Wiadomości

Oszczędności w urzędzie dzięki pracy zdalnej? To może drogo kosztować

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zapowiedział, że oszczędności poszuka między innymi wysyłając urzędników do pracy zdalnej. Jednak w rzeczywistości byłoby to przerzuceniem kosztów na pracowników. - Do tej sprawy musimy podejść bardzo ostrożnie - twierdzi sekretarz Wrocławia Włodzimierz Patalas i zapowiada inne sposoby na oszczędzanie.

Reklama

Nie wiadomo jeszcze kiedy i czy w ogóle urzędnicy wrocławskiego urzędu miejskiego przejdą na pracę zdalną. Takie rozwiązanie, mające przyczynić się do oszczędności, zapowiedział 20 września prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Obecnie wysłanie urzędników do pracy w domu mogłoby wiązać się z przerzuceniem kosztów na pracowników m.in. ze zwiększeniem zużycia wody i prądu oraz prawdopodobnym przekroczeniem rządowego limitu tańszej energii elektrycznej.

- W tej chwili jest procedowana ustawa o pracy zdalnej w Sejmie. Ta ustawa będzie określała, jakie koszty ma ponosić pracodawca w związku z przekierowaniem pracownika do pracy zdalnej. Prawdopodobnie w tej ustawie będzie zapisane, że pracownik będzie mógł z różnych względów domagać się od pracodawcy pracy zdalnej. Natomiast nikt na ten moment nie może określić, na czym będzie polegała ta rekompensata i jak ją wyliczyć - tłumaczy sekretarz Miasta Wrocławia Włodzimierz Patalas.

Nie wszystkich pracowników urzędu można wysłać do pracy w domu. Urząd jeszcze nie policzył, jaka część mogłaby pracować zdalnie. W biurach muszą pozostać urzędnicy, którzy zajmują się np. bezpośrednią obsługą interesantów czy kierowcy.

Jednak praca zdalna, jak zaznacza sekretarz Włodzimierz Patalas, to także oszczędności pracowników, którzy nie muszą np. płacić za dojazd do pracy czy choćby zużycia bardziej wyjściowych ubrań itp.

- Wysłać urzędników na pracę zdalną możemy wtedy, gdy to się będzie opłacało. Na pracy zdalnej musiałby być przynajmniej jeden cały pokój albo całe piętro. Wtedy nie zużywamy prądu i możemy skręcić kaloryfery. Jeżeli pójdzie z jednego pokoju jedna osoba, a trzy zostaną, to tej oszczędności po prostu nie ma. Dlatego do tej sprawy musimy podejść bardzo ostrożnie, żebyśmy nie musieli z tego tytułu jeszcze pieniędzy dokładać - wyjaśnia sekretarz Wrocławia Włodzimierz Patalas.

Tymczasem urząd poszuka oszczędności m.in. w godzinach otwarcia swoich placówek. Od 1 października zawieszamy drugą zmianę w urzędzie przy ul. Zapolskiej i na pl. Nowy Targ. Jak uzasadnia Patalas, popołudniami ruch w tych miejscach jest niewielki, a do godz. 19 czynne jest duże centrum obsługi mieszkańców w galerii handlowej Park Magnolia. - To będą duże oszczędności, zwłaszcza teraz, kiedy szybko robi się ciemno. Nie tylko zaoszczędzimy na energii elektrycznej, ale również na ogrzewaniu - mówi Włodzimierz Patalas.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.