zamknij

Sport

Puchar Polski na start. Śląsk Wrocław zagra w Łodzi z ŁKS-em [ZAPOWIEDŹ]

2020-08-16, Autor: Bartosz Królikowski

Taką mamy obecnie sytuację, że ledwo się poprzedni sezon skończył, a tu już kolejny szykuje się do startu. Za polskimi klubami wyjątkowo krótki okres przygotowawczy do kolejnego sezonu i przekonamy się, kto na tym zyska, a kto najwięcej straci. Śląsk czasu nie marnował, zwłaszcza na rynku transferowym, na którym był bardzo aktywny przez długi czas. Pierwsza weryfikacja to mecz 1/32 finału Pucharu Polski z pierwszoligowym już ŁKS-em Łódź.

Reklama

Okres przygotowawczy do sezonu 2020/21 z pewnością był nietypowy i dziwny, ale w tym roku zasadniczo tak jest ze wszystkim. Czy piłkarz może się do tego z czasem przyzwyczaić? Psychicznie zapewne tak, ale co do przygotowania fizycznego, nie byłbym taki pewien. Tym razem Śląsk nie był na żadnym zgrupowaniu, sparing rozegrał tylko wewnątrz drużyny, a czasu na jakiekolwiek zmiany, treningi motoryczne czy wprowadzenie nowych zawodników w styl gry zespołu było bardzo mało. Dodatkowo, WKS był jedną z drużyn Ekstraklasy, w której u zawodnika wykryto COVID-19. Jednak w przeciwieństwie do choćby Pogoni Szczecin, Śląsk nie wysłał na kwarantannę całego zespołu, a jego mecz pucharowy nie został odwołany. Jak te wszystkie zawirowania wpłyną na ich ogólną kondycję? O tym przekonamy się za kilka miesięcy, gdy sezon wejdzie w największą fazę intensywności. To właśnie wtedy okaże się komu tego paliwa w baku jednak zacznie brakować, wszakże takie rzeczy z reguły wychodzą po czasie.

Równie dużą zagadką są nowi zawodnicy, których Śląsk akurat ma całkiem sporo, bowiem sześciu. Jak już wspomniałem, mieli oni mniej czasu na dokładne zapoznanie się ze stylem zespołu, a tego co we wdrażaniu się do gry nowego klubu najważniejsze, czyli sparingów, tym razem zabrakło. Oczywiście to może, ale nie musi być przeszkoda, bowiem każdy zawodnik jest inny, a doświadczenie też odgrywa tu istotną rolę. Natomiast a propos doświadczenia, na myśl tu przychodzi oczywiście zdecydowanie najbardziej znany piłkarz sprowadzony latem przez Śląsk, czyli Waldemar Sobota. Nie ma bowiem wątpliwości, że biorąc pod uwagę czyste umiejętności, w naszej lidze to z marszu jest topowy zawodnik. Tego też będzie się od niego wymagało. Czy Sobota zagra już w Pucharze Polski z ŁKS-em? Wątpię aby wyszedł w pierwszym składzie, ale z ławki jak najbardziej może wejść.

Skład Śląska na ten mecz jest bowiem kwestią wielu dyskusji, gdyż zależy od podejścia jakie zastosuje trener Vitezslav Lavicka. Od kilku lat Puchar Polski był przez trenerów Śląska traktowany głównie jako pole testowe dla rezerwowych. W zeszłym sezonie nie było inaczej i skończyło się to porażką w kiepskim stylu z drugoligowym wówczas Widzewem Łódź. Aczkolwiek teraz mamy do czynienia z zupełnie innymi okolicznościami. Mecz ten nie jest w trakcie sezonu tylko przed, a na dodatek jest w weekend niczym spotkanie ligowe, a nie w środku tygodnia, między jedną kolejką PKO Ekstraklasy, a drugą. Co więcej, akurat w przypadku Śląska odbędzie się on równo na tydzień przed inauguracyjnym meczem sezonu z Piastem Gliwice w niedzielę 22 sierpnia. Oznacza to, że trener Lavicka może zrobić z tego próbę generalną przed ligą i wystawić skład podobny do tego, jaki zobaczymy tydzień później na Stadionie Wrocław. Jeśli nie w całości to przynajmniej w sporej części. Należy pamiętać jednak o dwóch rzeczach:

- Po pierwsze: w Pucharze Polski trener musi wystawić dwóch młodzieżowców, czyli zawodników urodzonych w 1999 roku lub później, a nie jednego jak w Ekstraklasie. Niemal na pewno jednym z nich będzie nowo pozyskany Mateusz Praszelik. Kto będzie drugim? Osobiście stawiam na Adriana Łyszczarza, który nieźle spisał się w ostatnim meczu minionego sezonu z Lechią Gdańsk. Zwłaszcza że Waldemar Sobota jak już wcześniej pisałem, do wyjściowej jedenastki wskoczy najpewniej dopiero w lidze, a poza nim i Robertem Pichem, Śląskowi wciąż brakuje klasycznego skrzydłowego.

