zamknij

Sport

Osłabione powalczyły, ale ostatecznie nie dały rady. Porażka Ślęzy z Basketem Bydgoszcz

2021-02-14, Autor: Bartosz Królikowski

Grające w okrojonym składzie koszykarki Ślęzy Wrocław postawiły trudne warunki faworyzowanym rywalkom z Bydgoszczy, lecz niestety przegrały na własnym boisku 71:82. To trzynasta porażka wrocławianek w tym sezonie.

Reklama

Po ponad dwutygodniowej przerwie, do akcji powróciły koszykarki Ślęzy. Wrocławianki, dla których ten sezon jest dość bolesnym zderzeniem z rzeczywistością, choć jak pamiętamy przed startem groziło im że w ogóle nie wystartują, w trakcie pauzy w rozgrywkach otrzymały kolejny cios. Z klubem umowę rozwiązała Nikola Dudasova. Słowaczka nie była może największą gwiazdą zespołu, ale grała sporo (średnio 28 min na mecz), a i niejednokrotnie dorzucała cenne punkty (śr. 7,3 na mecz). Jakby tego było mało, trener Arkadiusz Rusin nie miał w meczu z Basketem 25 Bydgoszcz do dyspozycji Bożeny Puter, której zabrakło z powodów zdrowotnych. W praktyce oznaczało to, że kadra wrocławianek na ten mecz liczyła sobie ledwie osiem zawodniczek.

Nie ma takiej drużyny, dla której taka sytuacja byłaby komfortowa, a jeszcze rywalki nie byle jakie. Wszakże zespół z Bydgoszczy to aktualnie piąta ekipa ligowej tabeli, która na dodatek na wyjazdach radzi sobie równie dobrze co w domu. Wrocławianki faworytkami na pewno nie były, ale nie miały też nic do stracenia. Mogły tylko walczyć o jak najlepszy rezultat i sprawienie niespodzianki.

Przyznać trzeba, że pierwsza kwarta wypadła im całkiem udanie. Zawodniczki Ślęzy szybko wyszły na prowadzenie 4:0, wykorzystując luki w defensywie rywalek. Te natomiast szybko się pozbierały i po kilku minutach po trójce Julie McBride było już 8:4 dla gości. Końcówka tej partii należała jednak do gospodyń. Świetną pracę wykonały Anna Jakubiuk i Alessia Sutton. Polsko-amerykański duet zapewnił Ślęzie sporo punktów, a co za tym idzie wygraną w kwarcie 12:10.

Pierwsza kwarta nie była może lekko mówiąc pokazem ofensywnej wirtuozerii z obu stron, ale dla Ślęzy najważniejsze było, że dały rywalkom jasny sygnał, że tak łatwo im we Wrocławiu nie pójdzie. Co więcej, w drugiej kwarcie przez długi czas kontynuowały dobrą grę. Amerykański duet liderek drużyny Alessia Sutton – Stephanie Jones swoimi punktami utrzymywały przewagę gospodyń na poziomie kilku punktów. Problem w tym, że nie miały one prawie żadnego wsparcia od reszty zespołu. Bydgoszczanki prędzej czy później musiały z tego skorzystać i tak właśnie się stało. Dobra gra choćby byłej koszykarki Ślęzy, Cierry Burdick pozwoliła im odrobić straty i jeszcze przed przerwą wyjść na prowadzenie 37:33.

Niestety po przerwie, zdobywanie punktów nie szło Ślęzie zbyt gładko. Rywalki były skuteczniejsze i bardziej scalone w fazie defensywnej. W dodatku świetny okres gry zaliczała wspomniana Burdick, która nękała byłe koleżanki z zespołu akcjami 2+1. Ofensywa Ślęzy w gruncie rzeczy wciąż opierała się głównie na Sutton, choć pozostałe zawodniczki tym razem były produktywniejsze. Trener Rusin nie miał jednak za bardzo możliwości rotować ustawieniem, dawać impulsów z ławki. Trzecią kwartę wrocławianki wyraźnie przegrały (19:28), przez co przed ostatnią kwartą traciły do rywalek aż 13 pkt (52:65).

Oddać im trzeba, że w czwartej partii powalczyły bardzo dzielnie. Znów przebudziła się Stephanie Jones, która starała się swoimi rzutami poderwać jeszcze zespół do walki. Wesprzeć przede wszystkim starały się ją Sutton oraz Jakubiuk. Ale to wszystko wystarczyło tylko na nie powiększenie strat. Na większe odrabianie szans nie było. Duet Cierra Burdick – Janis Boonstra skutecznie pozbawił wrocławianki nadziei. Ostatnia kwarta padła łupem Ślęzy (19:17), ale to bydgoszczanki wygrały mecz 82:71.

Zawodniczki Ślęzy walczyły dzielnie. Alessia Sutton zanotowała kolejny bardzo dobry występ (25 pkt), przez długi czas utrzymując zespół w grze. Aczkolwiek jako całość, rywalki były po prostu za silne. Wystarczy spojrzeć na rezerwowe. Nie dość że bydgoszczanki miały ich więcej, to jeszcze ich wkład punktowy był znacznie większy. Wchodzące z ławki w Ślęzie Nina Dedić oraz Dominika Poleszak dały zespołowi dziś 8 pkt. Rezerwowe trio z Bydgoszczy Stankiewicz-Faleńczyk-Boonstra to już punktów 27. Dużo więcej. Za dużo tym razem.

Wrocławianki czeka teraz wyjazd. Wyjazd do Gdynia gdzie w następnym meczu ligowym, w sobotę 20 lutego o 17:00 zagrają z wiceliderem VBW Arką Gdynia.

Ślęza Wrocław – KS Basket Bydgoszcz 71:82 (12:10, 21:27, 19:28, 19:17)

Ślęza: Sutton 25, Jones 18, Jakubiuk 14, , Dobrowolska 4, Tyszkiewicz 2 oraz Dedić 6, Poleszak 2, Jasińska DNP
Basket 25: Burdick 18, Evans 17, McBride 11, Międzik 5, Świątkowska 0 oraz Faleńczyk 5, Boonstra 11, Stankiewicz 11, Sobiech DN

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 1066