zamknij

Sport

Panthers Wrocław odebrali bolesną lekcję futbolu [RELACJA]

2018-04-30, Autor: prochu

Panthers Wrocław zakończyli marzenia o awansie do finału Pucharu Europy CEFL. W Innsbrucku przegrali ze Swarco Raiders Tirol aż 21:63, odbierając potężną lekcję futbolu na najwyższym poziomie.

Już pierwsze minuty meczu pokazywały, że to nie będzie najlepszy dzień w wykonaniu mistrzów Polski. Zdobywanie jardów przychodziło z wielkim trudem, a formacja ofensywna Panthers Wrocław była zatrzymywana już na linii wznowienia. Nie lepiej było po drugiej stronie piłki, gdzie po indywidualnych błędach po dwóch uderzeniach Swarco Raiders Tirol prowadzili już 14:0. Wtedy nastąpił jednak wielki zryw. Na początku drugiej kwarty Pantery zerwały się do wali i po świetnej serii ofensywnej punktował Tim Morovick. Wynik 14:7 dawał nadzieję. Marzenia o zwycięstwie szybko jednak pogrzebali Austriacy, którzy odpowiedzieli przyłożeniem już w pierwszej akcji kolejnej serii. To całkowicie podcięło skrzydła wrocławian, którzy tracąc kolejne punkty na przerwę schodzili przegrywając aż 42:14 po przyłożeniu Tomasza Dziedzica.

Reklama

- To nie był nasz dzień. Bardzo źle weszliśmy w mecz, a z takim przeciwnikiem jak Swarco Raiders Tirol, każdy błąd zostanie boleśnie wykorzystany. Jestem dumny z moich zawodników, którzy nie poddali się i walczyli do samego końca. Mamy w składzie wielu młodych zawodników, dla których był to pierwszy mecz na tak wielkiej arenie. To będzie lekcja, z której wyciągną wnioski i będą dużo lepszymi zawodnikami - mówi Timothy Morovick, rozgrywający Panthers Wrocław.

W przerwie trenerzy Panter wylali na zawodników kubeł zimnej wody. Decyzja była jedna - nie poddać się do samego końca. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo na początku trzeciej kwarty po raz kolejny mistrzowie Polski ruszyli do walki. Swarco Raiders Tirol byli jednak po prostu za mocni. Szybsi, pewniejsi siebie i skuteczniejsi. Punktować zdołał jeszcze po raz drugi Tomasz Dziedzic, ale to tylko osłoda gorzej pigułki, jaką był końcowy wynik 21:63. Choć końcowe statystyki meczu wskazywać mogą na bardzo wyrównane spotkanie, niestety nie było tu o nim mowy. Austriacy pokazali futbol, który dla Mistrzów Polski był na zupełnie innym poziomie i udowodnili, jak daleka droga czeka polskie drużyny, by myśleć o walce z najlepszymi klubami starego kontynentu.

- Najwyższa porażka w historii klubu boli, ale wiem, że w dłuższej perspektywie wyjdzie nam ona na dobre. Tak było z przegranym finałem polskiej ligi w 2015 roku, tak będzie też teraz. Wierzę w to i zrobimy wszystko, by tak było. Prawdziwych mistrzów poznaje się po tym, jak reagują w trudnych sytuacjach i tak patrzymy na przegrane spotkanie w Austrii. To dopiero początek drogi Panthers Wrocław - mówi Michał Latoś, prezes Panthers Wrocław.

Przegrywając mecz w Austrii Panthers Wrocław stracili szansę na awans do finału Pucharu CEFL, w którym zagrają Swarco Raiders Tirol. Przed mistrzami Polski jednak jeszcze drugie spotkanie. Już 12 maja zmierzą się na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu z najlepszą drużyną Czech - Prague Black Panthers. Dla obu drużyn będzie to walka o honorowe zwycięstwo w tegorocznych międzynarodowych rozgrywkach.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto byłby lepszym kandydatem na prezydenta Wrocławia?




Oddanych głosów: 1021