zamknij

Sport

Przełamać się z beniaminkiem. Śląsk gra na wyjeździe z Rakowem Częstochowa [ZAPOWIEDŹ]

2019-10-21, Autor: red

Prawie dwa miesiące bez zwycięstwa w lidze to niepokojąco zbyt długo. Śląsk Wrocław chce przerwać tę kiepską passę w najbliższym meczu PKO Ekstraklasy, w którym jego rywalem będzie ligowy beniaminek Raków Częstochowa.

W Śląsku Wrocław od sierpnia trwają intensywne próby cierpliwości. Wtedy bowiem, a dokładnie 17 sierpnia, wrocławianie wygrali w Ekstraklasie po raz ostatni, pokonując Cracovię 2:1. Od tamtej pory Śląsk mimo, że przez cały czas ciuła punkty, to jednak głównie z remisów. Obecnie ma 18 pkt. i zajmuje 6. miejsce w tabeli. Co najważniejsze, strata do ścisłej czołówki w lidze nie jest duża, bo Śląsk ma tylko 3 “oczka” mniej niż Pogoń Szczecin, która przewodzi stawce. Ale nie da się ukryć, że zespół trenera Vitezslava Lavicki po efektownym starcie sezonu nieco się zaciął i szuka drogi powrotnej na zwycięską ścieżkę. 

Reklama

Podczas niedawnej przerwy w rozgrywkach, związanej z występami reprezentacji Polski, Śląsk lizał rany zdrowotne i szlifował to, co w jego grze zgrzytało i trzeszczało. Wygląda na to, że pierwsze z zadań udało się zrealizować w połowie. Do pełni zdrowia wraca jeszcze Mateusz Radecki, ale wyleczył się wreszcie Krzysztof Mączyński, który przez ostatnie tygodnie miał problemy z kolanem. Pod nieobecność kapitana było widać wyraźnie, jak dużo znaczy dla zespołu. Trener Lavicka zapowiada jednak, że jego lider wrócił do zdrowia.

- Krzysztof Mączyński to kapitan i bardzo ważny zawodników dla naszej drużyny. Miał kontuzję i mocno pracował, by wrócić na boisko. Teraz trenuje normalnie z drużyną i jest przygotowany na mecz - deklaruje czeski szkoleniowiec Śląska Wrocław. 

Nie można więc wykluczyć, że “Mąka” w meczu z Rakowem nie tylko wróci do meczowej osiemnastki, ale od razu wskoczy do pierwszego składu. I na pewno będzie to duże wzmocnienie Śląska. A poza tym, trenerowi Laviczce ubędzie jeden powód do zmartwienia. Z drugim tak łatwo nie będzie, bo w Bełchatowie (gdzie Raków rozgrywa mecze domowe w Ekstraklasie) nie zagra wykartkowany Wojciech Golla. Zabraknie też Piotra Celebana, który mógłby zastąpić Gollę, ale niedawno w meczu rezerw Śląska doznał bolesnego urazu twarzy i wypadł z gry na co najmniej półtora miesiąca. 

W efekcie, szkoleniowiec Śląska dorzuci Israelowi Puerto do duetu środkowych obrońców albo Mariusza Pawelca, albo np. Dino Stigleca. Oba warianty jednak są ryzykowne. Pawelec w tym sezonie jest głębokim rezerwowym, a przesunięcie Stigleca z lewej strony obrony do środka wymusi zastąpienie go Mateuszem Hołownią. To zaś może sprawić, że na ławce rezerwowych zacznie inny młodzieżowiec Przemysław Płacheta, który w tym sezonie jest mocnym punktem Śląska. Nie ma więc wariantu idealnego, a przetasowania w składzie mogą odbić się na jakości gry defensywnej wrocławian w meczu z Rakowem. 

Częstochowianie do tego spotkania przystąpią podbudowani zwycięstwem w swoim ostatnim meczu przed przerwą w graniu. Wygrali wtedy w Szczecinie z Pogonią 2:1, czym sprawili sporą niespodziankę. “Portowcy” to przecież lider rozgrywek, a Raków błąka się raczej w dole tabeli i wiedzie trudny, burzliwy nawet los ligowego beniaminka. Trener Marek Papszun kombinuje jednak, jak potrafi, aby ustabilizować formę swojej drużyny. Łatwo jednak nie jest, co widać, kiedy spojrzymy na tabelę PKO Ekstraklasy. Raków zajmuje obecnie 12. miejsce, legitymując się dorobkiem 12 pkt. Częstochowianie wygrali tylko 4 razy w 11 meczach i zaliczyli 7 porażek. Strzelają sporo bramek (już 13), ale sporo też tracą. Rywale wbili im do tej pory 17 goli, co sprawia, że obrona Rakowa należy obecnie do najsłabszych w lidze. 

W częstochowskiej drużynie wyróżniającym się piłkarzem jest Kostarykańczyk Felicio Brown Forbes, który zdobył już 5 goli i jest najlepszym strzelcem Rakowa. W obronie znajdziemy Czecha Tomasa Petraska (w poprzednim sezonie jeden z najlepszych zawodników w Nice 1. lidze) oraz młodego Jarosława Jacha, który związał się z Rakowem po nieudanej przygodzie z piłką zagraniczną (Anglia, Mołdawia). W linii pomocy częstochowian wyróżnia się Igor Sapała, wspierany przez solidnych Czechów: Petra SchwarzaDaniela Bartla, a także przez doświadczonego Ukraińca Rusłana Babenko. Trener Marek Papszun ma też do dyspozycji Bułgara Aleksandara Kolewa, niedawno pozyskanego z Arki Gdynia. Przez ostatnie tygodnie piłkarz ten wracał do zdrowia po kontuzji, ale w Rakowie mówią, że jest z nim coraz lepiej i wierzą, że z meczu na mecz będzie coraz mocniejszym punktem częstochowskiej jedenastki. 

W teorii, faworytem poniedziałkowego meczu będzie Śląsk Wrocław, za czym przemawia m.in. jego wyższa pozycja w tabeli oraz jakość piłkarzy w składzie. Ale teoria teorią, a życie życiem. Niedawno zaś Śląsk przegrał w Kielcach z Koroną po bardzo słabym meczu, a przecież kielczanie są jedną ze słabszych ekip tego sezonu. Jest więc niemal pewne, że wrocławianie na stadionie w Bełchatowie będą musieli zdrowo się nabiegać, aby wywalczyć punkty. Zwłaszcza, że Raków - co zdążył już pokazać w tym sezonie - jest nieprzewidywalny i potrafi ukąsić nawet lidera na jego terenie. 

- Raków Częstochowa jest nową drużyną w lidze, ale to ustabilizowany zespół. Ma swój styl gry i dobrą organizację. Grają na trzech lub pięciu obrońców, z wahadłowymi. To trudny przeciwnik dla każdej drużyny. Analizowaliśmy swoją i ich grę, robiliśmy w treningu rzeczy, które chcemy wykorzystać w meczu. Mamy szacunek do Rakowa, ale przede wszystkim chcemy osiągnąć dobry wynik na wyjeździe - zapewnia Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

12. kolejka PKO Ekstraklasy, Raków Częstochowa - Śląsk Wrocław, poniedziałek (21 października), godz. 18, w Bełchatowie.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy uważasz, że z buspasów powinni móc korzystać kierowcy wiozący kilku pasażerów?




Oddanych głosów: 362