zamknij

Sport i rekreacja

Puchar Polski nie dla Ślęzy [RELACJA]

2017-01-30, Autor: Paweł Prochowski

Cóż to był za mecz! Koszykarki Ślezy Wrocław i Wisły Can-Pack Kraków stworzyły fantastyczne widowisko, pełne niespodziewanych zwrotów akcji, zdecydowanie godne finału krajowego Pucharu. Wrocławianki były o krok od wygranej, ale w ostatnich sekundach dogrywki więcej zimnej krwi zachowały Wiślaczki i to one - wygrywając 63:62 - mogą cieszyć się z końcowego tryumfu w rozgrywkach o Puchar Polski.

Od pierwszych minut w meczu finałowym lepiej prezentowała się Ślęza. Wrocławianki świetnie radziły sobie w defensywie, uniemożliwiając Wiślaczkom przeprowadzenie składnych akcji, a ponadto wygrywały rywalizację na tablicach. Prawdziwym jokerem w talii Arkadiusza Rusina okazała się Kateryna Rymarenko. Ukrainka wchodząc z ławki dwukrotnie trafiła za trzy punkty oraz dwa razy zbierała piłkę w ataku i dobijała z czystej pozycji. Głównie dzięki jej postawie Ślęza prowadziła po pierwszej kwarcie 19:11. W drugich dziesięciu minutach krakowianki zacieśniły obronę, wywierając ogromną presję na rywalkach, dzięki czemu szybko zniwelowały straty. Gospodynie turnieju trafiały z dystansu na dużej skuteczności - punkty zdobywały m.in. Vanessa Gidden, Agnieszka Szott-Hejmej i niezawodna Hind Ben Abdelkader. Do przerwy Wisła prowadziła jednym "oczkiem".

Po zmianie stron Ślęza znów ruszyła do ataku, a pierwsze skrzypce grały Kateryna Rymarenko, która wciąż trafiała jak natchniona oraz Sharnee Zoll-Norman. Kapitan wrocławskiego zespołu nie tylko świetnie podawała koleżankom, ale też sama wzięła się za zdobywanie punktów. Koszykarki Wisły wciąż odpowiadały celnymi rzutami z dystansu, ale to Ślęza kontrolowała przebieg gry i przed ostatnią częścią prowadziła czterema punktami.

W czwartej kwarcie mieliśmy za to festiwal nieskuteczności, a po części wynikał on z naprawdę dobrej defensywy obu zespołów. Prawdziwa nerwówka i niesamowite emocje zaczęły się w końcówce spotkania. Nikki Greene zdobyła dwa punkty doprowadzając do remisu 56:56 na niespełna trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry i... to była ostatnia zdobycz punktowa w tej kwarcie. Na trzydzieści sekund przed końcową syreną za trzy nie trafiła Meighan Simmons, więc Ślęza miała piłkę meczową. W ostatniej akcji Sharnee Zoll-Norman oszukała obronę, wykonała dwutakt i nie trafiła z czystej pozycji. Zbiórkę w ataku odnotowała jeszcze Agnieszka Kaczmarczyk i zdążyła oddać rzut przed syreną, ale piłka jak zaczarowana zatańczyła na obręczy i wypadła z kosza. Dogrywka!

W niej lepsze wrażenie sprawiały podopieczne Arkadiusza Rusina. Wrocławianki mozolnie budowały przewagę, a po trafieniu Agnieszki Kaczmarczyk prowadziły już 62:58. Wtedy do końca dogrywki pozostawało 55 sekund, wszystko wskazywało na to, że Puchar Polski pojedzie do Wrocławia. Szkoleniowiec Wisły wziął przerwę na żądanie, rozpisał akcję rzutową, a przy trzypunktowej próbie ręka niestety nie zadrżała Sandrze Ygueravide. Choć Hiszpanka w trakcie meczu częściej pudłowała niż trafiała do kosza (w całym meczu oddała tylko dwa celne rzuty na dziewięć prób), to tym razem się nie pomyliła.

Chwilę potem Marissa Kastanek została zablokowana i by zapobiec kontrze Wisły, ratowała się przewinieniem. Dwa rzuty wolne pewnie wykorzystała Magdalena Ziętara i choć w końcówce Ślęza znów miała piłkę, to raz jeszcze nie potrafiła zdobyć punktów. Krakowianki okazały się lepsze zaledwie o jeden punkt.

Mimo porażki w finale z rywalem regularnie występującym w europejskich pucharach, koszykarkom Ślęzy należą się ogromne brawa za krakowski turniej. Wrocławianki walczyły jak równy z równym z czołowymi zespołami ligi i można być optymistą przed fazą play-off Basket Ligi Kobiet, która zbliża się wielkimi krokami. A porażkę w finale Pucharu Polski należy uznać po prostu za pechową i wynikającą z braku doświadczenia.

Ślęza Wrocław - Wisła Can-Pack Kraków 62:63 pd. (19:11, 8:17, 23:18, 6:10, d.6:7)
Ślęza: Rymarenko 18 (4), Zoll-Norman 13 (1), Greene 9, Skobel 7 (1), Kastanek 6 (1), Kaczmarczyk 5, Majewska 4, Sklepowicz 0.
Wisła Can-Pack: Ben Abdelkader 24 (4), Gidden 14, Morrison 7 (1), Ygueravide 5 (1), Szott-Hejmej 5 (1), Simmons 4, Ziętara 4, Szumełda-Krzycka 0.

Reklama

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto zawinił w wypadku tramwaju przy Dolmedzie?




Oddanych głosów: 406