zamknij

Sport

Runda zasadnicza zakończona w wielkim stylu. Śląsk Wrocław rozgromił ŁKS Łódź

2020-06-14, Autor: Bartosz Królikowski

Rywal był słabszy, pojawiła się szansa do poprawy bilansu bramkowego i została w 100% wykorzystana. W swoim ostatnim meczu rundy zasadniczej tego sezonu PKO EKstraklasy, Śląsk Wrocław rozbił 4:0 ostatni w tabeli ŁKS Łódź.

Ostatni mecz rundy zasadniczej, dwie drużyny, dwa zgoła odmienne cele. Śląsk chciał utrzymać się na ligowym podium, a zarazem zapewnić sobie to, że wrocławianie będą w grupie mistrzowskiej grali 4 mecze u siebie i 3 na wyjeździe, a nie na odwrót. ŁKS, będący już prawie w 1. lidze liczył jeszcze, że nastąpi jakiś cud, który uratuje ich przed spadkiem, a by była na to jakakolwiek najmniejsza szansa, łodzianie potrzebowali zwycięstw. Choćby z uwagi na to WKS nie miał prawa zlekceważyć rywali, bo tonące zespoły będą gotowe zrobić wszystko, aby się uratować. Trener Lavicka przeprowadził dwie zmiany w składzie, w porównaniu z wygranym meczem z Wisłą Płock. Do pierwszej jedenastki powrócił Robert Pich, który jednak tym razem zastąpił Michała Chrapka, a nie Filipa Markovicia. Na ławce wylądował też Diego Żivulić, za którego pojawił się Jakub Łabojko.

Reklama

Choć na samym początku to ŁKS starał się budować atak pozycyjny, to Śląsk szybko zadał piorunujący cios. Już w 4. minucie Erik Exposito przejął piłkę na połowie rywali i prostopadłym podaniem pozwolił rozpędzić się Filipowi Markoviciowi. Serb urwał się obrońcom i płaskim strzałem nie dał szans Arkadiuszowi Malarzowi. WKS szybko chciał zadać kolejny cios i już 5 minut później centymetrów zabrakło, by strzał Krzysztofa Mączyńskiego zza szesnastki zmieścił się w bramce gości. Chwilę później blisko było, aby prowadzenie podwyższył Israel Puerto, lecz jego „główka” została zablokowana w ostatniej chwili. Natarcie Śląska nie malało. Już w 15 minucie Exposito minimalnie nie trafił strzałem głową. Jednak co ma wisieć, nie utonie. Dwie minuty później, Hiszpan wraz z Dino Stiglecem pięknie „rozklepali” obronę przeciwnika, a Chorwat pewnie wykończył akcję.

Kto myślał, że to był koniec oblężenia bramki gości, ten grubo się mylił. Oto bowiem przyszła 22. minuta i Stiglec pięknym długim podaniem wypuścił Przemysława Płachetę. Ten jak się rozpędzi to nie ma szans go dogonić, więc obrońcy ŁKS-u, którzy swoją drogą byli w niedzielę koronnym przykładem, dlaczego łodzianie są ostatni w tabeli, mogli liczyć już tylko na Malarza. Doświadczony bramkarz nie dał rady, a Śląsk prowadził już 3:0! Po tym golu WKS nieco spuścił z tonu, choć jeżeli w tym meczu ktokolwiek miał jakąkolwiek okazję to właśnie wrocławianie.

Swój „kawałek tortu” zapragnął mieć też Robert Pich. Jednak zarówno w 28. minucie jak i w 40., jego strzały nie znajdowały drogi do bramki. Za pierwszym razem uderzył minimalnie niecelnie, a za drugim na drodze stanął Malarz. Za akcję przy tej drugiej próbie, należy pochwalić Exposito, który świetnym rajdem stworzył Pichowi okazję. Ogólnie ten mecz był póki co naprawdę świetny w wykonaniu Hiszpana.

