zamknij

Kultura

Premiera Capitolu. Inspiracją "awanturnicza opowieść o dojrzewaniu i ucieczce" [WYWIAD]

2021-05-03, Autor: Michał Hernes

– Rzeczywistość wirtualna od dawna jest naszą rzeczywistością. Dziwny, przeskalowany i niepokojący świat, który obserwuje Alicja, to przecież nasz świat, prawda? – Agnieszka Wolny-Hamkało opowiada o premierowym spektaklu Teatru Muzycznego Capitol.

Reklama

Tegoroczny sezon Capitolu otworzy 29 maja premiera „Alicji” Martyny MajewskiejAgnieszki Wolny-Hamkało. Przedstawienie powstało na motywach słynnej powieści Lewisa Carrolla – „Alicja w Krainie Czarów”. Tytułowa bohaterka książki po zjedzeniu ciastka i wypiciu tajemniczego napoju raz rosła, raz malała. Na swojej drodze spotkała m.in. Postrzelonego Zajączka, Pana Gąsienicę i Królową Kier.

Michał Hernes: „Jakie wszystko jest dzisiaj dziwne. A wczoraj jeszcze żyło się zupełnie normalnie” – ten fragment z „Alicji w Krainie Czasów” wydaje mi się podczas pandemii bardzo aktualny. Czy też tak masz?    
Agnieszka Wolny-Hamkało: Oczywiście. Między innymi dlatego czytamy literaturę: na wszystko znajdzie się odpowiedni cytat. Jakby w przeszłości parę rzeczy napisano specjalnie dla nas, tylko tekst rozbił się na wiele książek. To jest przywilej czytelnika – przyjemne  wrażenie, że ktoś kiedyś był w tym samym miejscu, myślał podobnie.  

Alicja zastanawia się, kim jest, jeśli nie jest sobą. Czytałem, że spektakl opowiada o ucieczce w wirtualny świat. Skąd wziął się ten pomysł i z czym wiąże się ta ucieczka?
Rozbicie tożsamości, czy jej konstruowanie, przyglądanie się jej – to ważne elementy naszej „Alicji”. Ale świat wirtualny nie jest tu metaforą świata wyobraźni: dziewczynka dostaje w prezencie maszynę. To jest punkt wyjścia wielu wątków, które splatają się, ale pochodzą z różnych pól: piszemy opowieść o współczesnej rodzinie, o różnych formach kuszenia, o eksperymencie, jakim jest każde zerwanie z ustalonym porządkiem. A rzeczywistość wirtualna? Od dawna jest naszą rzeczywistością. Dziwny, przeskalowany i niepokojący świat, który obserwuje Alicja, to przecież nasz świat, prawda?  

Nawiązania do „Alicji…” pojawiły się także w serialu SF „Westworld”, tam również bohaterka nie czuła się sobą. Jak myślisz, dlaczego baśń Carrolla tak bardzo inspiruje do opowiadania współczesnych i futurystycznych historii?    
Kim lub czym jest biały królik, za którym „Neo” biegnie w „Matrixie”? Czy to jest reprezentacja impulsu bohatera, jego myśl o wolności, o zmianie? „Alicja w krainie czarów” jest szalenie inspirująca i – jakby to powiedzieć – poręczna, plastyczna. Ponieważ mówi do nas na wielu poziomach, a co za tym idzie, jest zajmująca dla czytelników w każdym wieku. Architektura tej książki może przypominać architekturę podświadomości, którą projektuje dla nas filozof, opowiadając przy pomocy symboli o naszym byciu w świecie i w relacjach, o poznaniu, lęku i „przenoszeniu” naszych emocji na innych ludzi czy przedmioty / symbole. Ale przecież to także „herstory”: awanturnicza opowieść o dojrzewaniu, ciekawości, ucieczce. I na końcu – skomplikowana zagadka, mająca więcej niż jedno rozwiązanie. Liczba światów, mikro-historii, wyobrażeń, w naturalny sposób staje się materiałem dla tych twórców, którzy chcą wejść w opowieść o VR (virtual reality).

Co zainteresowało Cię w „Alicji…” i co w niej odnalazłaś?   
Otwartość teksu na interpretacje. Wieloświat, który trafnie oddaje naszą – już nawet nie płynną – raczej mocno pociętą nowoczesność. Abstrakcja i skrót, których częściej używa się w wierszu. Na końcu nalazłam w niej też coś osobistego. Myślę, że są takie momenty, kiedy każdy z nas czuje się Alicją.

Za czym podążałaś, pisząc ten dramat? Domyślam się, że nie za białym królikiem.    
Przy pisaniu piosenek – za muzyką. A potem – na próbach – za aktorkami i aktorami, którzy robią wspaniałe improwizacje, dogadują, podrzucają. Za Martyną, reżyserką spektaklu, która pisała ze mną scenariusz. Ale szłam też – oczywiście krytycznie – za dość dziś nielubianym Jungiem, za interpretacjami baśni Bruna Bettelheima. Ale nawet w gotyckiej „Legendzie” Wyspiańskiego, czy „Balladynie” Słowackiego są elementy, które świetnie można zrymować z Alicją. Nie wspominając o narracjach tożsamościowych, mandze, kinie.  

Czy będzie to opowieść o tym, że „tylko wariaci są coś warci”?
Pewnie także o tym. Zawsze się zastawiam, dlaczego to zdanie jest smutne. Pewnie dlatego, że ta efektowna sentencja, jest dla „wariata” zbyt niską wygraną, biorąc pod uwagę kłopoty, które wynikają z bycia trochę innym, czy inną niż tak zwana reszta.    

Równie mocno jak „Alicja…” ciekawi mnie „Raster Lichtensteina”, w którym świat jest „rozbity i odwrócony, a chwilowe harmonie, w jakie układa się ziarno rastra, bardziej przypominają raporty mniejszości niż efektowny przegląd kampowych estetyk”. Jak dostrzec „piękno w porażce codzienności”?
Codziennie się nad tym zastanawiam. Myślę, że ludzie mają rożne sposoby na „małe dewastacje” – swoje i świata. Staram się dłużej przytrzymywać wzrok: na tekstach, ludziach, zwierzętach. Tam można wiele znaleźć, tam można się „zatrudnić”. I to są elementy rzeczywistości, które można w nieskończoność pogłębiać, robić przy nich. Porażce trzeba przywrócić należne jej miejsce. Jej piętnowanie jest kontr-produktywne i przykre. Przecież człowiek jest ciekawy także dlatego, że jest irracjonalny, delikatny, słaby. Czy figura dezertera w tekstach Różewicza jest figurą negatywną? Czy dezerter jest figurą negatywną, czy snajper?

Jak ważne są dla Ciebie w pisaniu poszukiwania, nie tylko poetyckie?
Ostatnio na seminarium Instytutu Badań Literackich „Archiwum Kobiet”, dr hab. Monika Rudaś-Grodzka chciała skomplementować wybitną badaczkę, która miała tam wystąpienie. Wśród wielu zasług i komplementów, dotyczących jej aparatu badawczego, szerokich horyzontów, sprawności intelektualnej - wymieniła cechę najważniejszą: temperament osoby poszukującej. Człowiek jest istotą poznającą. To najprzyjemniejsze co można robić. I właśnie to robi Alicja: poznaje. Bez hamulców, ryzykując wszystko. Zjada grzyby, wypija płyn, gubi się w czasie, walczy i prawie idzie na dno. Ale bez tego nie byłaby Alicją.  

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 1168