zamknij

Kultura

Olga Tokarczuk: „Szykujemy się do bitwy o nową rzeczywistość”

2020-04-02, Autor: mh

– Przygotowujemy się do wielkiej bitwy o nową rzeczywistość, której nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, powoli rozumiejąc, że nic już nie będzie takie samo, jak przedtem – napisała noblistka Olga Tokarczuk w felietonie opublikowanym na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

– Dla mnie już od dłuższego czasu świata było za dużo. Za dużo, za szybko, za głośno – podkreśla Olga Tokarczuk. I podkreśla, że nie ma „traumy odosobnienia” i nie cierpi dlatego, że nie spotyka się z ludźmi. Noblistka nie żałuje, że zamknęli kina i jest jej obojętne, że nieczynne są galerie handlowe. Martwi się natomiast na myśl o wszystkich, którzy stracili pracę.

Reklama

"Czy świat przed wirusem był nienormalny?"

– Kiedy dowiedziałam się o zapobiegawczej kwarantannie, poczułam coś w rodzaju ulgi i wiem, że wielu ludzi czuje podobnie, choć się tego wstydzi. Moja introwersja długo zduszana i maltretowana dyktatem nadaktywnych ekstrawertów, otrzepała się i wyszła z szafy – wyznaje pisarka. I dodaje, że życie toczy się w zupełnie innym tempie.

– Uporczywie wracają do mnie obrazy z dzieciństwa, kiedy było dużo więcej czasu i można było go „marnować”, godzinami gapiąc się przez okno, obserwując mrówki, leżąc pod stołem i wyobrażając sobie, że to jest arka. Albo czytając encyklopedię – mówi Tokarczuk.

Noblistka pyta, czy nie jest tak, że wróciliśmy do normalnego życia i że to nie wirus jest zaburzeniem normy, tylko odwrotnie – „tamten hektyczny świat przed wirusem był nienormalny?”.

Pisarka zwraca uwagę na to, że wirus przypomniał nam, że jesteśmy kruchymi, delikatnymi istotami, które umierają i są śmiertelne. Podkreśla, że „nie jesteśmy oddzieleni od świata swoim <człowieczeństwem> i wyjątkowością, ale świat jest rodzajem wielkiej sieci, w której tkwimy, połączeni z innymi bytami niewidzialnymi nićmi zależności i wpływów”.  

Autorka „Opowiadań bizarnych” napisała w felietonie, że jesteśmy od siebie zależni i bez względu na to, z jak dalekich krajów pochodzimy, jakim językiem mówimy oraz jaki jest kolor naszej skóry, tak samo zapadamy na choroby,  boimy się i umieramy.

– (Wirus) uświadomił nam, że bez względu na to, jak bardzo czujemy się słabi i bezbronni wobec zagrożenia, są wokół nas ludzie, którzy są jeszcze słabsi i potrzebują pomocy. Przypomniał, jak delikatni są nasi starzy rodzice i dziadkowie i jak bardzo należy im się nasza opieka – wyjaśnia noblistka. Jak dodała, pokazał nam także, że nasza gorączkowa ruchliwość zagraża światu i przywołał pytanie: „czego właściwie szukamy?”.

"Zamknięcie granic to największa porażka"

Jej zdaniem lęk przed chorobą zawrócił nas z zapętlonej drogi i „z konieczności przypomniał o istnieniu gniazd, z których pochodzimy i w których czujemy się bezpiecznie”. – Nawet gdyśmy byli, nie wiem jak wielkimi podróżnikami, to w sytuacji takiej, jak ta, zawsze będziemy przeć do jakiegoś domu – twierdzi Tokarczuk.

Noblistka podkreśla, że objawiły się przez to smutne prawdy – „że w chwili zagrożenia wraca myślenie w zamykających i wykluczających kategoriach narodów i granic”. Jak dodaje, w tym trudnym momencie okazało się, jak słaba w praktyce jest idea wspólnoty europejskiej, a  Unia właściwie oddała mecz walkowerem, przekazując decyzje w czasach kryzysu państwom narodowym.

