zamknij

Sport

Pierwszoligowiec lepszy w sparingu. Śląsk Wrocław przegrał z GKS-em Tychy

2021-09-03, Autor: Bartosz Królikowski

Piłkarze Śląska Wrocław przegrali przy Oporowskiej w sparingu z dziewiątym aktualnie w tabeli I Ligi GKS-em Tychy 2:3. Spotkanie zostało rozegrane, aby WKS pozostał w rytmie meczowym pomimo aktualnej przerwy na mecze reprezentacji.

Reklama

Ten weekend to weekend bez Ekstraklasy. Na scenę wkroczyły mecze reprezentacji narodowych i ligi mają fajrant. WKS postanowił jednak nie wybijać się z rytmu meczowego, toteż wrocławianie postanowili na szybko zorganizować sobie mecz sparingowy przy Oporowskiej. Zamknięty dla kibiców co prawda, ale z transmisją na oficjalnym kanale na YouTube klubu. Ich rywalem został GKS Tychy. Tyszanie na co dzień grają w I Lidze. Ten sezon rozpoczęli bardzo słabo, bo w pierwszych 4 meczach zdobyli zaledwie 2 pkt. Aczkolwiek w ostatnich tygodniach ich forma poszła nieco w górę. Wygrali bowiem 2 spotkania z rzędu z Sandecją Nowy Sącz oraz Zagłębiem Sosnowiec (oba po 2:1).

Trener Jacek Magiera postanowił wykorzystać ten mecz nie tylko jako podtrzymanie rytmu, ale też szansę dla wielu rezerwowych. Z zawodników których regularnie oglądaliśmy jak dotąd w tym sezonie, w pierwszym składzie byli w zasadzie tylko Rafał Makowski, Dino Stiglec i Victor Garcia (przy czym on nie na swojej pozycji bo na lewym wahadle). Do tej kategorii można w sumie zaliczyć też często obecnych, ale najczęściej wchodzących z ławki Waldemara Sobotę i Caye Quintanę. Poza nimi od pierwszej minuty zaczęli m.in. Konrad Poprawa, Kacper Radkowski, Javier Hyjek, czy trzeci bramkarz Józef Burta.

Śląsk świetnie wszedł w to spotkanie. Już w szóstej minucie bardzo ładną, szybką akcję po podaniu Waldemara Soboty, skutecznym płaskim strzałem wykończył Caye Quintana. WKS miał po tym trafieniu względną kontrolę nad spotkaniem. Wrocławianie byli stroną dominującą i szukali kolejnych goli. Ale w 18 minucie nadziali się na szybką kontrę GKS-u. Piłkę stracił na własnej połowie Adrian Łyszczarz, rywale od razu ruszyli prawą stroną boiska, a bardzo dobre zagranie w pole karne wykończył kompletnie niepilnowany w polu karnym Bartosz Biel. Niestety dla Śląska, nie był to koniec goli dla tyszan w pierwszej połowie. W 28 minucie rywale dobitnie wykorzystali mnóstwo miejsca jakie zostawili im na lewym skrzydle wrocławianie. Piłkę na 16 metr otrzymał stamtąd Jakub Piątek, a spóźnieni z reakcją obrońcy nie zdążyli zablokować strzału, który dał gościom prowadzenie.

Mimo wyniku, akcja tego sparingu toczyła się głównie na połowie pierwszoligowca. Śląsk miał inicjatywę, posiadanie piłki było po ich stronie, ale gdy przychodziło do konkretów, to już było co innego. W 37 minucie mieliśmy już 3:1. Po dośrodkowaniu w pole karne źle do piłki wyszedł bramkarz WKS-u Józef Burta, jego interwencję uprzedził Wiktor Żytek, głową zdobywając gola dla GKS-u. Tym samym ustalił wynik pierwszej połowy.

Trener Magiera w przerwie nie zdecydował się wymienić wielu zawodników, jak to nierzadko bywa w sparingach. Zmiany były tylko dwie, na prawym wahadle pojawił się Bartłomiej Pawłowski, a w środku pola Javiera Hyjka zastąpił Szymon Lewkot. Druga połowa podobnie jak pierwsza, świetnie zaczęła się dla WKS-u. W 50 minucie obrońcom urwał się Quintana, a jego strzał trafił w słupek, jednak z dobitką pospieszył Waldemar Sobota i Śląsk złapał kontakt. Wrocławianie więcej goli jednak w całym spotkaniu nie strzelili. Mieli wciąż przewagę, ale o wyniku tego spotkania zadecydowała postawa defensywy. Zaś w niej lepiej spisali się goście, którzy odnieśli dzięki temu zwycięstwo.

Ten sparing, choć oczywiście był tylko sparingiem, podkreślił kilka rzeczy. Przede wszystkim kibice Śląska muszą trzymać kciuki z całych sił, by sprowadzony niedawno Jakub Iskra trzymał dobry poziom na prawym wahadle, bo problem tam jest ogromny. Trener Magiera postawił tam dziś od pierwszej minuty na nominalnego lewego obrońcę, Victora Garcię. Efekt? Prawa strona wrocławskiej defensywy była mniej lub bardziej zamieszana we wszystkie gole dla GKS-u Tychy. Wyglądało to po prostu bardzo źle w pierwszej połowie. Dopiero w drugiej nadeszła tam jako taka stabilizacja. Jeśli zaś chodzi o plusy, tu zdecydowanie postawa Caye Quintany. Hiszpan jednego gola strzelił, drugiego wypracował. Jasny sygnał, że będzie walczył zaciekle o skład. Dobry występ także Soboty. On także gol i asysta. Jego pierwszy pozytywny mecz od bardzo dawna. Nawet jeśli to tylko sparing.

Śląsk do gry powróci w następny weekend, po przerwie reprezentacyjnej. W sobotę 11 września WKS zagra u siebie z Legią Warszawa.

Śląsk Wrocław – GKS Tychy 2:3

Gole:

1:0 – Caye Quintana 6’

1:1 – Bartosz Biel 18’

1:2 – Jakub Piątek 28’

1:3 – Wiktor Żytek 37’

2:3 – Waldemar Sobota 50’

Śląsk: Burta – Verdasca, Poprawa, Radkowski – Garcia (46. Pawłowski), Makowski (60. Schwarz), Hyjek (46. Lewkot), Stiglec – Sobota (60. Pich), Łyszczarz – Quintana

GKS: Jałocha – Połap, Nedić, Żytek, Wołkowicz – Janiak, Steblecki, Ł. Piątek, Grzeszczyk, Biel – Jaroch

GKS (II połowa): Odyjewski – Mańka, Sołowiej, Szymura, Stefaniak – Kargulewicz, Steblecki, Pawlusiński, K. Piątek, Kozina - Nowak

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zawodnik PunchDown w ciężkim stanie. Kto zawinił?




Oddanych głosów: 176