o koronawirusie. Co o nim wiesz? [QUIZ]

W połowie grudnia rozpoczęła się epidemia koronawirusa, wywołującego chorobę zakaźną. To wtedy stwierdzono pierwsze przypadki zachorowań w Chinach. Teraz koronawirus jest już obecny nie tylko w Azji, ale też w Ameryce, Afryce, Australii i Europie. Sprawdź, czy to, co o nim wiesz, jest oparte na faktach.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 16 - 1 - 22

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~~~Zet 2020-04-16
    15:33:35

    44 2

    To bardzo dosadnie charakteryzuje system wartości pani "poetki i pisarki Agnieszki Wolny-Hamkało": po pierwsze kałdun, a po n-te: wartości wyższego rzędu - pytanie gdzie - o ile są - w ogóle są usytuowane?
    Postępowanie oficerów, którzy zostali zamordowani w Katyniu - pokazują dokładnie odwrotną kolejność wartości!
    Może dlatego tubylcy USraelskiego kondominium między Odrą a Bogiem są w sytuacji - jakiej są: niewolników!

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy eksponowanie krzyży i modlitwy podczas miejskich uroczystości powinny być zakazane?



Oddanych głosów: 1636