Autorka „Biegunów” zamknięcie granic państwowych uważa za największą porażkę tego marnego czasu, przez którą wróciły stare egoizmy i kategorie „swoi” i „obcy”.  – Czyli to, co przez ostatnie lata zwalczaliśmy z nadzieją, że nigdy więcej nie będzie formatowało nam umysłów. Lęk przed wirusem przywołał automatycznie najprostsze atawistyczne przekonanie, że winni są jacyś obcy i to oni zawsze skądś przynoszą zagrożenie. W Europie wirus jest „skądś”, nie jest nasz, jest obcy. W Polsce podejrzani stali się wszyscy ci, którzy wracają z zagranicy – zauważyła pisarka. I dodaje, że fala zatrzaskiwanych granic i monstrualne kolejki na przejściach granicznych dla wielu młodych ludzi były zapewne szokiem.  – Wirus przypomina: granice istnieją i mają się dobrze – podkreśla Tokarczuk.

"Przygotowujemy się do wielkiej bitwy"

Artystka obawia się też, że wirus szybko przypomni nam, jak bardzo nie jesteśmy sobie równi. – Jedni z nas wylecą prywatnymi samolotami do domu na wyspie lub w leśnym odosobnieniu, a inni zostaną w miastach, żeby obsługiwać elektrownie i wodociągi. Jeszcze inni będą ryzykować zdrowie, pracując w sklepach i szpitalach. Jedni dorobią się na epidemii, inni stracą dorobek swojego życia. Kryzys, jaki nadchodzi, zapewne podważy te zasady, które wydawały się nam stabilne; wiele państw nie poradzi sobie z nim i w obliczu ich dekompozycji obudzą się nowe porządki, jak to często bywa po kryzysach – prognozuje pisarka. I dodaje, że choć siedzimy w domu, czytamy książki i oglądamy seriale, to w rzeczywistości „przygotowujemy się do wielkiej bitwy o nową rzeczywistość, której nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, powoli rozumiejąc, że nic już nie będzie takie samo, jak przedtem”.

Jej zdaniem „sytuacja przymusowej kwarantanny i skoszarowania rodziny w domu może uświadomić nam to, do czego wcale nie chcielibyśmy się przyznać: że rodzina nas męczy, że więzi małżeńskie dawno już zetlały”. – Nasze dzieci wyjdą z kwarantanny uzależnione od internetu, a wielu z nas uświadomi sobie bezsens i jałowość sytuacji, w której mechanicznie i siłą inercji tkwi – napisała w felietonie. I pyta „co, jeśli wzrośnie liczba zabójstw, samobójstw i chorób psychicznych?”.

– Na naszych oczach rozwiewa się jak dym paradygmat cywilizacyjny, który nas kształtował przez ostatnie dwieście lat: że jesteśmy panami stworzenia, możemy wszystko i świat należy do nas. Nadchodzą nowe czasy – twierdzi noblistka.

Ile według ciebie potrwa walka z pandemią koronawirusa?





Oddanych głosów: 15909

Fakty i mity o koronawirusie. Co o nim wiesz? [QUIZ]

Fakty i mity o koronawirusie. Co o nim wiesz? [QUIZ]

W połowie grudnia rozpoczęła się epidemia koronawirusa, wywołującego chorobę zakaźną. To wtedy stwierdzono pierwsze przypadki zachorowań w Chinach. Teraz koronawirus jest już obecny nie tylko w Azji, ale też w Ameryce, Afryce, Australii i Europie. Sprawdź, czy to, co o nim wiesz, jest oparte na faktach.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 42

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (9):
  • ~~~Zet 2020-04-02 22:09:32

    'Noblistka' podkreśla, że objawiły się przez to smutne prawdy: „że w chwili zagrożenia wraca myślenie w zamykających i wykluczających kategoriach narodów i granic”. W tym trudnym momencie okazało się, jak słaba w praktyce jest idea wspólnoty europejskiej, a Unia właściwie oddała mecz walkowerem, przekazując decyzje w czasach kryzysu państwom narodowym.
    Autorka „Biegunów” zamknięcie granic państwowych uważa za największą porażkę tego marnego czasu, przez którą wróciły stare egoizmy i kategorie „swoi” i „obcy”. "Czyli to, co przez ostatnie lata zwalczaliśmy z nadzieją, że nigdy więcej nie będzie formatowało nam umysłów. Lęk przed wirusem przywołał automatycznie najprostsze atawistyczne przekonanie, że winni są jacyś obcy i to oni zawsze skądś przynoszą zagrożenie. W Europie wirus jest „skądś”, nie jest nasz, jest obcy. W Polsce podejrzani stali się wszyscy ci, którzy wracają z zagranicy" – zauważyła pisarka. "Wirus przypomina: granice istnieją i mają się dobrze" – podkreśla Tokarczuk.

