Wiadomości

Sąd: "Wojewoda dolnośląski rażąco narusza prawo". Tysiące wyroków

Ponad 3 miliony złotych będą w tym roku kosztowały podatników procesy sądowe, przegrane przez wojewodę dolnośląskiego. Chodzi o aż 1800 wyroków, w których sąd administracyjny uznał, że wojewoda dopuścił się bezczynności i przewlekłości postępowania. W zdecydowanej większości przypadków sąd stwierdził też rażące naruszanie prawa przez wojewodę.

Reklama

To dane tylko od początku tego roku. Nie wszystkie wyroki są już prawomocne. W 2021 roku wojewoda przegrał prawie 2800 podobnych spraw, w 2020 – blisko 1400.

Chodzi o procesy, wytaczane wojewodzie przez cudzoziemców, chcących uczciwie i legalnie mieszkać i pracować w Polsce. Głównie to Ukraińcy, którzy jeszcze przed rosyjską napaścią starali się u wojewody o zezwolenia na pobyt i pracę w naszym kraju. Na jakąkolwiek reakcję wojewody na swój wniosek czekali nawet po kilka lat, choć – zgodnie z przepisami - sprawy, które nie wymagają zebrania dowodów, mają zostać rozpoznane niezwłocznie. W sprawach, w których konieczne jest zgromadzenie dowodów, rozstrzygnięcie powinno zapaść w ciągu miesiąca, a w sprawach szczególnie skomplikowanych – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy.

Cudzoziemcy najpierw cierpliwie czekali. Aż wreszcie powiedzieli dość. Zaczęli masowo składać skargi na wojewodę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. I teraz masowo wygrywają procesy. Tylko w sierpniu sąd wydał 168 wyroków na niekorzyść wojewody, w lipcu – 204. Od początku roku wojewoda przegrał już 1800 spraw. Sąd w swoich wyrokach podkreśla niemal za każdym razem rażące naruszenie prawa przez wojewodę.

A każda przegrana sprawa to spore koszty dla podatników. Bo sąd nie tylko stwierdza, że obcokrajowcy mają rację, ale też niemal każdemu z nich przyznaje od wojewody (czyli Skarbu Państwa) od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Wojewoda musi też zwrócić koszty procesu – od 100 do blisko 600 złotych. W ten sposób od początku roku przegrane przez wojewodę sprawy kosztowały nas już ponad 3 miliony złotych. Rachunek za poprzedni rok to ponad 4 mln zł, za 2020 – ponad 2 mln zł.

- To są zaległości z poprzednich lat, sprzed objęcia przeze mnie stanowiska. Dziewięćdziesiąt procent tych procesów dotyczy spraw, które powinny być zakończone przed rokiem 2020 – podkreśla w rozmowie z portalem TuWroclaw.com wojewoda Jarosław Obremski.

Czy aby na pewno? Wiele przegrywanych teraz procesów to jeszcze faktycznie skutki zarządzania urzędem przez obecnego posła Prawa i Sprawiedliwości Pawła Hreniaka. Ale nie tylko. Prześledziliśmy ponad 50 uzasadnień do wyroków wydanych przez sąd w sierpniu tego roku. Aż 40 dotyczyło spraw, które cudzoziemcy próbują załatwić w urzędzie od roku 2020 lub 2021 – a więc już za rządów Jarosława Obremskiego. Tylko kilkanaście to sprawy, których urząd wciąż nie załatwił, choć toczą się jeszcze od czasów, gdy wojewodą był Paweł Hreniak.

Co ciekawe, Jarosław Obremski winę widzi także po stronie sędziów wydających niekorzystne dla niego wyroki i prawników, którzy na cudzoziemcach chcą zarobić

- Mamy w naszym województwie dość trudną i specyficzną linię orzecznictwa sądów w porównaniu z innymi regionami. Musimy też wspomnieć, że dla niektórych zawodowych pełnomocników obcokrajowców powstał w miarę prosty sposób zarabiania pieniędzy i stąd ta liczba procesów - przekonuje nas Obremski.

- Dolny Śląsk jest obecnie najczęściej wybieranym po Mazowszu województwem w Polsce. W ostatnich latach cudzoziemcy o wiele chętniej wybierają Dolny Śląsk niż popularne wcześniej Małopolskę i Wielkopolskę. Roczna liczba wniosków o legalizację pobytu w latach 2014-2021 wzrosła na Dolnym Śląsku dziesięciokrotnie z 5 do 50 tys. rocznie. Gdyby ilość spraw nie wzrastała z roku na rok o kilkadziesiąt procent, to dziś wnioski byłyby rozpatrywane na bieżąco – broni się dalej wojewoda.

