Sport

Pójść za ciosem. Koszykarze Śląska zmierzą się w Tychach z GKS-em [ZAPOWIEDŹ]

2017-11-18, Autor: prochu

Trzy zwycięstwa w czterech meczach - takim bilansem może pochwalić się Śląsk Wrocław po przejęciu drużyny przez Radosława Hyżego. Czy w Tychach z miejscowym GKS-em także uda się zwyciężyć? Początek spotkania z w sobotę - 18 listopada - o godzinie 19.

Reklama

Po dziesięciu kolejkach bieżącego sezonu wrocławianie mają na koncie po pięć zwycięstw i porażek, a bilans ten daje im obecnie siódme miejsce w ligowej tabeli. Warto przyjrzeć się statystycznym osiągnięciom Trójkolorowych oraz jak wypadają one na tle ligowej stawki. Świetny poziom z poprzedniego sezonu przekłada na pierwszoligowe parkiety Aleksander Dziewa. 20-latek zdobył już 143 punkty, co jest ósmym wynikiem w całej lidze (pod względem średniej - 14,3 pkt/mecz - Dziewa jest na 13. miejscu). Jeszcze lepiej wyglądają pozostałe statystyki naszego środkowego. Na zapleczu PLK nikt nie ma więcej bloków (13), a tylko Łukasz Bodych z Kotwicy Kołobrzeg zanotował więcej zbiórek (81 przy 80 Dziewy). Także drużynowe statystyki pokazują, jak mocny jest Śląsk w walce na "deskach". Trójkolorowi notują średnio 43,3 zbiórki na mecz (lepszy jest tylko Polfarmex Kutno - 44,3) i 2,9 bloku na mecz (trzecie miejsce w porównaniu do ligowej konkurencji). Choć siłą Śląska jest wyrównana kadra, na pierwszoplanowe postacie wyrośli także Maciej KrakowczykJan Grzeliński. Pierwszy notuje średnio 11,3 punktów, 6,8 zbiórek i 1,9 asyst na mecz. Z kolei statystyki rozgrywającego pozyskanego przed obecnym sezonem z Siarki Tarnobrzeg to 10,9 punktów, 2,8 zbiórki i 3 asysty na mecz.

- Mamy bardzo szeroki skład i jestem pewien, że podczas sezonu oprócz nas "otworzy" się jeszcze kilku kolegów z zespołu. Drzemie w nas duży potencjał i każdy z nas może w każdym meczu pozytywnie zaskoczyć. Można powiedzieć, że wraz z Olkiem i Maćkiem byliśmy liderami na starcie sezonu, ale w naszej drużynie każdy może przejąć tę rolę w mgnieniu oka - komentuje Grzeliński.

Dobra forma kluczowych zawodników będzie potrzebna w Tychach, gdzie Śląsk zmierzy się na wyjeździe z GKS-em. Będzie to mecz tym ważniejszy, że zespół z Górnego Śląska może okazać się bezpośrednim rywalem Trójkolorowych w walce o play-offy. Tyszanie świetnie rozpoczęli obecny sezon, wygrywając cztery z pierwszych pięciu spotkań. Kolejne cztery kolejki to jednak... komplet porażek. Na zwycięstwo podopieczni Tomasza Jagiełki czekają już blisko miesiąc - od 18 października i wygranej w Siedlcach. Z bilansem 4-5 GKS zajmuje obecnie 11. miejsce w tabeli.

- Z Siedlcami też graliśmy trudny mecz, bo oni nie grają bardzo słabo, a jednak nie mają na swoim koncie zwycięstwa. Podobnie jest w przypadku GKS-u. Bilans jest słaby, ale nie prezentowali się w ostatnich meczach źle. Mogę powiedzieć, że po wzmocnieniu Michałem Jankowskim jest to zespół dobrych zawodników - komentuje trener WKS-u Radosław Hyży.

Dużym ciosem dla zespołu z Tych była kontuzja ścięgna Achillesa Huberta Mazura. W ubiegłym sezonie - w którym zespół GKS uległ w pierwszej rundzie play-off Spójni Stargard - Mazur był najmocniejszym punktem swojego zespołu i został nawet wybrany do najlepszej piątki pierwszej ligi. W jego miejsce sprowadzono niedawno Michała Jankowskiego. 30-latek rozegrał dużo ponad 100 meczów w PLK, a kibice Śląska mogą pamiętać go z występów we wrocławskim zespole w sezonie 2015/2016. Jego drużynowym kolegą był wówczas Norbert Kulon, który obecnie także reprezentuje drużynę z Tych. Na lidera zespołu pod nieobecność Mazura wyrósł z kolei Filip Małgorzaciak, który w poprzednim sezonie występował w PLK w barwach Miasta Szkła Krosno. Rzucający może pochwalić się rewelacyjną średnią 19,7 punktów na mecz, a w spotkaniu z R8 Basket Kraków 24-latek zdobył aż 38 punktów! Ważnym wzmocnieniem było także pozyskanie Damiana Szymczaka z SKK Siedlce, a wysoką formę z poprzedniego sezonu utrzymuje doświadczony Marcin Kowalewski.

- Jak zwykle przed meczem staramy się poznać mocne i słabe strony przeciwnika, ale nie patrzymy na to pod kątem ich problemów w ostatnich tygodniach. Skupiamy się na naszej dobrej grze i pozytywnej atmosferze, budujemy pewność siebie - tylko te czynniki, a nie osłabienia rywala mogą przynieść nam pozytywny rezultat. Trener Hyży cały czas powtarza nam, że najważniejsze jest to, jak my gramy, a to, co prezentuje przeciwnik, jest na drugim planie - dodaje Grzeliński.

W sezonie 2008/2009 GKS Tychy był o krok od awansu do koszykarskiej ekstraklasy. W decydującym o awansie spotkaniu uległ jednak Stali Stalowa Wola. Zamiast rywalizować z najlepszymi, klub dwa lata później klub ogłosił bankructwo, a na zaplecze PLK powrócił dopiero w 2014 roku. Nie ma to jednak znaczenia - na parkiecie będzie liczyło się tylko zwycięstwo. Oby z trudnego terenu przywieźle je wrocławianie.

GKS Tychy - Śląsk Wrocław, sobota 18 listopada, godzina 19

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 723