zamknij

Sport

Przystanek Kielce. Śląsk gra o zmazanie plamy z Łodzi [ZAPOWIEDŹ]

2019-09-27, Autor: prochu

To już miesiąc od ostatniego zwycięstwa Śląska Wrocław w PKO Ekstraklasie. Póki co, ta passa nie odbiła się negatywnie na drużynie, która nadal zajmuje miejsce w czołówce tabeli. Ale już najwyższa pora na przełamanie. Śląsk ma ku temu dogodną okazję, bo zmierzy się z Koroną Kielce, która jest jedną z najgorszych ekip tego sezonu.

Korona Kielce w ostatnich latach była dość specyficznym zespołem. Co roku uważano, że z Korony nic nie będzie i upatrywano w niej kandydata do spadku z Ekstraklasy. A kielczanie drwili z prognoz i zostawiali po sobie niezłe wrażenie. Poprzedni sezon skończyli na 10. miejscu, dwa lata temu zajęli 8. miejsce, a w sezonie 2016/2017 zaszaleli, finiszując na wysokiej piątej pozycji. Za każdym razem stosowano podobny schemat kadrowy: ściągano do klubu zawodników niemalże hurtowo licząc, że ta mieszanka wypali. I udawało się kieleckim działaczom trafić w dziesiątkę, bo nowi piłkarze potrafili wykręcić oczekiwane wyniki. 

Reklama

Wygląda jednak na to, że w tym sezonie Koronę czeka droga przez mękę. Po 9 meczach, kielczanie mają tylko 5 pkt. i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Wygrali tylko jeden mecz, co ciekawe - wyjazdowy, a na własnym stadionie w 4 meczach zdobyli do tej pory tylko punkt. Zespół ma ogromne problemy na połowie rywala, co widać po liczbie strzelonych goli. Z 4 bramkami, Korona jest zdecydowanie najgorszym zespołem w lidze. W obronie też różowo nie jest. Kielczanie dali sobie wbić już 13 goli, co też jest jednym z gorszych wyników w lidze. 

Korona gra mizernie od początku sezonu, więc nic dziwnego, że w klubie zdecydowano się znaleźć winnego. I znaleziono - pracę stracił trener Gino Lettieri, który z Koroną był związany od 2017 r.  Był to dość trudny związek, bo Niemiec słynie z surowego charakteru, ale przez jakiś czas jego metody trafiały do piłkarzy. Ale najwyraźniej Lettieri stracił posłuch w kieleckiej szatni, bo zespół nie potrafił punktować. Inna sprawa, że w lecie z Kielc odeszła liczna grupa solidnych zawodników (m.in. Matthias Hamrol, Ken Kallaste, Elia Soriano, Bartosz RymaniakOliver Petrak), a ich zastępcy nie dają rady. Zresztą, żeby ocenić aktualny potencjał Korony, wystarczy spojrzeć na skład zespołu i zadać sobie pytanie: który z jej zawodników jest najbardziej rozpoznawalny, wyróżnia się na tle całej PKO Ekstraklasy? Nam na myśl przychodzi tylko Michal Papadopulos, który w lecie przyszedł z Piasta Gliwice, ale umówmy się: to nie jest gwiazda Ekstraklasy. Jest w Koronie także Michał Żyro, kiedyś piłkarz dobrze się zapowiadający, ale ciężko doświadczony przez kontuzje. I to by było na tyle. 

W teorii więc Śląsk będzie zdecydowanym faworytem meczu w Kielcach. Nawet mimo bolesnej porażki 0:2 z Widzewem Łódź w meczu Pucharu Polski, przez którą wrocławianie niespodziewanie odpadli z rozgrywek. Śląsk od Korony obecnie w tabeli dzielą lata świetlne. Wrocławianie są wiceliderem, legitymującym się dorobkiem 17 pkt., pozostają też jedynym niepokonanym zespołem w Ekstraklasie. W Łodzi nie zagrali liderzy drużyny, m.in. Matus Putnocky, Przemysław Płacheta, Robert PichWojciech Golla, co oznacza, że na Koronę ruszą odpowiednio wypoczęci. Do odpowiedniej formy fizycznej wraca powoli Filip Marković, podstawowy napastnik Erik Exposito też wygląda coraz lepiej pod względem przygotowania motorycznego. W Kielcach zagra też Łukasz Broź, Israel Puerto, Dino StiglecLubambo Musonda, czyli kolejni podstawowi gracze Śląska. Poza Mateuszem RadeckimKrzysztofem Mączyńskim, na stadionie w Kielcach powinniśmy więc zobaczyć wrocławską drużynę w jej najlepszym obecnym wydaniu. 

Można więc zapytać: jeśli nie teraz, to kiedy? Kiedy poprzednio Śląsk Wrocław cieszył się z wygranej w Kielcach, był październik 2016 r. To był czas, kiedy we Wrocławiu grał m.in. Lubos Kamenar, Kamil Biliński, Lasza Dwali, Adam Kokoszka, AlvarinhoJoan Roman. Żółto-czerwony stadion nigdy wrocławianom nie leżał i w kolejnych latach Śląsk nie wracał z Kielc zadowolony. Teraz, w obliczu słabości rywala, jest idealny moment, aby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: przerwać kiepską passę w Kielcach i zaliczyć kolejne zwycięstwo ligowe w Ekstraklasie. Trzy punkty Śląskowi bardzo się przydadzą, bo w czołówce tabeli robi się tłoczno i porażka może wypchnąć wrocławian nawet na 6. miejsce w ligowej stawce.

10. kolejka PKO Ekstraklasy, Korona Kielce - Śląsk Wrocław, piątek (27 września), godz. 20:30.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy uważasz, że przy nowych inwestycjach mieszkaniowych powinno powstawać mniej miejsc parkingowych?




Oddanych głosów: 563