    11 1
  • ~~~Zet 2020-04-02 22:12:26

    Tokarczuk mówi: "Nie żałuję, że zamknęli kina, jest mi obojętne, że nieczynne są galerie handlowe."

    8 1
  • ~~~Zet 2020-04-02 22:13:47

    Tokarczuk celnie zauważa: "Czy aby nie jest tak, że wróciliśmy do normalnego rytmu życia? Że to nie wirus jest zaburzeniem normy, ale właśnie odwrotnie – tamten (...) świat przed wirusem był nienormalny?"

    10 2
  • ~~~Zet 2020-04-02 22:15:18

    Tokarczuk mówi: "Lęk przed chorobą zawrócił więc nas z zapętlonej drogi i z konieczności przypomniał o istnieniu gniazd, z których pochodzimy i w których czujemy się bezpiecznie. I nawet gdyśmy byli, nie wiem jak wielkimi podróżnikami, to w sytuacji takiej, jak ta, zawsze będziemy przeć do jakiegoś DOMU."

    8 2
  • ~~~Zet 2020-04-02 22:16:43

    Tokarczuk: "Obawiam się też, że wirus szybko przypomni nam jeszcze inną starą prawdę, jak bardzo NIE JESTEŚMY SOBIE RÓWNI. Jedni z nas wylecą prywatnymi samolotami do domu na wyspie lub w leśnym odosobnieniu, a inni zostaną w miastach, żeby obsługiwać elektrownie i wodociągi. Jeszcze inni będą ryzykować zdrowie, pracując w sklepach i szpitalach. Jedni dorobią się na epidemii, inni stracą dorobek swojego życia.
    Kryzys, jaki nadchodzi, zapewne podważy te zasady, które wydawały się nam stabilne; wiele państw nie poradzi sobie z nim i w obliczu ich dekompozycji obudzą się nowe porządki, jak to często bywa po kryzysach. Siedzimy w domu, czytamy książki i oglądamy seriale, ale w rzeczywistości przygotowujemy się do wielkiej bitwy o nową rzeczywistość, której nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, powoli rozumiejąc, że nic już nie będzie takie samo, jak przedtem."

    11 1
  • ~~~Zet 2020-04-02 22:17:38

    Tokarczuk: "Na naszych oczach rozwiewa się jak dym paradygmat cywilizacyjny, który nas kształtował przez ostatnie dwieście lat: że jesteśmy panami stworzenia, możemy wszystko i świat należy do nas.
    Nadchodzą nowe czasy."

    8 2
  • ~~~Zet 2020-04-12 14:10:39

    Nowa świecka tradycja wielkanocna w "Kosher Zeitung" ['Gaz. Wyb.'] dla tubylców w POLIN: życzenia "nowego, lepszego świata" od Tokarczuk Olgi. Przypomina nam to, że zaraza koronawirusa nie jest jedyną [np. kulturowy nazi-gender-LGBT-neomarksizm, itd.] jaka nas doświadcza.
    W tym samym czasie ma miejsce w Paryżu masońska apropriacja gestów religijnych przez E. Macron. Katedra Notre Dame spalona, kościoły zamknięte, tysiące zmarłych na koronawirusa francuskich seniorów w spożywczych chłodniach 'Rungis'.
    Czy to "Nowy, lepszy świat" zapowiadany przez Tokarczuk opanowuje Europę?

    8 0
  • ~~~Zet 2020-04-12 14:56:24

    Coraz więcej okoliczności sugeruję, że jesteśmy przedmiotem globalnej operacji, której skutkiem będzie "Nowa rzeczywistość", którą zapowiada Tokarczuk oraz Morawiecki M. [rąbka tajemnicy uchylił już kilka lat temu, w restauracji Sowa&Przyjaciele, gdy był zblatowany z PO], nie definiując jej jeszcze...
    Ludzie myślący powinni oczekiwać tej definicji z niecierpliwością i z niepokojem!

    8 0
  • ~~~Zet 2020-04-12 15:22:12

    Są zbieżności z Tokarczuk i Morawieckim. O "nowym" świecie mówił bowiem też Prezydent Niemiec w orędziu na zamku Bellevue w Berlinie: "Po pandemii koronawirusa świat będzie inny". Po pandemii "świat będzie inny" - podkreślił. To "próba naszego człowieczeństwa, która wydobywa w ludziach to, co najgorsze i najlepsze. Okażmy sobie nawzajem to, co w nas najlepsze" - wzywał.

    7 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak będziesz głosować w wyborach zaplanowanych na 28 czerwca?





Oddanych głosów: 54