zamknij

Sport

Rewanż za Memoriał udany. Gwardia wygrywa w Sulęcinie i poznaje rywala w play-off

2021-03-28, Autor: Bartosz Królikowski

Siatkarze Gwardii Wrocław wzięli udany odwet za porażkę w Memoriale Jana Rutyńskiego i po trudnym meczu pokonali 3:2 Olimpię Sulęcin. To zwycięstwo było o tyle kluczowe, że zapewniło wrocławianom przynajmniej piąte miejsce na koniec sezonu zasadniczego. Wiadomo tym samym z kim zmierzą się w pierwszej fazie play-off.

Gwardziści do Sulęcina pojechali z jasnym celem. Wygrać i to najlepiej za 3 pkt. Takie zwycięstwo, przy jednoczesnej porażce Avii Świdnik, dawało im pewne przynajmniej piąte miejsce na koniec sezonu zasadniczego, a wciąż pozostawiało możliwość walki o czwartą pozycję z Norwidem Częstochowa. W przypadku porażki Gwardzistów w Sulęcinie, do gry o przynajmniej piątą lokatę mogli się włączyć siatkarze KPS Siedlce, a scenariuszy zrobiłoby się sporo. Dlatego też wrocławianie musieli po prostu wygrać z Olimpią, żeby nałożyć na rywali presję i samemu się odciążyć.

Reklama

Dodatkowo mogli zrewanżować się zespołowi z Sulęcina za porażkę w Memoriale Jana Rutyńskiego, który w mijającym tygodniu odbył się Lubinie. Tam Olimpia wygrała z Gwardią niespodziewanie 3:0. Gospodarzom motywacji jednak nie brakowało. Do ostatniej kolejki czeka ich bowiem walka o utrzymanie z KRISPOLEM Września oraz ZAKSĄ Strzelce Opolskie. Pewne degradacji są BAS Białystok oraz MCKiS Jaworzno.

Już w pierwszym secie było widać, że oba zespoły wiedzą doskonale o co grają i że stawka jest niebagatelna tak dla jednych jak drugich. Gwardziści byli kilka razy w kłopotach, ale w kluczowych momentach potrafili zachować zimną krew. Dobrze funkcjonował wrocławski blok, a ton w zdobywaniu punktów nadawali Jeffrey Menzel oraz Arkadiusz Olczyk. Dzięki ich postawie końcówka seta należała do Gwardii, a partię zwycięstwem wrocławian 25:22 zakończył skuteczny blok Damiana Wierzbickiego.

Jak się później okazało, stosunek 25:22 powtórzył się w tym meczu jeszcze dwa razy. Problem w tym, że nie dla Gwardii. Wszakże kolejne dwa sety padły łupem Olimpii. Gospodarze zwłaszcza w drugiej partii zagrali bardzo podobnie jak wrocławianie w pierwszej. Przez połowę seta trzymali wynik blisko, a w najistotniejszych momentach budowali swoją przewagę. Gwardia szczególnie wiele kłopotów miała z piekielnie skutecznym Grzegorzem Turkiem, który imponował wszechstronnością. Nie dość, że nie sposób go było zatrzymać na ataku, to jeszcze dorzucił niejeden punkt blokiem i serwisem. Sulęcinianie dwukrotnie rozstrzygali seta na swą korzyść wynikiem 25:22, stawiając Gwardię pod ścianą.

To jednak nie był koniec Gwardzistów w tym meczu. Czwarty set był bardzo trudny i wyrównany. Olimpia zwietrzyła szansę niezwykle cennej wygranej za 3 pkt, przez co trudno było ich zatrzymać. Ale wrocławianie mieli Damiana Wierzbickiego oraz Mateusza Siwickiego, który kończył niemal wszystko co miał (91% skuteczności ataku). Rozstrzygająca okazała się końcówka, którą nerwowo lepiej wytrzymali goście triumfując 25:21 i pozostając w meczu.

Tie-break natomiast był pokazem siły Gwardii. Wrocławianie niemalże sterroryzowali Olimpię blokiem oraz zagrywką, dzięki czemu rozpoczęli seta od prowadzenia 8:1. Takiej przewagi nie wypuścili do samego końca wygrywając decydującą partię 15:7, a cały mecz 3:2.

Choć Gwardzistom nie udało się wygrać za trzy punkty, najważniejszy cel został spełniony. Dwa punkty zdobyte w Sulęcinie pozwoliły wyprzedzić Avię Świdnik, która przegrała w tym samym czasie z Politechniką Lublin 0:3, kończąc sezon zasadniczy. Sensacyjnie tylko za dwa punkty wygrało też KPS Siedlce. To niespodzianka bowiem dwa sety urwało im MCKiS Jaworzno, absolutny outsider ligi. Kombinacja tych dwóch wyników oraz wygranej Gwardii, dała wrocławianom pewne przynajmniej piąte miejsce na koniec sezonu zasadniczego.

To natomiast oznacza, że w pierwszej rundzie play-off, Gwardziści unikną starć z czołową trójką ligi. Ich rywalami na 100% będą siatkarze Norwidu Częstochowa. Nie oznacza to jednak, że wrocławianie w ostatniej kolejce nie mają o co walczyć. Wciąż mogą bowiem wyprzedzić zespół spod Jasnej Góry i zyskać przewagę własnej hali w meczach ćwierćfinałowych. Jako iż wrocławianie z Norwidem dwa razy w sezonie zasadniczym wygrali, mają lepszy bilans meczów bezpośrednich. Dzięki temu przy równej liczbie punktów będą wyżej w tabeli.

Obecnie wrocławianie tracą do nich dwa punkty. Gwardia zagra w ostatniej kolejce u siebie z ZAKSĄ Strzelce Opolskie, a częstochowianie podejmą we własnej hali BBTS Bielsko-Biała. Jeśli Norwid wygra swój mecz, to Gwardzistom nie pomoże wygrana w żadnym stosunku. Jeśli częstochowianie przegrają, wrocławianie muszą zdobyć 2 pkt więcej (wygrać 3:1 lub 3:0 jeśli Norwid polegnie 2:3, lub przynajmniej 3:2, jeśli Norwid ulegnie 0:3 lub 1:3).

Starcie Gwardii z ZAKSĄ Strzelce Opolskie już w środę 31 marca o 18:00. Norwid Częstochowa oraz BBTS Bielsko-Biała zagrają dokładnie w tym samym czasie.

Olimpia Sulęcin – eWinner Gwardia Wrocław 2:3 (-22, 22, 22, -21, -7)

Olimpia: Kordysz (11), Paszkowski (4), Tomczak (2), Turek (23), Siwczyk (9), Zimoń (11), Sas (libero) oraz Wójcik, Jurant (1), Trojański (4), Maluchnik, Sawerwain (libero).

Gwardia: Lubaczewski (12), Siwicki (15), Wierzbicki (20), Biernat (5), Olczyk (12), Menzel (6), Mihułka (libero) oraz Gibek (10), Matula, Kołtowski (libero).

MVP: Łukasz Lubaczewski (Gwardia)

 

 

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jaką nazwę powinien nosić skwer przy Zakładzie Karnym przy ul. Kleczkowskiej?




Oddanych głosów: 489