zamknij

Sport

Paweł Barylski: Michał Chrapek przypomina mi Sebastiana Milę

2018-12-19, Autor: prochu

W czwartek Śląsk Wrocław zagra ostatni mecz ligowy w tym roku. Podopieczni Pawła Barylskiego jadą do Szczecina, by tam zmierzyć się z wyżej notowaną Pogonią. WKS będzie musiał radzić sobie bez kilku ważnych zawodników, m.in. Djordje Cotry, Piotra Celebana czy Mateusza Cholewiaka. - Nie mam zamiaru narzekać na braki kadrowe. W piłce tak jest - problem jednego jest szansą dla drugiego - komentuje szkoleniowiec Śląska.

Paweł Barylski (trener Śląska): Na wstępie chciałem serdecznie pozdrowić i życzyć zdrowia Adamowi Frączczakowi, kapitanowi Pogoni, który 3 grudnia miał operację. Osobiście się nie znamy, ale wielokrotnie spotykaliśmy się na boisku. Zawsze zostawiał serce na boisku i ma nasz wielki szacunek. My, jako ludzie Śląska, jako brać piłkarska, chcemy życzyć mu wszystkiego najlepszego. Mamy nadzieję jak najszybciej zobaczyć go na boiskach ekstraklasy i toczyć kolejne boje.

Reklama

Sytuacja kadrowa wygląda tak, że wypadli nam trzej zawodnicy zawieszeni za kartki: Djordje Cotra, Michał ChrapekMateusz Radecki. Uraz w dalszym ciągu wyklucza Mateusza Cholewiaka, do Szczecina nie pojedzie też Piotr Celeban, który ma problem z grupą tylną uda. Wszyscy go znamy, często grywał nawet z drobnymi urazami, ale teraz przyszedł czas, że nie jest w stanie być gotowym na sto procent. Na pełnych obrotach trenuje za to Kuba Łabojko. Na mecz z Pogonią nie pojedzie kilku ważnych graczy, ale stanowimy zespół ludzi. Po to rywalizujemy na treningach dzień w dzień, mamy różne schematy taktyczne, ustawienia, by zawodnik był przygotowany do występu w meczu mistrzowskim. I nie mam zamiaru utyskiwać, że ktoś wypadł i kogoś z nami nie będzie. To banał, ale w piłce tak jest - problem jednego zawodnika jest szansą dla drugiego.

Czerwona kartka Djordje Cotry wpłynęła na przebieg meczu z Koroną, jednak jestem przekonany, że nie chciał rywalowi zrobić krzywdy fizycznej. Pierwszą decyzją po meczu było to, by jak najszybciej poleciał do Serbii, bo urodziła mu się córeczka. To jego pierwsze dziecko, a on jest bardzo emocjonalnym człowiekiem. Zresztą wszyscy ojcowie wiedzą, co się czuję, gdy na świat przychodzi pierwsze dziecko. To chwila, która zostaje w człowieku na całe życie. Tak było chociażby w moim przypadku. Zdaję sobie sprawę, że jego faul wyglądał brutalnie, powtórki pokazują, że to był ostry atak na zawodnika. Ja wiem, że to była próba blokowania drogi przeciwnikowi, a nie zrobienia krzywdy. Emocje meczowe powodują, że takie sytuacje się zdarzają. Absolutnie tego jednak oczywiście nie pochwalam, choć wiem, że zamiarem nie było wyrządzenie krzywdy.

Przyjęliśmy pewną drogę, którą było widać podczas meczu z Koroną. Walczyliśmy, staraliśmy się, by błąd jednego zawodnika był naprawiany przez drugiego. Grając w dziesięciu wpuściliśmy dwóch ofensywnych graczy, chcieliśmy zdobyć trzy punkty. Michał Chrapek wszedł na prawą pomoc, powiedział, że to nie jest jego pozycja, ale zagra tam, gdzie drużyna go potrzebuje. On ma dużą jakość, przypomina mi Sebastiana Milę, jeśli chodzi o wizję gry. Sebastian Mila miał chyba większą pewność siebie na boisku, dlatego był liderem zespołu przez długi czas. Szukanie rozwiązań, podania prostopadłe, widzenie gry - pod tym względem Michał Chrapek jest naprawdę bardzo kreatywny. Różnymi sposobami staraliśmy się szukać bramki, reakcja drużyny na grę w osłabieniu była dobra.

Pogoń Szczecin jest mocnym zespołem, z mieszanką młodych i doświadczonych graczy. U siebie będą chcieli to potwierdzić i wygraną pożegnać się z publicznością. Nasz cel jest taki jak poprzednio, potrzebujemy punków i chcemy zwyciężyć. Na przeciwników zawsze patrzę grupowo, zespołowo, nie indywidualnie. Chociaż tacy gracze jak Spas Delev, Kamil Drygas czy Radosław Majewski na pewno zwracają uwagę.

Wspólnotę tworzy cały klub. Mieliśmy razem wigilię w poniedziałek, z zawodnikami, sztabem i pracownikami. Pracownicy klubu nie funkcjonują bez piłkarzy, ale i piłkarze nie funkcjonują bez pracowników. Musimy stanowić jedność, potrzebna jest kultura, szacunek i dialog. Ja tak funkcjonuję i sądzę, że to droga, by Śląsk był naszym wspólnym klubem. Są tutaj istotne osoby, wykonujące mrówczą pracę i od nich, przez sztab trenerski, piłkarzy, po prezesa, wszyscy powinniśmy tworzyć wspólnotę.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy fonoholizm to duży społeczny problem?





Oddanych głosów: 57