Więcej goli w pierwszej połowie nie zobaczyliśmy. Śląsk zmiażdżył rywali i zasłużenie prowadził tak wysoko. Co z ŁKS-em, ktoś zapyta? Katastrofa w defensywie i jeden niecelny strzał Łukasza Sekulskiego. Nic więcej.

Na początku drugiej połowy drużyna gości, wbrew temu co pokazała w pierwszej części gry, chciała pokazać że jednak potrafi grać w piłkę. Trzeba przyznać, że okres od 45. do 60. minuty Śląsk przespał. Już w 49. minucie Israel Puerto wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki.

Sześć minut później fantastyczną interwencją po strzale Pirulo popisał się Matus Putnocky. W 60 minucie blisko był Jakub Wróbel, a 120 sekund później, obrońcy Śląska w ostatniej chwili zablokowali strzał Adriana Klimczaka. Goście zafundowali wrocławianom podobne oblężenie bramki jakiemu sami zostali przez nich poddani w pierwszej połowie. Na szczęście dla WKS-u byli bardzo nieskuteczni.

Skuteczność była bowiem po stronie Śląska. W 75. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, gola głową zdobył Exposito. Na początku wydawało się, że gol nie zostanie uznany, ale system goal-line technology podpowiedział sędziemu, że piłka przekroczyła jednak linię bramkową całym swoim obwodem. ŁKS wciąż starał się o gola honorowego. W 80. minucie znów próbował Pirulo, ale po raz kolejny jego strzał wybronił Putnocky. 

Do końca meczu nie zobaczyliśmy już żadnej bramki, bo i Śląsk już nie parł zbyt mocno na kolejne gole. Tym samym WKS zakończył rundę zasadniczą sezonu 2019/20 rozbiciem ŁKS-u Łódź 4:0! Dzięki temu wrocławianie do grupy mistrzowskiej awansowali z bardzo wysokiej, trzeciej pozycji w tabeli.

Śląsk potrzebował takiego meczu. Starcia, w którym będą mogli naprawdę wykazać się w ofensywie i co najważniejsze, nie zawahali się tego zrobić. ŁKS został we Wrocławiu absolutnie zdominowany. Może za wyjątkiem pierwszego kwadransa drugiej połowy. Jednak skuteczność, jakość gry i umiejętności były po stronie Śląska. Choć świetnie spisała się cała drużyna, szczególna pochwała należy się Dino StiglecowiErikowi Exposito. Obaj zawodnicy zaliczyli dwie asysty i strzelili po golu, a Hiszpan wykonał ogromną pracę w ofensywie. 

Trzecie miejsce w tabeli oznacza, że w nieznanym jeszcze dokładnie dniu w najbliższy weekend, Śląsk rozpocznie swoje zmagania w grupie mistrzowskiej od wyjazdu do Warszawy, gdzie zmierzy się z liderem tabeli - Legią

AKTUALIZACJA!

Śląsk Wrocław zagra w Warszawie z Legią w niedzielę 21 czerwca o godzinie 17:30

Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 4:0

Gole:

1:0 – Filip Marković 4’

2:0 – Dino Stiglec 17’

3:0 – Przemysław Płacheta 22’

4:0 – Erik Exposito 75’

Śląsk: Putnocky – Musonda, Tamas, Puerto, Stiglec – Marković (75. Samiec-Talar) Mączyński, Łabojko, Pich (70. Chrapek), Płacheta – Exposito (79. Bergier)

ŁKS: Malarz – Grzesik (46. Wróbel), Dąbrowski, Sobociński, Klimczak – Ratajczyk (86. Sajdak), Piątek, Trąbka, Wolski, Pirulo – Sekulski (46. Corral)

Żółte kartki: Pirulo (ŁKS)

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy organizowanie 11. edycji Brave Kids w trakcie pandemii to dobry pomysł?





Oddanych głosów: 198