zamknij

Sport

Runda zasadnicza zakończona zwycięstwem Gwardii [RELACJA]

2019-03-03, Autor: prochu

Faza zasadnicza siatkarskiej pierwszej ligi dobiegła końca. W ostatnim meczu Gwardia Wrocław po pięciosetowej batalii pokonała zespół APP Krispol Września. Statuetka MVP powędrowała w ręce Arkadiusza Olczyka. Teraz czas na fazę play-off, w której wrocławianie zmierzą się ze Stalą Nysa.

Zanim gwardziści rozpoczęli swoje sobotnie zmagania, Ślepsk Suwałki przegrywał w Bielsku-Białej już 1:2 z miejscowym BBTS-em. Jedna z drużyn, która była brana pod uwagę jako play-offowy rywal, nie miała już szans na zajęcie pozycji wicelidera. Bez kalkulatora było zatem wiadomo, że od wyniku meczu we Wrocławiu zależało, z kim wrocławianie zmierzą się w fazie play-off - albo Stal Nysa, albo APP Krispol Września.

Reklama

- To był tak naprawdę tydzień analizy wielu wariantów. Chciałem jednak przekonać chłopaków, że to ja decyduje o zmianach i ja biorę za to odpowiedzialność. Powiedziałem im, żeby zagrali swoje, bez myślenia o kolejnej fazie - przyznaje Piotr Lebioda, trener Gwardii.

Wrocławianie mecz rozpoczęli bardzo dobrze. Kilka szybkich akcji na siatce pozwoliło nieco odskoczyć od rywala. Na skrzydłach dobrze spisywali się obaj przyjmujący - Łukasz LubaczewskiMaciej Naliwajko. Z biegiem ligowych rozgrywek pewności w ich ataku cały czas wzrasta. Co dodatkowo pozwala Kubie Nowosielskiemu na większą swobodę w rozegraniu. Pierwsza partia, dzięki solidnej zagrywce i skutecznej gry blokiem, zakończyła się zwycięsko dla Gwardii, która wygrała 25:23. To, co mogliśmy oglądać w drugiej odsłonie tego meczu, trudno nazwać wyrównaną walką. Siatkarze Piotra Lebiody zaczęli popełniać sporą liczbę błędów, a zespół rywali wyraźnie się przebudził. W ataku straszył duet Filip Frankowski - Damian Wierzbicki. Do tego wrześnianie wyraźnie poprawili swoją dyspozycję w polu serwisowym, wygrywając tego seta 25:13.

- Przestoje czasem się zdarzają. My także nie trenujemy w tej hali, więc za każdym razem odkrywamy ją trochę na nowo. Ważne, że po takim secie byliśmy w stanie się podnieść i wygrać ten mecz. To tylko pokazuje naszą siłę - mówi Arkadiusz Olczyk, środkowy Gwardii.

Warto wspomnieć, że dla drużyny Krispolu liczyło się tylko pewne zwycięstwo. Tie-break, choćby zwycięski, nie dałby im awansu na pozycję wicelidera. Po przegraniu pierwszego seta, mieli ostatnią szansę na odwrócenie swoich losów w fazie play-off. Gdy na tablicy wyników widniał remis 1:1, wszystko zaczęło się od nowa. Co ważne, o wysoko przegranym drugiem secie, Gwardziści zdołali zapomnieć. Znów powróciła dobra gra w polu serwisowym. Świetnie funkcjonował blok, w którym siatkarze trenera Lebiody zdobyli aż 14 punktów. Prawdziwym asem na środku siatki był Arkadiusz Olczyk, który zarówno w ataku, jak i w bloku nie miał sobie równych.

Z pewnością ważnym aspektem tego meczu było wprowadzenie do gry Kamila Maruszczyka, który po dłuższej przerwie, miał okazję pojawić się na parkiecie. Początkowo w ataku nie radził sobie najlepiej, często nabijając się na blok. To, co jednak napawa optymizmem, to świetna skuteczność na zagrywce. Pomimo przerwy w ligowych starciach, gdy Maruszczyk pojawił się w polu serwisowym, zdołał napsuć sporo krwi rywalom. Cztery asy serwisowe i trzy punkty w ataku, powoli pozwalają mu wrócić do gry.

- Cieszę się, że Kamil zagrał w tym meczu. Chcemy wprowadzać go do gry po tej przerwie. Na razie trenowaliśmy elementy przyjęcia. Jest bardzo ważną postacią naszej drużyny. W ataku jeszcze widać braki, ale moim zdaniem po kilku treningach będzie w stanie wrócić do tej dyspozycji z początku sezonu - podsumowuje trener Lebioda. - Trudno powiedzieć czy cieszę się z naszego kolejnego rywala. Wiem jedno, chciałem mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko, co tylko mogliśmy. Jeśli nie wyjdzie w dalszej fazie, nie będę miał sobie nic do zarzucenia. W tych ostatnich akcjach widziałem, że chłopcy są mocno spięci. Powiedziałem wtedy, żeby zakończyli to spotkanie dla tych wszystkich kibiców i posłuchali - dodaje szkoleniowiec wrocławian.

Po zaciętych pięciu setach i zmianie na prowadzeniu co kilka akcji, ostatecznie to Gwardziści schodzili z boiska w roli zwycięzców. Z dorobkiem 45 punktów i 16 wygranymi na koncie zajęli siódme miejsce w ligowej tabeli. Co oznacza, że w fazie play-off zmierzą się z wiceliderem. Mecze ze Stalą Nysa powinny odbyć się w najbliższy weekend, jednak zostały przesunięte na poniedziałek i wtorek (11-12 marca) ze względu na organizację w Nysie turnieju finałowego Pucharu Polski siatkarek (9-10 marca). Aby trafić do czwórki najlepszych zespołów 1. ligi, potrzebne są trzy zwycięstwa w serii. Rywalizacja przeniesie się do Wrocławia w weekend 16-17 marca.

Gwardia Wrocław - APP Krispol Września 3:2 (25:23, 13:25, 25:20, 18:25, 15:13)
Gwardia: Szymeczko (2), Lubaczewski (7), Naliwajko (9), Nowosielski (3), Olczyk (14), Superlak (18), Dzikowicz (libero) oraz Sternik (2), Fijałka, Maruszczyk (7), Kaźmierczak (6), Śnieżek (3), Lebioda (libero).
Krispol: Frankowski (16), Lipiński (2), Zawalski (7), Narowski (6), Wierzbicki (20), Jóźwik (7), Kuś (libero) oraz Troczyński, Lorenc (1), Berwald.
MVP spotkania: Arkadiusz Olczyk.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy podobają Ci się nowe, szklane biurowce we Wrocławiu?




Oddanych głosów: 312