- Po drugie: jest jeszcze kwestia Marka TamasaErika Exposito. Panowie zachowali się bardzo nieodpowiedzialnie idąc do klubu nocnego, czym złamali zalecenia Komisji Medycznej PZPN. Obaj zostali zresztą ukarani finansowo (30 tys. złotych od Komisji Ligi Ekstraklasy) i zostali skierowani na dodatkową kwarantannę oraz badania. Wykluczyli się zatem z meczu z ŁKS-em i osłabili swoją pozycję przed startem ligi. A obaj mają się kogo obawiać. W przypadku Tamasa, konkurencja na środku obrony jest spora, gdyż do zdrowia wrócił Wojciech Golla, Israel Puerto to raczej pewniak, a są jeszcze Piotr Celeban i Mariusz Pawelec. Exposito ma z kolei nowego konkurenta w postaci Fabiana Piaseckiego, który przybył z Zagłębia Sosnowiec, gdzie został królem strzelców 1. Ligi. To właśnie on najprawdopodobniej wybiegnie w wyjściowym składzie przeciw ŁKS-owi. To co zrobili ExpositoTamasem było po prostu bardzo głupie, zwłaszcza że stało się to stosunkowo niedługo przed startem sezonu. Może ich to kosztować sporo boiskowych minut na początku sezonu, jeśli konkurencja dobrze się spisze. To że mogli się przy okazji zarazić, a jeden z nich być może to nawet zrobił, to druga sprawa. Nie ma ich jednak co zbyt długo tym piętnować, w końcu piłkarz też człowiek. Popełnili błąd, otrzymali karę, póki co to nawet tylko jej część, koniec tematu. Oczywiście kibice nie zapomną tego tak łatwo, a lekarstwem może być wyłącznie dobra gra obu panów. Sztab szkoleniowy natomiast będzie zapewne ich bardziej pilnował. Jeśli natomiast znów złamią przepisy, wtedy będzie to kretynizm w czystej postaci, a nie chwila słabości.

Jak z kolei mają się sprawy w ŁKS-ie? Jeśli chodzi o wirusa to bardzo dobrze, bo u nikogo w łódzkim klubie go nie wykryto. Piłkarsko natomiast dopiero się przekonamy. ŁKS nie przeszedł charakterystycznej dla spadkowiczów rewolucji kadrowej. Z Łodzi nie odeszli ważni zawodnicy, ale to głównie dlatego, że większość z nich na Ekstraklasę była po prostu za słaba. Łodzianie spadli z ligi w takim stylu, że nie dziwne, iż na ich piłkarzy nie było w PKO Ekstraklasie chętnych. Tak jak z Arki Gdynia chociażby Pavelsa Steinborsa wzięła Jagiellonia, Damiana Zbozienia zatrudniła Wisła Płock, a z Korony Kielce choćby Petteri Forsell trafił do Stali Mielec, czy Marcin Cebula do Rakowa Częstochowa, tak z ŁKS-u jak na razie żaden ekstraklasowy klub nie wziął nikogo. Łodzianie również wzmacniali się głównie piłkarzami z niższych lig, a z ESA sprowadzili jedynie bardzo doświadczonego Jakuba Tosika z Zagłębia Lubin. Nie doszło również do zmiany na stanowisku trenera, którym wciąż jest Wojciech Stawowy. Czy zatem ŁKS ma szansę zaprezentować sobą coś więcej niż w poprzednim sezonie? W Fortuna 1. Lidze na pewno, choć przy obecnym potencjale kadrowym nie stawiał bym ich na pierwszym miejscu w gronie faworytów do awansu. Jednak przeciwko ekstraklasowemu Śląskowi trudno się, przynajmniej na papierze, spodziewać czegoś wyjątkowego. Jednakże podkreślam NA PAPIERZE. W obecnej rundzie PP już mieliśmy niespodzianki. Chociażby Wisła Kraków odpadła z trzecioligowym KSZO Ostrowiec Świętokrzyski (1:2).

Ostatnie lata w Pucharze Polski to dla Śląska pasmo rozczarowań, ale jak wcześniej wspomniałem, obecnie sytuacja jest nieco inna i można ten puchar potraktować nieco inaczej niż tylko jako dodatek do ligi. Zwłaszcza że jakby nie patrzeć, najkrótsza droga do europejskich pucharów wiedzie właśnie tędy. W poprzednim sezonie Łódź okazała się pierwszym i ostatnim przystankiem WKS-u w Pucharze, dlatego jest to też szansa aby wyrównać z tym miastem rachunki.

Mecz ŁKS-Śląsk Wrocław odbędzie się w niedzielę 16 lipca o 20:30 na stadionie w Łodzi. Transmisja tego spotkania będzie na Polsacie Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Janasik, Golla, Puerto, Stiglec – Pich, Łabojko, Mączyński, Praszelik, Łyszczarz - Piasecki

Wielkie wydarzenia i sukcesy wrocławskiego sportu. Przekonaj się ile pamiętasz [QUIZ]

Wielkie wydarzenia i sukcesy wrocławskiego sportu. Przekonaj się ile pamiętasz [QUIZ]

Na przestrzeni lat, wrocławski sport wielokrotnie zaznał smaku sukcesu. Zarówno indywidualni sportowcy jak i całe drużyny przywoziły medale z przeróżnych imprez od lekkoatletyki i pływania, przez sport osób niepełnosprawnych, aż po piłkę nożną czy koszykówkę. Oto quiz sprawdzający ile pamiętamy z najważniejszych wydarzeń i sukcesów w sportowym życiu Wrocławia.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wrocławskie taksówki są za drogie?




Oddanych głosów: 474