zamknij

Sport

Półfinał jest ich! Gwardia Wrocław po raz drugi lepsza od Norwida Częstochowa

2021-04-12, Autor: Bartosz Królikowski

Siatkarze Gwardii Wrocław mieli do zgryzienia znacznie twardszy orzech niż w pierwszym meczu, ale ponownie podołali wyzwaniu. Wrocławianie pokonali w Hali Orbita zespół Norwida Częstochowa 3:2, przypieczętowując swój awans do półfinału Tauron 1. Ligi!

Reklama

Gwardziści po pierwszym meczu rywalizacji z Norwidem znaleźli się w bardzo korzystnej sytuacji. W Częstochowie niemalże zmietli rywali z boiska, wygrywając 3:0. Jako że ćwierćfinały toczą się do 2 zwycięstw, do awansu brakowało im już rzecz jasna tylko jednego, a rywalizacja przeniosła się do Wrocławia do Hali Orbita. Co więcej, wysoką wygraną na wyjeździe potwierdzili, że mają patent na częstochowski zespół. Było to bowiem trzecie starcie tych drużyn w tym sezonie i trzecie zakończone triumfem Gwardii. Musieli jednak mieć świadomość, że postawili Norwid pod ścianą. A rywal postawiony pod ścianą nie ma wiele do stracenia, za to mnóstwo do zyskania, więc Gwardzistów mogła wbrew pozorom czekać dużo trudniejsza przeprawa niż pod Jasną Górą.

No i tak też było, chociaż jeszcze nie w pierwszym secie. Ten bowiem był jak kopiuj/wklej z pierwszego spotkania. Gwardziści ekspresowo odskoczyli rywalom na 9:3, dzięki skuteczności w ataku i dobrej pracy blokiem. Im dalej w las tym tylko było lepiej. Mnóstwo kłopotów na zagrywce częstochowianom sprawił Jeffrey Menzel, co jeszcze powiększyło przewagę gospodarzy. Damian Wierzbicki natomiast był nie do zatrzymania na ataku, a Gwardia wygrała partię otwarcia 25:17.

Zanosiło się, że ten mecz może skończyć się jeszcze większym pogromem niż częstochowska część rywalizacji, a początek drugiego seta zdawał się to potwierdzać. Siatkarze Norwida psuli prawie wszystko czego się tknęli, a wrocławianie identycznie jak w poprzednim secie, wyszli na prowadzenie 9:3. Wydawało się że Gwardia ponownie pomknie po wysokie zwycięstwo, ale niedługo później to ich dopadł kryzys. Od stanu 14:8 gospodarze zacięli się w ataku, nadziewając się niejednokrotnie na blok rywali, lub po prostu myląc się samemu. Ni stąd ni zowąd zrobiło się 17:17, a jako że żadna z drużyn nie była już w stanie mocniej odskoczyć, o losach seta zadecydowała końcówka. Tą na swoją korzyść minimalnie rozstrzygnęli goście, triumfując 25:23.

W trzecim secie początek znów był bardzo podobny, czyli dominacja Gwardii, wysokie prowadzenie i otwarta droga do wygranej w secie. W poprzedniej partii sami ją sobie zamknęli nieskutecznością, ale tym razem nie popełnili tych samych błędów. Na ataku wciąż szalał Damian Wierzbicki, a wrocławianie wygrali do 18, będąc już tylko seta od półfinału. Czwarta partia okazała się jednak niezwykle wyrównana, być może najbardziej w całej tej rywalizacji. Wszakże obie drużyny szły niemalże punkt za punkt przez większość seta, który po raz drugi w tym meczu musiał rozstrzygnąć się w samej końcówce. Niestety dla Gwardii, wojnę nerwów ponownie wygrali częstochowianie. Przy stanie 24:24, Krzysztof Gibek popsuł zagrywkę, a potem jeszcze Gwardziści pomylili się w odbiorze serwisu, co Norwid wykorzystał bezbłędnie, doprowadzając do tie-breaka.

Wydawało się, że Gwardia ma tu wszystko pod kontrolą, a tymczasem doszło do sytuacji w której musieli bronić się przed koniecznością rozgrywania kolejnego meczu w Częstochowie. Ostatnimi czasy wrocławianie stali się specjalistami od rozgrywania tie-breaków, wygrywając cztery z pięciu poprzednich takich setów. Na ich szczęście, z tej umiejętności skorzystali również tym razem. Kluczową rolę ponownie odegrali Damian Wierzbicki oraz Jeff Menzel, o którym trzeba powiedzieć, że w kluczowych meczach sezonu póki co potrafi zrobić różnicę. Gwardia prowadziła wysoko niemal od początku i tylko w pewnej chwili Norwid doprowadził do stanu 13:12. Ale skuteczny atak Wierzbickiego oraz as Mateusza Frąca zniweczyły ich marzenia od odwróceniu losów meczu. Gwardia wygrała 15:12 i awansowała do półfinału!

Z jednej strony można powiedzieć, że zgodnie z przewidywaniami dla Gwardii był to mecz znacznie trudniejszy od pierwszego. Aczkolwiek nie sposób nie odnieść wrażenia, iż to spotkanie było dla nich takim wyzwaniem, jakim sami je uczynili. Wszakże to oni wyciągnęli do Norwida rękę, czy to w drugim secie, czy w końcówkach tych przegranych partii. Na swoje szczęście mieli dziś niesamowitego Damiana Wierzbickiego, no i potwierdzili że tie-breaki to ich domena obecnie. Aczkolwiek w półfinale miejsca na takie błędy już nie będzie.

Pierwszy mecz półfinałowy odbędzie się na pewno w niedzielę 18 kwietnia. Aczkolwiek nie wiadomo jeszcze kto będzie rywalem wrocławian, wszakże Mickiewicz Kluczbork niespodziewanie pokonał u siebie LUK Politechnikę Lublin, przedłużając swe szanse na awans. Trzeci mecz tej rywalizacji w czwartek 15 kwietnia o 17:00.

eWinner Gwardia Wrocław – Exact Systems Norwid Cze-wa 3:2 (17, -23, 18, -24, 12)
Gwardia: Lubaczewski (1), Siwicki (10), Wierzbicki (30), Biernat (1), Olczyk (10), Menzel (15), Mihułka (libero) oraz Gibek (9), Matula (4), Frąc (3), Nowik (1), Szymeczko.

Norwid: Kryński (15), Usowicz (3), Kowalski (6), Mucha (11), Kogut (17), Szewczyk (11), Wasilewski (libero) oraz Biliński, Franczak (1), Kopyść, Walczak.

MVP: Damian Wierzbicki (Gwardia)

 

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 1168