Wiadomości

Rada miejska za dekomunizacją Wrocławia. „Panny Wyklęte” zastąpią żołnierzy Armii Ludowej

2017-06-22, Autor: bas

Z planu Wrocławia znikają ulice Armii Ludowej, generała Berlinga, 9 maja oraz Kujbyszewska. To efekt dekomunizacji, za którą opowiedzieli się miejscy radni. Większość wrocławskich radnych opowiedziała się za zmianą nazw ulic, które zostały przez IPN uznane za promujące ustrój lub bohaterów komunistycznych.

Reklama

Projekty zmiany nazw trzech ulic (Armii Ludowej, gen. Berlinga oraz 9 maja) złożył klub radnych Prawa i Sprawiedliwości. - Te projekty uchwały wynikają z ustawy dekomunizacyjnej, przyjętej niemal jednogłośnie przez wszystkie środowiska będące w sejmie. I PiS, i PO, i Nowoczesna stwierdziły, że to jest czas by wyeliminować te relikty przeszłości - mówił Marcin Krzyżanowski, radny Prawa i Sprawiedliwości. Ulicę Kujbyszewską, kojarzoną z miastem w którym niegdyś szkolono funkcjonariuszy NKWD, zmienić chciała grupa radnych w imieniu, których referował Jerzy Skoczylas z klubu Rafała Dutkiewicza.

Panny Wyklęte zamiast Armii Ludowej

Zgodnie z decyzją radnych ulica gen. Zygmunta Berlinga zostanie niebawem przemianowana na ul. Heleny Motykówny. Nowa patronka to młoda bohaterka środowiska antykomunistycznego, która za swoją działalność została rozstrzelana w dziewiątym miesiącu ciąży we wrocławskim więzieniu przy ul. Kleczkowskiej. Nazwa ulicy Armii Ludowej została przez radnych zmieniona na ul. Danuty Siedzikówny - sanitariuszki „Inki”, „Panny Wyklętej” walczącej w brygadzie mjr. Łupaszki.

- Postawa mocnych, silnych kobiet, które nie akceptowały sytuacji i oddały życie za wolny kraj. One do dziś oddziałują na wyobraźnię Polaków – argumentował Krzyżanowski.

Pozytywne opinie dla tego projektu wyraziły kluby Prawa i Sprawiedliwości oraz Rafała Dutkiewicza. Przeciwna zmianie nazwy ul. Armii Ludowej była Nowoczesna.

– Mnie osobiście w żaden sposób nie martwi to, że nie będzie we Wrocławiu ul. gen. Berlinga, natomiast nie na miejscu jest dopinanie do tego samego projektu zmiany nazwy ul. Armii Ludowej, w której byli różni ludzie, zarówno ci źli, jak i dobrzy, patrioci – tłumaczył Piotr Uhle, przewodniczący klubu Nowoczesnej. – Armia Ludowa pomimo różnego rodzaju konotacji była armią do której szli Polacy, którzy chcieli walczyć o swój kraj – dodał.

Mimo pozytywnej opinii swojego klubu, przeciwko uchwale zagłosował też przewodniczący rady Jacek Ossowski z klubu prezydenta Dutkiewicza. – Znam człowieka, który był żołnierzem Armii Ludowej w Powstaniu Warszawskim. W tej formacji byli ludzie, którzy ginęli za Polskę – dodał.

Urszula Mrozowska z klubu radnych Rafała Dutkiewicza argumentowała z kolei, że Armia Ludowa była to jednostka faktycznie podległa Armii Radzieckiej. – Zgadzam się z tym, że w każdej grupie, nawet złej znajdują się jednostki wspaniałe, ale trzeba pamiętać, że kierownictwo tej formacji było podporządkowane Związkowi Radzieckiemu, dlatego ta ulica podlega pod ustawę dekomunizacyjną – argumentowała.

– Armia Ludowa to formacja komunistyczna wywodząca się z PZPR, która została utworzona decyzją Józefa Stalina. Gwardia Ludowa, a potem Armia Ludowa to były oddziały zbrojne PZPR. To była formacja wroga polskim interesom – mówił Robert Pieńkowski, przewodniczący klubu PiS. – Należy pamiętać, że komunizm ma na swoim koncie 100 mln ofiar na całym świecie – dodał.

