Tu jest Wrocław

Protest przed USK przy Borowskiej przeciw likwidacji szpitala w Strzelinie

Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu w roku 2020 kupił szpital w Strzelinie. W akcie notarialnym znalazło się zapewnienie, że działalność szpitala nie będzie ograniczana. Jednak wkrótce władze szpitala przy Borowskiej zaczęły likwidować oddziały w Strzelinie. Teraz zapadła decyzja, która w praktyce likwiduje szpital.

Reklama

Los dobrze znanej we Wrocławiu porodówki przy szpitalu w Strzelinie wisi na włosku. W piątek, 23 września, władze gminy Strzelin, powiatu strzelińskiego wraz z mieszkańcami protestowali przed Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym przy ul. Borowskiej we Wrocławiu przeciwko likwidacji szpitala w Strzelinie.

Wrocławski USK kupił szpital w Strzelinie w grudniu 2020 r. za 8,3 mln zł. Pracownikom szpitala oraz mieszkańcom kilku okolicznych powiatów, którzy do Strzelina mają najbliżej, wydawało się wtedy, że ogromne trudności borykającej się od lat z problemami finansowymi placówki należą do przeszłości. Tym bardziej, że w umowie kupna sprzedaży zawarto zapisy wskazujące, że zakres działalności szpitala w Strzelinie nie będzie ograniczany.

Tymczasem władze szpitala przy ul. Borowskiej wkrótce zamknęły oddział dziecięcy w Strzelinie, następnie zlikwidowały oddział chirurgiczny. Ostatnia decyzja - o zamknięciu od 1 października tego roku oddziału ginekologiczno-położniczego w zakresie położnictwa i oddziału neonatologicznego - oznacza w praktyce likwidację szpitala w Strzelinie.

Działanie dyrekcji UKS skrytykowała podczas protestu burmistrz Strzelina Dorota Pawnuk. Zaznaczyła, że informacja o zamknięciu dotarła do strzelinian nagle, podczas trwania rozmów z NFZ-em i także szpitalem przy Borowskiej we Wrocławiu o możliwości przejęcia szpitala w Strzelinie przez samorząd lokalny. Pawnuk przypomniała, że strzelińska porodówka jest rozpoznawalna i ceniona w całym województwie: 

- 51 porodów w sierpniu! Mimo tej niepewnej sytuacji pacjentki jeżdżą do Strzelina. Z Wrocławia, Kobierzyc, z powiatu ząbkowickiego. Jakbyśmy tę tendencję utrzymali, to byłoby rocznie 600 porodów. A według ustaleń sprzed pandemii miało być 400 porodów rocznie, żeby utrzymać oddział położniczy - mówiła Pawnuk. Burmistrz Strzelina dodała, że wkrótce może dojść do sytuacji, w której to strażacy OSP będą jeździć do porodów.

- Uwierzyliśmy w zapewnienia, które są złożone w akcie notarialnym i jesteśmy teraz przez państwa bardzo oszukiwani. Ekonomia decyduje, a nie bezpieczeństwo mieszkańców. Dlaczego nas tak traktujecie? - pytała Dorota Pawnuk obecnego na proteście zastępcę dyrektora szpitala przy Borowskiej. Burmistrz Strzelina zwróciła też uwagę, że urząd stanu cywilnego w Strzelinie wydaje dużo aktów zgonu mieszkańcom Wrocławia, którzy umarli w szpitalu w Strzelinie: - Robicie ze strzelińskiego szpitala miejsce, gdzie odsyłacie pacjentów z Borowskiej, którzy nie mają żadnych rokowań - wyrzucała władzom USK Dorota Pawnuk i apelowała: - Chociaż do końca roku dajcie nam szansę na odzyskanie tej strzelińskiej placówki - mówiła Pawnuk.

Przedstawiciel Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu mówił, że decyzja podyktowana jest sytuacją kadrową oraz względami ekonomicznymi. Liczba porodów w Strzelinie to zaledwie 30 procent możliwego obłożenia tego szpitala, a w klinikach Borowskiej obłożenie wynosi 70 procent. Dlatego USK zaprasza pacjentki do swoich klinik.

W 2021 r. szpital w Strzelinie zarobił 19 mln zł, a koszty jego funkcjonowania wyniosły ponad 28 mln zł. W roku 2021 strata szpitala w Strzelinie wyniosła ponad 9 mln zł. W pierwszym półroczu tego roku to już ponad 5 mln zł.

Przedstawiciele szpitala przekonywali, że muszą kierować się rachunkiem ekonomicznym i dodawali, iż lokalny samorząd nie ma pomysłu na funkcjonowanie tej placówki.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.