zamknij

Sport

Poprzeczka w górę, po dobrym początku. Śląsk podejmuje Lechię Gdańsk [ZAPOWIEDŹ]

2021-04-10, Autor: Bartosz Królikowski

Od zwycięstwa i to wyjazdowego grę pod wodzą nowego trenera rozpoczęli piłkarze Śląska Wrocław. Jacek Magiera nie bał się w Białymstoku wprowadzić wielu zmian już na start swej przygody z WKS-em i opłaciło się. Jednak teraz poprzeczka idzie wyżej, bowiem do Wrocławia przyjeżdża zespół w znacznie lepszej formie od Jagiellonii, a mianowicie zaprzyjaźniona Lechia Gdańsk.

Reklama

Zmiana ustawienia na 3-4-2-1, wiele korekt personalnych (dwie wymuszone urazami), nowe role dla kilku piłkarzy, a także kompletnie niespodziewany piłkarz w wyjściowym składzie. Trener Jacek Magiera w swoim debiucie nie cackał się miotełką i ściereczkami do kurzu, tylko od razu rąbnął drużynie remont jak siemasz. Przynajmniej jeśli chodzi o pierwszą jedenastkę. Gra jeszcze miała w sobie trochę sygnatur przeszłości, ale to akurat nic dziwnego. Nie od razu Rzym zbudowali. Chociaż i tak jak na dwa tygodnie wspólnej pracy było nieźle.

Gdy przed meczem kibice Śląska zobaczyli zestawienie obrony, wielu zapewne wytrzeszczyło oczy. To że WKS wyszedł trzema środkowymi defensorami było zaskoczeniem, ale nie takim jak personalne zestawienie. Mark Tamas, Łukasz Bejger i Konrad Poprawa. Tego jeszcze we Wrocławiu nie grali. Wpływ na to miał uraz Israela Puerto, ale to tym bardziej mogło skłonić trenera Magierę, żeby test nowego ustawienia jednak w czasie odłożyć. Ale on podjął odważną decyzję, wstawiając do składu Poprawę. Zawodnika 22-letniego, który grał w rezerwach, a w Ekstraklasie rozegrał 3 mecze, wszystkie w sezonie 2017/18. Czy ma czego żałować? Czyste konto zachowane, Poprawa poza tym że go w końcówce Taras Romanczuk ograł, uniknął większych błędów, a czyste konto zostało zachowane. Inna sprawa, że Jagiellonia nie zrobiła wiele, by faktycznie strzelić Śląskowi gola.

Ofensywa natomiast zwłaszcza w pierwszej połowie wyglądała faktycznie lepiej. Jeszcze nie tak dobrze jakby zapewne wszyscy chcieli, ale lepiej. Środek pola nie był przynajmniej kompletnie anonimowy. Mateusz PraszelikWaldemarem Sobotą starali się być pod grą , a ich rozegranie kontrataku, który dał Śląskowi gola to, co tu dużo mówić, majstersztyk. Definicja tego jak powinna wyglądać kontra. Dwa podania, jedno do napastnika, a ten kończy akcje. Erik Exposito nie był bardzo widoczny, ale tą okazję którą miał, skończył z zimną krwią, dlatego choć należy wymagać więcej, krytykować też nie można, bo zrobił to z czego się go rozlicza. Pomysł z wahadłowymi natomiast też ma potencjał. W pierwszej połowie Dino Stiglec był najgroźniejszym zawodnikiem Śląska. Tylko fenomenalna interwencja bramkarza odebrała mu gola. Patryk Janasik natomiast był pewnym punktem defensywy.

Podsumowując, ma to wszystko potencjał. Jacek Magiera przyszedł do WKS-u ze swoim pomysłem i moim zdaniem to dobrze że od razu próbuje go wprowadzać w życie. To ryzykowne, ale ryzyko jest częścią sportu. Czas na oceny przyjdzie po znacznie dłuższym czasie. Szczególnie że no umówmy się, Jagiellonia w obecnej formie nie jest najlepszym wykładnikiem. Choć warto docenić, że Śląsk wygrał wreszcie na wyjeździe.

Teraz jednak przed nimi wyzwanie z wyższej półki, a oceniając po aktualnej formie, znacznie wyższej. Na ostatnie osiem spotkań ligowych Lechia Gdańsk przegrała tylko jedno, w Szczecinie z Pogonią. Poza tym dwa razy zremisowali i aż pięciokrotnie zgarniali 3 pkt. Stracili w tych spotkaniach zaledwie 5 goli, sami strzelając aż 12. Zażegnali tym samym na dobre kryzys, który trawił ich pod koniec jesiennej i na początku wiosennej rundy. Nie bez przyczyny przed tą kolejką zajmowali czwarte miejsce w tabeli. Lechia to zespół, który rzadko remisuje, punktami dzielili się tylko 3 razy. Mniej ma jedynie Warta Poznań (2). Przyzwoicie radzą sobie na wyjazdach, są pod tym kątem na piątym miejscu w całej lidze (bilans 5-2-4). Najlepszym strzelcem Lechii jest rzecz jasna niezniszczalny Flavio Paixao (9 goli).

Mecz przyjaźni zanosi się na większe wyzwanie dla WKS-u aniżeli mecz z Jagiellonią. Nawet pomimo iż zagrają na własnym stadionie. Czy z tego powodu trener Magiera zdecyduje się na zmiany w składzie? Na konferencji prasowej stwierdził, że nie jest wyznawcą zasady „zwycięskiego składu się nie zmienia”. Największą zagadką jest zestawienie obrony. Trener nie potrafił jeszcze stwierdzić, czy Israel Puerto będzie do jego dyspozycji. Jeśli nie, spodziewać się można iż kolejną szansę otrzyma Konrad Poprawa.

Mecz Śląska z Lechią odbędzie się w sobotę 10 kwietnia o 20:00 na Stadionie Wrocław. Transmisja na Canal+ Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Tamas, Poprawa, Bejger – Janasik, Mączyński, Makowski, Praszelik, Sobota, Stiglec - Exposito

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 1168