Sport

Profesor z Łodzi wypunktował wrocławskiego studenta. Zdecydowana porażka Janikowskiego na KSW 63

2021-09-05, Autor: Bartosz Królikowski

Nie był w stanie znaleźć sposobu Damian Janikowski na doświadczonego, świetnie dysponowanego Pawła Pawlaka. Na gali KSW 63 wrocławianin był zdecydowanie słabszy od przeciwnika i zasłużenie przegrał jednogłośną decyzją sędziów. Jego seria dwóch zwycięstw z rzędu została tym samym przerwana.

Reklama

Dla Damiana Janikowskiego ta walka zapowiadała się może nie na największe wyzwanie w karierze, walczył bowiem niegdyś z Michałem Materlą, ale tu poziom był niewiele niżej. Paweł Pawlak to były zawodnik UFC. Największej federacji MMA na świecie nie podbił (1 zwycięstwo i 3 porażki), ale trafiał tam jako zaledwie 25-latek i było to już ponad 5 lat temu. Od tamtego czasu „Plastinho” w świetnie radził sobie na polskiej scenie wagi wpierw półśredniej, a potem średniej. Był zresztą mistrzem federacji Babilon MMA w tej drugiej. Tak więc choć w KSW był debiutantem, poza tym jednym faktem ze słowem „debiutant”, nie miał on nic wspólnego. Janikowskiego czekało zaś najtrudniejsze zadanie od lat.

Z tym że tym razem wydawał się gotowy na taką walkę. O wiele bardziej niż wówczas z Materlą. Wrocławianin wygrał ostatnie dwie walki wypunktowując Szweda Andreasa Gustafssona oraz nokautując Brytyjczyka Jasona Radcliffe’a. Przede wszystkim pokazał jednak dużą dojrzałość w obu pojedynkach. Nie podpalał się jak to bywało wcześniej i mądrze szafował siłami. Pokazał po prostu rozwój i nadzieję, że choć początki są trudne, to wciąż jest to spory talent, który cały czas się szlifuje.

Jednak pierwsza runda była dowodem na to z jak wymagającym rywalem przyszło mu się mierzyć. Pawlak wygrał ją bezdyskusyjnie. Trzymał Janikowskiego na dystans w sposób niemal idealny. Kopał go po nogach, rękach, tułowiu, głowie. Nie sposób było przewidzieć gdzie kopnie za moment. Wrocławianin szukał możliwości by znaleźć lukę w tej defensywie. Trafić gdzieś jednym morderczym ciosem, który odmieni losy tej rundy. Ale tej luki po prostu nie było.

Runda nr 2 przez długi czas układała się podobnie. Janikowski nie był w stanie się wstrzelić, choć fakt faktem, aktywnością lekko mówiąc także nie powalał. Aż nadeszła ostatnia minuta tej partii. Wrocławianin wstrząsnął wreszcie rywalem, choć nie na tyle by móc go dobić. W końcówce jednak ładnie przycisnął Pawlaka do siatki i zdominował. Aczkolwiek biorąc pod uwagę, że jednak przez większość czasu lepszy był rywal, można było mieć spore wątpliwości czy to wystarczyło, aby przekonać sędziów że ta runda powinna jednak trafić na konto Damiana.

To sprawiało, że Janikowski wygrać, mógł najpewniej tylko przed czasem. Ale w ostatniej rundzie Pawlak dalej skutecznie neutralizował jego atuty. Był aktywniejszy, zadawał więcej ciosów, zaś wrocławianin wciąż poszukiwał drogi do szczęki rywala. Jednak brakowało mu tej aktywności. Inicjowania ataków. W końcówce i tej rundy udało się olimpijczykowi zdominować nieco Pawlaka, nawet go sprowadził do parteru. Lecz to było za mało. Sędziowie nie mieli wątpliwości kogo uznać zwycięzcą tej walki.

Nie udało się Janikowskiemu odnieść najcenniejszego zwycięstwa w karierze. Paweł Pawlak bardzo skutecznie odebrał wrocławianinowi argumenty w tym pojedynku. Swoim doświadczeniem oraz umiejętnościami nie dał mu się wykazać ani w stójce, ani w specjalności Damiana jaką są oczywiście zapasy. Brakowało Janikowskiemu przede wszystkim większej aktywności, zadawania szybszych ciosów. Polował na ten jeden cios, polował, ale niczego nie upolował. Nie miał po prostu jak tego zrobić. Ale w MMA czasem lepiej przegrać w taki sposób, z takim rywalem, niż obić jakiegoś przeciętniaka. Wrocławianin był dziś o wiele słabszy, ale nauki z tej lekcji wyciągnąć może bardzo wiele, bowiem na 100% zobaczymy go jeszcze nieraz w klatce KSW.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 759