zamknij

Kultura

„Paradoks kłamcy”. Literacki debiut wrocławianina [WYWIAD]

2019-12-29, Autor: Michał Hernes

– Po bohatera mojej powieści, znanego jako S., dzwonisz, kiedy mleko się wylało i teraz trzeba posprzątać, zanim media rozerwą cię na strzępy. I kiedy nie masz problemu z tym, że metody tego sprzątania niekoniecznie będą etyczne – mówi Michał Kuzborski, wrocławianin, który zadebiutował książką „Paradoks kłamcy”.

„Paradoks kłamcy” to debiutancka powieść Michała Kuzborskiego, wrocławianina, który po dwunastu latach prowadzenia biznesu w branży mediów i IT postanowił zmienić swoją drogę zawodową i skupić się na pisaniu. Wśród pierwszych czytelników, którzy polecają tę książkę znaleźli się znany poeta Marcin Świetlicki oraz czołowy polski autor kryminałów Wojciech Chmielarz, który o powieści napisał, że to „jeden z najlepszych debiutów, jakie czytał”.  

Reklama

„Paradoks kłamcy” to książka zawieszona pomiędzy powieścią obyczajową a thrillerem.  Opowiada historię S., trzydziestoletniego „zawodowego kłamcy” – specjalisty od brudnego PR, który tym razem ma okazję walczyć po właściwej stronie. Przynajmniej z pozoru.

Akcja dzieje się w 2013 roku, w dużym mieście na południu Polski. Mecenas Żabota wciąga S. w sprawę wyciszenia szantażysty, który twierdzi, że ma nagranie, gdzie syn prezesa spółki Tovala uprawia seks z mocno nieletnią dziewczyną. Szybko okazuje się, że szantaż jest elementem większej gry, w którą uwikłane są siły ze styku biznesu, polityki i przestępczości.

Michał Hernes: Skąd decyzja o tym, żeby po latach prowadzeniu biznesu skupić się na pisaniu?
Michał Kuzborski: Zawsze chciałem pisać, ale chyba brakowało mi wiary w siebie, aby na to postawić. No i jeszcze na studiach wciągnął mnie biznes, więc nie bardzo miałem na to energię. W 2018 roku znalazłem się w Los Angeles, gdzie budowałem relacje biznesowe dla firmy, której jestem współwłaścicielem. Byłem tam sam, miałem dużo czasu do przemyśleń. Uznałem, że albo się za to biorę na poważnie, albo do końca życia pozostanie to w sferze marzeń.

Czy z pisania da się wyżyć; czy możliwe jest, by zostać pełnoetatowym pisarzem?
Znam ludzi, którzy żyją z pisania, ale na polskim rynku jest to bardzo trudne. Dlatego też zdecydowałem się na self-publishing. Uważam, że z finansowego punktu widzenia to lepszy wybór dla debiutanta.

Kim jest specjalista od brudnego PR i czy to faktycznie zawodowy kłamca?
Tak o sobie mówi :) Po bohatera mojej powieści, znanego jako S., dzwonisz, kiedy mleko się wylało i teraz trzeba posprzątać, zanim media rozerwą cię na strzępy. I kiedy nie masz problemu z tym, że metody tego sprzątania niekoniecznie będą etyczne.

Czy ten zawodowy kłamca to postać pozytywna, która ma wzbudzić sympatię u czytelników?
Jest to główny bohater, więc mam nadzieję, że Czytelnicy będą mu kibicować ;) W "Paradoksie kłamcy" to jeszcze dość łatwe, bo wyjątkowo S. gra po stronie "tych dobrych", a przynajmniej "tych mniej złych". Niemniej bardzo ważne dla mnie było, aby pobudzać do refleksji nad konsekwencjami takiego działania, również konsekwencjami dla samego S. - w prawdziwym życiu ciągłe funkcjonowanie w sferze manipulacji skądś musi się brać i jakieś piętno na psychice musi przecież odcisnąć. I o też jest ta powieść.

Akcja toczy się w dużym mieście na południu Polski - skąd ten wybór?
To miasto nnie jest znane Czytelnikowi przez większość książki, ale pod koniec się trochę wyjaśnia. Zależało mi trochę na efekcie takiego "every city", a trochę na tym, aby móc swobodniej mieszać fikcję z rzeczywistością.

Co jest większym wyzwaniem - napisanie powieści obyczajowej, thriller czy połączenie jednego z drugim?
Nie wiem, napisałem tylko jedną książkę :) W dodatku starałem się połączyć w niej te dwa gatunki. Ale jakbym miał strzelać, to chyba trudniej napisać thriller, który trzyma w napięciu i jednocześnie nie obraża inteligencji Czytelnika.

Czy trudno się pracowało nad debiutem, czy czuć było presję i odpowiedzialność?
Bardzo trudno, jak z wszystkim, co się robi po raz pierwszy. Presji może nie czułem, bardziej oczekiwania przyjaciół, którzy wspierali mnie w tym procesie. Pracę nad „Paradoksem…” zacząłem w 2013 roku, miałem trzy lata przerwy i na poważnie wróciłem do tekstu na jesieni 2018 roku. Miałem wtedy napisane jakieś sto stron. Rozwijanie fabuły napisanej i zaplanowanej tak dużo wcześniej było pewnym wyzwaniem. Koniec końców powinienem był po prostu zacząć od zera, bo z tych stu stron, które czekały na mnie w 2018 roku zostało może ze trzydzieści. Resztę usunąłem albo przepisałem. Po premierze książki trwa z kolei mozolna praca przy promocji tytułu, równolegle z pisaniem drugiej części.

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~szop_szopen 2019-12-30 00:07:41

    Hesus... nie ma nic bardziej drażniącego niż emotikony w tekscie... Kto to pisal... gimnazjalista?
    :-) ;-) :-( ;-(

    3 4

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie kupujesz chleb?





Oddanych głosów: 221