Wiadomości

Sąd zasypany pozwami w sprawie TBS. A to dopiero początek. Co dalej, ile trzeba czekać na wyrok?

2022-04-21, Autor: Marcin Kruk, [email protected]

Prawnicy reprezentujący mieszkańców wrocławskich bloków TBS złożyli w sądzie pierwsze pozwy dotyczące horrdendalnych podwyżek zarządzonych przez prezydenta Jacka Sutryka. Skala jest ogromna: sąd będzie musiał zająć się 1700 sprawami. Okazać się może, że to jednak dopiero pierwsza runda i kancelarie złożą kolejne pozwy. Sprawdzamy, ile to kosztuje i jak długo może potrwać proces.

Reklama

Mieszkańcy TBS złożyli 1600 pozwów za pośrednictwem tylko jednej kancelarii radcowskiej. Inna kancelaria złożyła podobnych pozwów około 100. Sześć paczek wypełnionych dokumentami z kancelarii Marcina Zatorskiego trafiło do biura podawczego Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej przy ul. Świebodzkiej we Wrocławiu jeszcze przed świętami. Liczył się termin doręczenia powiadomienia o planowanej podwyżce czynszu.

- Ludzie czekali nawet po trzy godziny w naszej kancelarii na złożenie dokumentów - mówi radca prawny z kancelarii Zatorski & Wspólnicy Marcin Zatorski. - Mam nadzieję, że sąd połączy wszystkie paczki do jednego rozpoznania. Na początku mieliśmy ambicję, że złożymy to w jednej paczce, ale ogrom dokumentów nas zaskoczył. Zużyliśmy 20 ryz papieru, kilka razy wymienialiśmy toner w drukarce - mówi prawnik. Pozwy dotyczą “ustalenia czy podwyżka jest niezasadna albo zasadna w innej wysokości”.

Przypomnijmy, że TBS Wrocław, którym kieruje zarząd w składzie: Marcin Kij, Marek Łapiński, Paweł Inglot, zapowiedział podwyżki czynszów od czerwca. Na ul. Afgańskiej (153 lokale) stawki czynszu podniesiono z 20,15 zł na 25,9 zł, czyli o 5,71 zł na metrze kwadratowym. W pozostałych 3980 mieszkaniach podniesiono czynsz z 15,90 zł na 20,45 zł, czyli o 4,55 zł na metrze kwadratowym. Do czasu zakończenia procesu mieszkańcy będą płacić czynsz w dotychczasowej wysokości.

Ile trzeba będzie poczekać na wyrok?

- Na razie w portalu informacyjnym sądu widzę tylko jedną sprawę z pozwu złożonego 14 kwietnia, czyli drugiego dnia. Ale to nie znaczy, że sąd ma opóźnienie, tylko bardzo dużo pracy. Musi wprowadzić wszystkie dane, tak jak my musieliśmy to zrobić. Mimo że dostarczamy dane także w wersji elektronicznej, żeby ułatwić pracę, to podejrzewam, że wprowadzanie tego zajmie około dwóch tygodni - mówi kilka dni po złożeniu dokumentów Zatorski. I dalej wylicza: - Pozwy są bardzo obszerne, ale samo uzasadnienie ma tylko 8 stron. Sąd musi teraz poinformować stronę pozwaną, że taki pozew wpłynął, wyznaczyć termin na odpowiedź nawet miesięczny, termin na wydanie wyroku zaocznego, jeśli odpowiedzi nie będzie i wyznaczyć termin posiedzenia.

Opiniowanie przez biegłego, jak ocenia radca, może zająć kolejny miesiąc. Następnie sąd wyznaczy terminy na odpisy z możliwością wniesienia zarzutów na ewentualne nieprawidłowości w opinii. Jeśli strony nie skorzystają z tej możliwości, sąd wyda wyrok.

- Rozpoczęcie procesu, wyznaczenie biegłego i czas na jego opinię to mogą być 4 miesiące. Jeśli założymy 2 miesiące poślizgu to jest pół roku. A że każdy sędzia ma na tzw. biegu zapewne kilkaset innych spraw, to wydaje mi się, że w naszej sprawie do wydania wyroku wystarczy 8 miesięcy.

Czytaj także: TBS Wrocław wymienia dobre drzwi? Spółka: To normalne działania

Radca prawny Marcin Zatorski nie zdecydował się na złożenie pozwu zbiorowego. - Z technicznego punktu widzenia nie ma to dla klientów żadnego znaczenia. W tym przypadku, gdy sprawa jest o ustalenie, a nie odszkodowanie, lepiej będzie tak jak zdecydowaliśmy: na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego, a nie ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym - wyjaśnia Zatorski. I przekonuje, że także dla wynagrodzenia jego kancelarii ta forma nie ma znaczenia.

Klienci Zatorskiego zapłacili po 600 zł wynagrodzenia kancelarii, do tego musieli doliczyć opłaty sądowe i skarbowe, razem złożenie pozwu kosztowało ich nieco ponad 700 zł. - Oprócz roszczenia o uznanie podwyżki za bezzasadną, wniosłem o zasądzenie od TBS dla każdego z powodów z osobna zwrotu kosztów procesu, czyli opłatę od pozwu 100 zł, opłatę skarbową w wysokości 17 zł oraz opłatę za czynności radcy prawnego przed organami wymiaru sprawiedliwości w wysokości 600 zł - zaznacza Marcin Zatorski.

Wkrótce okazać się może, że 1700 pozwów to dopiero pierwsza runda: termin złożenia pozwów związany jest z datą dostarczenia mieszkańcom informacji o wypowiedzeniu dotychczasowych stawek czynszu. W pierwszej kolejności musiały więc być złożone pozwy tych lokatorów, którzy pisma odebrali w lutym. Teraz ruszył nowy “nabór” - kancelaria Zatorskiego do 29 kwietnia przyjmuje dokumenty najemców, którzy takie powiadomienie od zarządu TBS Wrocław otrzymali w marcu.

Oceń publikację: + 1 + 54 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.