Sport

Powiew Ligi Mistrzów we Wrocławiu! Śląsk zmierzy się z Legią Warszawa [ZAPOWIEDŹ]

Szykuje się świetny mecz we Wrocławiu. Śląsk podejmie Legię Warszawa - aktualnego mistrza Polski, uczestnika Ligi Mistrzów, a przede wszystkim zespół, który z tygodnia na tydzień dochodzi do siebie po kryzysie z początku sezonu. Oba zespoły mają taką sytuację w tabeli, że remis w tym meczu nikogo nie urządzi, dlatego zanosi się na twardą walkę o zwycięstwo, w której Śląsk wcale nie stoi na straconej pozycji. 

Reklama

Marka Legii działa na wyobraźnię kibiców. Zanosi się na to, że na meczu Śląska z legionistami stawi się ok. 25 tys. fanów. Takich tłumów na Stadionie Wrocław na meczu Ekstraklasy dawno już nie widziano. Trudno jednak się dziwić: Legia to mistrz Polski, który w tym sezonie gra także w Lidze Mistrzów. Stołeczny zespół w rozgrywkach najlepszych drużyn Europy radzi sobie mizernie, ostatnio przegrał aż 4:8 (!) z Borussią Dortmund. Ale niedawno brakowało mu niewiele, aby wygrać z… Realem Madryt. Mecz z “Królewskimi” Legia zremisowała 3:3, choć jeszcze siedem minut przed końcem tamtego meczu sensacja wisiała w powietrzu, bo legioniści prowadzili. Dali jednak wbić sobie wyrównującego gola tuż przed końcem spotkania.

Legia jest też naszpikowana piłkarskimi gwiazdami, przynajmniej jak na polskie realia. Bartosz Bereszyński, Michał Pazdan, Tomasz Jodłowiec, Vadis Odjidja-Ofoe, Aleksandar Prijović, Nemanja Nikolić, Miroslav Radović - to piłkarze, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Każdy z nich, jeśli tylko jest w formie, w polskiej lidze może być klasą sam dla siebie.

Na początku sezonu Legia grała w sposób zupełnie niestrawny. Pod wodzą ówczesnego trenera Besnika Hasiego legioniści na boisku wyglądali jak dzieci we mgle i przypadkowa zbieranina panów ubranych w te same stroje, którym kazano razem grać w piłkę. W pewnym momencie pojawiły się nawet głosy, czy Legia w ogóle zdoła awansować do grupy medalowej w Ekstraklasie. Wtedy władze klubu uderzyły pięścią w stół: Hasiego zwolniono, a zastąpił go były wieloletni piłkarz Legii Jacek Magiera. Pod jego ręką Legia znowu zaczęła grać, jak na mistrza Polski przystało. I zaczęła piąć się w górę tabeli. Obecnie zajmuje piąte miejsce, z dorobkiem 25 pkt. Ale do przewodzącej ligowej stawce Lechii Gdańsk traci obecnie aż osiem “oczek” i we Wrocławiu musi wygrać, aby nie pogłębić straty do ekipy z Trójmiasta.

W jeszcze ciekawszej niż Legia sytuacji przed tym meczem jest wrocławski Śląsk. Zespół trenera Mariusza Rumaka przystąpi do walki z legionistami z miejsca nr osiem, mając 21 pkt. To tylko punkt przewagi nad Arką Gdynia i Koroną Kielce, które zajmują dwa niższe miejsca. Porażka, przy ewentualnych zwycięstwach sąsiadów w tabeli, będzie więc dla Śląska kosztowna, bo wypchnie go z grupy medalowej Ekstraklasy. Z kolei przed wrocławianami plasuje się Pogoń Szczecin i Zagłębie Lubin (po 24 pkt.). Komplet punktów zdobyty na Legii może więc pomóc Śląskowi wskoczyć na wyższą pozycję w tabeli.

Trener Śląska jest pewny klasy najbliższego rywala swojej drużyny i nie szczędzi mu komplementów.

- Niewiele jest trenerów w Polsce, którzy mieli okazję grać w Lidze Mistrzów. Nie jestem nim ja. Przyjeżdża moim zdaniem najlepsza drużyna w Polsce w tym momencie. Dziś Legia idzie zdecydowanie do przodu. Ma bardzo dobrych piłkarzy, często przerastających naszą ligę i myślę, że musimy zagrać bardzo dobre, prawie perfekcyjne spotkanie, żeby wywalczyć punkty. Przede wszystkim skutecznie w ataku - analizuje Mariusz Rumak.

Na konferencji prasowej przed meczem trener Śląska dodał, że po niedawnej porażce 0:3 z Lechem Poznań na treningach jego zespół skupił się przede wszystkim na poprawie gry w obronie. Biorąc pod uwagę liczbę armat w Legii Warszawa, to może być kluczowy element niedzielnego spotkania. W Legii wielu jest piłkarzy, którzy mogą błyskawicznie skarcić rywala za każdy błąd, a wyszarpać legionistom gola wcale nie jest łatwo - chyba, że jest się Borussią Dortmund lub Realem Madryt. Dlatego szkoleniowiec Śląska apeluje do kibiców, aby w niedzielę stawili się tłumnie na meczu z Legią, bo ich wsparcie będzie bardzo potrzebne jego zawodnikom.

-  Ten mecz będzie wyjątkowy. Z dużym zadowoleniem przyjąłem informację, że spodziewamy się 25 tysięcy widzów na trybunach. My sami tego meczu nie wygramy, czeka nas bój z uczestnikiem Ligi Mistrzów i potrzebujemy wsparcia z trybun. To zespół, który zremisował z Realem Madryt i strzelił 4 gole Borussii. Jeżeli jeszcze ktoś nie ma biletów, to mocno zachęcam do jego zakupu, bo na pewno nam pomożecie - namawia trener Mariusz Rumak.

Oba zespoły do meczu przystąpią osłabione. W Legii kontuzjowany jest lewy obrońca Adam Hlousek. W Śląsku na tej pozycji również jest problem kadrowy: uraz wykluczy z gry Mariusza Pawelca, a jego przerwa potrwa raczej do końca br. Poobijany jest też rezerwowy bramkarz Mariusz Pawełek i możliwe, że jego miejsce w składzie zajmie młody Dominik Budzyński. W tygodniu przed meczem na zdrowie narzekał też lewy defensor Augusto, ale lekarze postawili go na nogi i zagra z Legią.

Warto dodać, że na meczu z Legią Warszawa pojawi się sporo młodych kibiców Śląska. Klub zaprosił ich na spotkanie za darmo, a wszystko w ramach różnych akcji marketingowych. Z kolei wrocławscy piłkarze wyjdą na boisko z białymi wstążkami na koszulkach. Będzie to forma zaangażowania klubu w akcję społeczną “Wyłącz przemoc. Włącz myślenie”, skierowanej przeciwko przemocy wobec kobiet.

17. kolejka Lotto Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Legia Warszawa, niedziela (27 listopada), Stadion Wrocław przy Alei Śląskiej, godz. 18.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1236