zamknij

Kultura

Pracownicy Muzeum Narodowego dzielą się sztuką z innymi

2020-03-16, Autor: Michał Hernes

Muzeum Narodowe we Wrocławiu rozpoczęło w internecie cykl osobistych prezentacji sztuki dokonywanej przez pracowników tej instytucji kultury. – Sztuka ma (…) swoiste właściwości lecznicze. Niech nas cieszy, wzbudza optymizm, niech towarzyszy nam w kolejnych dniach – apeluje Piotr Oszczanowski, dyrektor muzeum.

Zdaniem dyrektora Muzeum Narodowego we Wrocławiu Piotra Oszczanowskiego tym, co zawsze daje na to nadzieję jest sztuka. Pracownicy tej instytucji kultury chcą podzielić się sztuką z innymi bez wychodzenia z domu, rozpoczynając na muzealnym FB cykl bardzo osobistych prezentacji tych, którzy kochają muzeum, czyli jego pracowników.  

Reklama

– Wierzymy, że w ten sposób damy także i Wam pewne wytchnienie, dostarczymy otuchy, wzbudzimy jakże kruchą w tym trudnym dla nas wszystkich czasie – nadzieję. Bo sztuka ma także swoiste właściwości lecznicze. Niech ona nas cieszy, wzbudza optymizm, niech towarzyszy nam w kolejnych dniach – apeluje dyrektor. I dodał, że damy radę.

Jego zastępca, Barbara Banaś wybrała dzieło autostwa Henryka Albina Tomaszewskiego.

– Pamiętam go z pewnej wizyty z moim ojcem chyba u progu lat 80. XX w. w Warszawie. Miałam wtedy naście lat, a on dobiegał osiemdziesiątki. Mieszkał w warszawskim blokowisku, w małym mieszkanku niemiłosiernie zagraconym, którego centrum – tak to zapamiętałam – stanowiło czarne lśniące pianino. Pan Henryk ucieszony naszą wizytą postanowił nawet zagrać coś specjalnie dla nas – wspomina Banaś.

I dodaje, że na zakończenie spotkania poszli do komórki w piwnicy bloku, gdzie artysta pokazał ojcu swoje najnowsze dopiero co przywiezione z Wołomina prace. – Były zupełnie niezwykłe – wielkie szklane bańki, w których „coś się działo”. Wyglądały tak jakby ktoś znienacka zamroził dynamiczny powiew tej szklanej materii –mówi Banaś, która opiekuje się Działem Ceramiki i Szkła Współczesnego naszego Muzeum.

– Mamy w nim wspaniałą kolekcję prac Henryka Albina Tomaszewskiego. Twórcy niezwykłego, wielkiego eksperymentatora o nieokiełzanej wyobraźni. Urodził się w 1906 w Siedlcach, zmarł w 1993 roku w Warszawie. W latach 30. XX w. studiował w warszawskiej ASP. Szkłem zainteresował się dopiero po wojnie, kiedy w 1945 roku przybył jako ochotnik na Dolny Śląsk na praktyki artystyczne w hucie „Julia” w Piechowicach – opowiada zastępca dyrektora.

Banaś tłumaczy, że choć Tomaszewski przygotowywał bardzo ciekawe wzory szkieł użytkowych, to jednak praca projektanta nie miała być jego żywiołem. Od lat 60. XX w. jako „wolny strzelec” realizował swoje prace w hutach w Ożarowie, Wołominie i na Targówku w Warszawie. – Stworzył oryginalny i nowatorski styl charakteryzujący się dynamicznym kształtem formy. Doskonale wykorzystywał technologiczne możliwości szkła żaroodpornego umiejętnie wprowadzając do szklanych rzeźb elementy napięcia niemal na granicy wytrzymałości tworzywa – mówi Banaś.

I dodaje, że do realizacji swoich rzeźb używał narzędzi własnej konstrukcji np. drewnianych wideł, którymi m.in. brutalnie deformował bańkę szklaną w trakcie jej kształtowania. – Ciekawe efekty uzyskiwał wypełniając rozdmuchiwaną bańkę szkła drobną stłuczką szklaną (cykl „Zima”). Ważnym elementem artystycznej inspiracji była dla niego muzyka i poezja – wiele prac powstało jako hołd dla dzieł F. Chopina, P. Czajkowskiego. J. Lutosławskiego czy C.K. Norwida – powiedziała zastępca dyrektora. I prezentuje jedną z jego kompozycji znajdująca się w zbiorach Muzeum Narodowego.  

Przypomijmy, że Wrocławski Dom Literatury kontynuuje cykl poleceń czytelniczych na czas zarazy od pisarzy i ludzi literatury. Wrocławska noblistka, Olga Tokarczuk wybrała „Czarodziejską górę” Tomasza Manna. Jak tłumaczy, nie tylko dlatego, że bez bycia w odosobnieniu nie ma się czasu na przeczytanie tak opasłego dzieła. Olga Tokarczyk podkreśla, że Tomasz Mann dokonał w tej powieści istotnych podsumowań swoich czasów i zrobił to w bardzo mocny sposób, czego dowodem jest – zdaniem pisarki – mizoginiczność tego utworu.

Z kolei ze względu na doniesienia o pandemii koronawirusa i w dbałości o bezpieczeństwo fanów, organizatorzy zdecydowali się przenieść występ Baranovskiego w Starym Klasztorze na inny termin. Artysta mimo wszystko zdecydował się zagrać tego dnia koncert, który był transmitowany na żywo w internecie.

 

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Robisz zakupy w Black Friday?





Oddanych głosów: 122