Sąd jest innego zdania. - Nie można w demokratycznym państwie prawnym akceptować sytuacji, w której regułą staje się nieprzestrzeganie przez organy władzy, w tym organy administracji publicznej, powszechnie obowiązującego prawa. Sąd dostrzega masowy charakter przypadków bezczynności lub przewlekłości postępowania w zakresie analizy przez organ wniosków cudzoziemców. Prowadzi to do wniosku, że nie mamy do czynienia z incydentalnym opóźnieniem, brakiem działania, który dałoby się wytłumaczyć nieprzewidzianymi, jednostkowymi trudnościami, ale z systemową słabością właściwych w sprawie organów administracji publicznej – czytamy w uzasadnieniu wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 18 sierpnia tego roku. Ukraińcowi, który na załatwienie swojej sprawy czeka od samego początku rządów Jarosława Obremskiego sąd przyznał od wojewody (czyli podatników) 2400 złotych. Wyrok jest jeszcze nieprawomocny.

Nadzór nad działalnością wojewody zgodnie z prawem oraz jego rzetelnością i gospodarnością sprawuje minister spraw wewnętrznych i administracji. Czy wie o skali wyroków, w których sąd uznaje rażące naruszanie prawa przez wojewodę? Czy podjął działania kontrolne w tym temacie? Resort od dwóch tygodni nie odpowiedział nam na te pytania.

Rozwiązanie problemu cudzoziemców oczekujących na zajęcie się ich sprawą było najważniejszym zadaniem, jakie wojewoda Jarosław Obremski postawił sobie, obemując to stanowisko w grudniu 2019 roku. Teraz przekonuje, że reaguje na sytuację.

Jarosław Obremski: - Przede wszystkim udało nam się zwiększyć o ponad 100 procent, w porównaniu z 2019, wydajność bezpośredniej obsługi cudzoziemców praktycznie przy tych samych środkach - mam tu na myśli głównie liczbę osób zatrudnionych przy obsłudze. Oczywiście kilka lat temu apelowałem do rządu i zwracałem uwagę na problem, dostaliśmy dzięki temu na prowadzenie postępowań cudzoziemskich zarówno wsparcie finansowe jak i etaty. Dzięki temu i reorganizacji Wydziału miesięcznie kończymy obecnie trzy razy więcej spraw niż dwa-trzy lata temu. Na szczęście, obecnie jesteśmy już na takim etapie, że pierwszy raz od 10 lat wydajemy więcej rozstrzygnięć niż wpływa wniosków, więc jest szansa na w miarę szybkie rozwiązanie problemu. To jest ważne, bo przez ostatnie lata nadrabialiśmy ogromne zaległości.

W słowa wojewody nie wierzy Magdalena Tokarz z Ołdrzychowic Kłodzkich. Jej mąż, Ihor Ivchuk z Ukrainy, legalnie, na etacie pracuje w Polsce. Płaci podatki, założył rodzinę, mają trzyletniego syna. Od 2018 roku pan Ihor czeka na kartę pobytu. Tę pierwszą, czasową, dostał dopiero po interwencji Polsatu. Jej ważność kończy się 26 września. - Nowej nadal nie ma. Pół roku po złożeniu wniosku nawet nie przydzielili jeszcze urzędnika, który zajmie się naszą sprawą. Jedyne co nam zostało, to rozłożyć przed urzędem namiot i czekać dzień i noc. Może wojewoda się zainteresuje. Na każdym kroku robią nam łaskę. To jest dziadostwo, jakiego świat nie widział – denerwuje się pani Magdalena.

Sędzia Jarosław Horobiowski w uzasadnieniu wyroku WSA z 28 sierpnia: - Zaufanie do organów władzy publicznej to przekonanie, że postępowanie administracyjne prowadzone jest zgodnie z zasadami wynikającymi z przepisów prawa, że respektowane są uprawnienia jego uczestników, że organ wywiązuje się ze swoich obowiązków i dąży do sprawnego i efektywnego zakończenia spraw. Przepisy podkreślają służebną rolę organów administracji publicznej wobec Państwa i zarazem jego obywateli. Od jakości prawnej działania tych organów zależy zatem autorytet samego Państwa i jego instytucji.

Oceń publikację: + 1 + 35 - 1 - 10

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~rododendron 2022-09-19
    19:20:02

    11 7

    Jeżeli ten napływ obcokrajowców jest aż tak widoczny, to co robi wojewoda? Dlaczego nie reorganizuje pracy w taki sposób, żeby móc rozpatrywać sprawy na bieżąco? Ja wiem, że praca administracyjna wojewodzie chwały nie przynosi - to nie to samo, co przecięcie wstęgi na nowej drodze - ale też trzeba ją zrobić. Ignorowanie problemu przez kilka lat i twierdzenie, że to wina obcokrajowców jest niepoważne.
    Inna sprawa, że jeżeli wojewoda nie widzi nic złego w tym, że postępowania w jego urzędzie trwają po kilka lat i zasłania się innymi województwami, to jaka jest rola jako urzędnika? Robienie dobrze rządowi?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.