Za odrzuceniem w całości projektu opowiedział się Dominik Kłosowski z SLD. – Jest to odmawianie czci żołnierzom, którzy służyli w polskiej armii. Ten paskudny PiS-owiski projekt ot naplucie w twarz ludziom, którzy walczyli na umęczonej przez hitlerowskiego okupanta polskiej ziemi – grzmiał Kłosowski. – To żołnierz polski zdobywał Warszawę, Kołobrzeg i Berlin. Tego faktu nikt nie podważy. Apelują do koleżanek i kolegów radnych, żeby nie wpisywali się w PiS-owską retorykę odmawiania czci żołnierzom polskim – apelował tuż przed głosowaniem.

– Nieetycznie bronienie jest człowieka (gen. Berlinga – przyp. red.), który bardzo negatywnie się zapisał w historii. Człowieka, który miał na rękach krew Żołnierzy Wyklętych – twierdził z kolei Michał Piechel z PiS-u.

Ostatecznie za przyjęciem uchwały opowiedziało się 24 radnych, 8 było przeciw, a 2 osoby wstrzymały się od głosu.

Z 9 na 8 maja

Na wniosek radnych PiS-u przegłosowana została też zmiana nazwy ulicy 9 maja. Pierwotnie miała ona nosić nazwę Tadeusza Różewicza, jednak ze względu na opinie mieszkańców wnioskodawcy przychylając się do zgłoszonych wniosków postanowili zaproponować nową nazwę – 8 maja. Tego dnia w na zachodzie Europy obchodzony jest Dzień Zwycięstwa.

Nowa nazwa nawiązuje też do dawnej nazwy tej ulicy. – Tuż po zakończeniu II wojny światowej ta ulica nazywała się 8 maja, na 9 maja została przemianowana dwa lata po wojnie. To powrót do tego, jak ta ulica się kiedyś nazywała – argumentował Marcin Krzyżanowski.

W tym przypadku wszystkie kluby wydały opinie pozytywne. W trakcie dyskusji indywidualnych głos zabrała jedynie Katarzyna Obara-Kowalska, która przypomniała, że 9 maja dziś jest świętem Unii Europejskiej. – Każdy ma prawo do własnych skojarzeń. Dziś 9 maja to Dzień Europy. Daję to państwu pod rozwagę przy tych ruchach, które zamierzacie państwo dokonać – argumentowała radna, która jako jedyna była przeciwna zmianie nazwy.

Brzuchowicka w miejsce Kujbyszewskiej

Z inicjatywy grupy radnych Rafała Dutkiewicza zmieniona została też nazwa ulicy Kujbyszewskiej, nawiązującej do miasta w Rosji, na Brzuchowicką nawiązującą do nazwy miejscowości na Ukrainie. – Mam nadzieję, że to tylko zacieśni nasze dobre relacje z Lwowem – mówił Jerzy Skoczylas, referujący projekt.

Wszystkie kluby dla pomysłu wydały opinie pozytywne, do dyskusji nikt się nie zgłosił. Za zmianą zagłosowało 33 z 35 radnych obecnych na sali, radni Dominik Kłosowski i Katarzyna Obara-Kowalska zdecydowali się wstrzymać od głosu.

Ulica Ofiar Oświęcimskich zostaje

Rada miejska miała dziś także zająć się zmianą nazwy ulicy Ofiar Oświęcimskich. Tutaj argumentem nie była dekomunizacja, a złe skojarzenia. Inicjatorzy zmiany podpierali się prośbą władz miasta Oświęcim, które prosiły o zmianę nazwy "by jednoznacznie oddzielić historię nowoczesnego i prężnego miasta jakim jest Oświęcim od mrocznych czasów Auschwitz”. Komisja Kultury i Nauki zaproponowała, by ulica ta nosiła nazwę Pańska – nawiązującą do nazwy Junkerstrasse, jaką ulica została nazwana w przedwojennym Breslau.

Ostatecznie jednak zdecydowano się wycofać projekt tej uchwały z porządku obrad.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.