zamknij

Sport

Pokaz skuteczności w drugiej połowie. Śląsk wygrywa i jest liderem!

2019-11-30, Autor: Bartosz Królikowski

Choć w pierwszej połowie grali fatalnie, na drugą wyjechali czołgiem i roznieśli rywali. Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Piasta Gliwice 3:0 w meczu 17. Kolejki PKO Ekstraklasy. Była to piąta z rzędu wygrana wrocławian, co jest wyrównaniem klubowego rekordu.

Po słabszym okresie Śląsk zaczął wreszcie odbudowywać pozycję w tabeli i wygrywając cztery mecze z rzędu, powrócił na ligowe podium. Przed wrocławianami otworzyła się nawet szansa awansu na pozycję lidera. By tego dokonać, potrzebowali oni zwycięstwa z Piastem Gliwice i korzystnych wyników w spotkaniach Cracovii oraz Pogoni Szczecin. Stadion Piasta był fatalnym miejscem dla Śląska, gdyż ostatni raz wygrali tam przeszło 10 lat temu. Jednak dawno nie przyjechali tam będąc na takiej fali triumfów.

Reklama

W pierwszej połowie jednak zawodnicy Vitezslava Lavicki zostali niemal kompletnie zdominowani przez gospodarzy. Piast miał wiele okazji by otworzyć wynik. W 15. minucie niewiele zabrakło, by samobójcze trafienie głową zanotował by Jakub Łabojko. Uratował go Wojciech Golla, który wybił piłkę niemalże z linii bramkowej. Siedem minut później wybawicielem Śląska okazał się Matus Putnocky. Słowacki bramkarz nie dał się bowiem pokonać Martinowi Konczkowskiemu w sytuacji sam na sam. Golla postanowił jednak, że w ratowaniu sytuacji skrajnie beznadziejnych nie będzie remisu między nim, a golkiperem. W 32. minucie Jorge Felix oddał strzał głową z bliskiej odległości. Piłka minęła Putnockiego i… znów z linii bramkowej wybił ją polski stoper. Wrocławianie mieli ogromne problemy z szybko grającymi gliwiczanami. Co więcej, sami nie potrafili stworzyć sobie dobrych okazji. Najlepszą miał w 41. minucie Robert Pich, ale mimo iż dostał idealne podanie, źle przyjął piłkę, a w konsekwencji ją stracił. Do przerwy nie padł zatem żaden gol.

W piłce nożnej jeśli masz tyle sytuacji co Piast w pierwszej połowie i żadnej nie wykorzystasz, to uważaj żeby się nie zemściły. Śląsk w drugiej połowie okrutnie udowodnił gospodarzom, że nie byli oni dostatecznie skoncentrowani. W 57. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Tomas Huk, prokurując tym samym jedenastkę dla wrocławian. Karnego na bramkę pewnym strzałem po ziemi zamienił Robert Pich. Śląsk nie zdominował gliwiczan tak bardzo, jak ich zrobili to ich rywale w pierwszej połowie. Jednak gole były po wrocławskiej stronie. W 73. minucie strzał zza szesnastki oddał Jakub Łabojko. Kozłująca piłka zmyliła bramkarza rywali Frantiska Placha, przez co ten popełnił koszmarny błąd i piłka wpadła do siatki.

Choć prowadzenie było dość pewne, a piłkarze trenera Lavicki mogli przejść do defensywy, to pokazali że potrafią być bezlitośni. Drugie trafienie jeszcze bardziej ich napędziło. Efektem tego był trzeci gol. W 87. minucie Mateusz Cholewiak znalazł się sam na sam z Plachem. Golkiper obronił jego uderzenie, ale piłka trafiła pod nogi Damiana Gąski, który szybciutko podał ją do Przemysława Płachety. Młody skrzydłowy nie miał problemu z umieszczeniem jej w bramce, czym dobił konających rywali. Ci z kolei w drugiej połowie byli cieniem drużyny z pierwszej połowy. Prawdopodobni na drugą chcieli dojechać tramwajem, ale że rywale byli z Wrocławia, to się ów pojazd szynowy wykoleił i skończyło się to dla nich źle. Na golu nr 3 wrocławianie zakończyli wykonywanie wyroku, co nie zmieniło faktu, że zanotowali piątą wygraną z rzędu.

Śląsk rozegrał dwa spotkania. Jedno w pierwszej połowie, gdzie wrocławianie tylko patrzyli jak bawią się rywale. Drugie w drugiej części meczu, gdzie brutalnie zakończyli domową imprezę i pobili gospodarzy. Udało im się wygrać 3:0 starcie, które równie dobrze mogli tyle samo przegrać, gdyby nie fatalna skuteczność Piasta oraz ratownik Wojciech Golla. Tym samym, przynajmniej do niedzieli 1 grudnia zasiądą na fotelu lidera ligi. Zasadniczo jedynym minusem były żółte kartki, które otrzymali Krzysztof MączyńskiMichał Chrapek. Eliminują one bowiem obu zawodników z następnego meczu i wywołują tym samym potężny wybuch w świetnie działającym środku pola Śląska.

Będzie to o tyle duży problem, że najbliższe spotkanie wrocławianie rozegrają z Legią Warszawa. Starcie to odbędzie się w niedzielę 8 grudnia o godzinie 17:30 na Stadionie „Twierdzy” Wrocław.

Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 0:3

Gole:

0:1 – Robert Pich 57’ (K)

0:2 – Jakub Łabojko 77’

0:3 – Przemysław Płacheta 87’

Piast: Plach – Rymaniak, Huk, Korun, Kirkeskov – Konczkowski (73. Badia), Sokołowski, Hateley, Felix – Parzyszek (77. Tuszyński), Steczyk (63. Milewski)

Śląsk: Putnocky – Dankowski, Puerto, Golla, Stiglec – Pich (90+1. Żivulić), Łabojko, Mączyński, Chrapek (85. Gąska), Płacheta – Exposito (52. Cholewiak)

Żółte kartki: Chrapek, Pich, Mączyński, Golla (Śląsk) – Huk (Piast)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Widzów: 4006

Oceń publikację: + 1 + 22 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak oceniasz pracę SOR w szpitalu przy Fieldorfa?






Oddanych głosów: 113