zamknij

Sport

Przeciętność w śnieżnej scenerii. Śląsk tylko remisuje z Wisłą Kraków

2021-02-12, Autor: Bartosz Królikowski

Powrót do domu pomógł, choć bardzo niewiele. Śląsk Wrocław na murawie posypanej śniegiem i w siarczystym mrozie nie dał rady pokonać Wisły Kraków, jedynie remisując na Stadionie Wrocław 1:1. To trzeci z rzędu mecz WKS-u bez zwycięstwa.

Dla piłkarzy Śląska Wrocław nastał czas ostatecznej weryfikacji. Po godnych co najwyżej zapomnienia meczach wyjazdowych wrocławianie powrócili do swojej twierdzy. Na Stadionie Wrocław jeszcze w tym sezonie nie przegrali. Styl ich gry nie zawsze był dużo lepszy niż na wyjazdach, ale tu potrafili punktować. Nie ma drugiej drużyny, która miała by taką dysproporcję dom-wyjazd. Bez sensu znów pastwić się nad WKS-em po meczach w Mielcu i Płocku. Jest źle, a jak bardzo, to pokaże mecz z Wisłą. Jeśli Śląsk przegra nawet we Wrocławiu, to to już będzie absolutny kryzys, a przed trenerem Lavicką stanie ogromne wyzwanie wyciągnięcia wrocławian z ów kryzysu.

Reklama

Największym problemem wrocławian w ostatnich meczach była gra ofensywna, a trener WKS-u zapowiadał zmiany w składzie. No i faktycznie przyznać trzeba, że wyjściowa jedenastka wyglądała wręcz ultra-ofensywnie. Dość powiedzieć że parę defensywnych pomocników tworzyli nominalnie ofensywni gracze, Mathieu Scalet i Mateusz Praszelik. Ten pierwszy zastąpił w składzie Macieja Pałaszewskiego. W meczowej 18 zabrakło natomiast Waldemara Soboty. Jego miejsce w drużynie przejął Marcel Zylla. Wymuszona zmiana nastąpiła z kolei w obronie. Pauzującego za kartki Marka Tamasa zastąpił Mariusz Pawelec.

Pomimo tak nastawionego na atak zestawienia Śląska, to Wisła od początku przejęła inicjatywę. Już po kilku minutach Matusa Putnockiego sprawdził Felicio Brown Forbes, a w pierwszym kwadransie piłka znacznie częściej znajdowała się na połowie WKS-u. Dopiero z czasem wrocławianie odpychali stopniowo rywali od własnej bramki. Niewiele z tego wynikało, bo ich akcje wyglądały dobrze tylko do pola karnego. Aż nadeszła 23. Minuta. Wtedy to właśnie po dośrodkowaniu z rożnego zakotłowało się w szesnastce Wisły, a najlepiej odnalazł się Mathieu Scalet, który wbił piłkę do bramki.

Mało kto spodziewał się, że pierwszego gola w rundzie wiosennej da Śląskowi właśnie Scalet, ale bramka to bramka. Nie ma znaczenia kto ją strzelił. Dużo większe znaczenie ma to, że prowadzeniem WKS cieszył się tylko kilka minut. Wszakże już w 30. Minucie wyrównanie dał gościom Yaw Yeboah. Ghańczyk uderzył zza pola karnego, a piłka odbiła się jeszcze od któregoś z piłkarzy i kompletnie zmyliła bezradnego Putnockiego.

Do końca pierwszej połowy mecz był dość wyrównany, choć znów aktywniejsza była Wisła. Śląsk natomiast próbował kontrataków, ale większość była neutralizowana przez defensorów rywali. Więcej bramek przed przerwą już nie padło.

Po powrocie do gry, wciąż więcej zagrożenia stwarzali krakowianie, napędzani przez dynamicznego Yawa Yeboah. Śląsk miał problemy z wyjściem z własnej połowy i niebezpiecznie zaczął przypominać scenariusz z Mielca oraz Gliwic. Co więcej, w 55. Minucie goście dostali rzut karny, po zagraniu ręką Marcela Zylli. Do jedenastki poszedł Brown Forbes i strzelił mocno, po ziemi, ale kapitalną interwencją popisał się Putnocky, ratując zespół. Niestety niespełna 10 minut później wrocławianie otrzymali kolejny cios. Drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartę zobaczył Marcel Zylla.

Trzeba Śląskowi jednak przyznać, że pomimo gry w osłabieniu nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł. Wisła owszem była częściej przy piłce, ale na bramkę Putnockiego praktycznie żaden groźny strzał nie poleciał. Inna sprawa że bramkarz Wisły także był w zasadzie bezrobotny. Grający w „10” WKS nie był w stanie zagrozić Wiślakom. Niestety ale w drugiej połowie znów ujrzeliśmy Śląsk kompletnie bezproduktywny. W samej końcówce wrocławianie mieli jeszcze rzut rożny, ale go nie wykorzystali. Tym samym mecz zakończył się podziałem punktów.

Trzeci mecz w nowej rundzie i trzeci bez kompletu punktów. Pierwsza połowa tego spotkania była w wykonaniu Śląska najsolidniejsza „wiosną”. Co nie znaczy że dobra, bo konkretów wciąż było jak na lekarstwo. Fakt że pierwszego i jak dotąd jedynego gola Śląska w Ekstraklasie w 2021 roku strzelił Mathieu Scalet, to z całym szacunkiem, idealny komentarz. Wisła zagrała swój zdecydowanie najsłabszy mecz wiosną, a i tak WKS nie potrafił z tego skorzystać. Chociaż w drugiej połowie można to jeszcze tłumaczyć czerwoną kartką Zylli. Idiotyczną czerwoną kartką. Reszta kolegów z ataku też nie powaliła. Scalet strzelił gola, ale nic poza tym. Praszelik i Pich byli jak duchy. Pawłowski coś tam poszarpał, ale bez większych efektów. A Exposito? Powalczył, posiłował się, dostał 0 dobrych podań i tyle. Nawet przy tak ofensywnym ustawieniu kreowanie sytuacji idzie Śląskowi jak krew z nosa, a MVP meczu moim zdaniem jest Mariusz Pawelec. Swoją walecznością zagrał znacznie lepiej niż w poprzednich meczach Tamas i trener Lavicka powinien się poważnie zastanowić zanim przywróci Węgra do składu.

Następny mecz to niestety powrót na wyjazdy. Konkretnie do Poznania gdzie w niedzielę 21 lutego o 17:30 Śląsk zagra z Lechem.

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1:1

Gole:

1:0 – Mathieu Scalet 23’

1:1 – Yaw Yeboah 30’

Śląsk: Putnocky – Cotugno, Pawelec, Puerto, Stiglec – Pawłowski (66. Musonda), Scalet, Praszelik, Pich (87. Janasik), Zylla – Exposito (74. Piasecki)

Wisła: Lis – Burliga, Frydrych, Mehremić, Saldok – Yeboah, Żukow, Plewka, Savić, Carlos (74. Medved) – Brown Forbes

Żółte kartki: Frydrych, Żukow (Wisła) – Zylla x2, Stiglec (Śląsk)

Czerwona kartka: Marcel Zylla 64’ (za dwie żółte)

Sędzia: Bartosz Frankowski

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Adolf Juzwenko powinien zrezygnować z funkcji dyrektora Ossolineum?




Oddanych głosów: 127