Wiadomości

Sensacja! To nie Jacek Sutryk rządzi Wrocławiem

2022-12-02, Autor: Arkadiusz Franas

Tu zaszła zmiana. Wielka! Od tygodni sam prezydent, a jego stronnicy mu wtórują, rozgłasza, że wreszcie zatrudnił zawodowców. I faktycznie w ratuszu zaczęto trochę inaczej pilnować wystąpień prezydenta. W wyniku tych zmian na razie wychodzi, że przez ostatnie cztery lata to nie Jacek Sutryk rządził miastem. A kto?

Reklama

No właśnie, kto? Mam pomysł. Może czas najwyższy powołać pierwszą (chyba?) komisję śledczą radnych. Taką na wzór sejmowych. Bo inaczej to chyba nigdy się nie dowiemy. Proszę zobaczyć. Jak się zrobił szum z radami programowymi, bo na przerośnięte zarządy spółek i rady nadzorcze już nikt nie zwraca uwagi, to jako pierwsza zaczęła się od nich dystansować PO. Tak, tak, Platforma od początku współrządząca Wrocławiem. Nie bacząc na to, że w tych różnych ciałach pełno ich ludzi. Najpierw głos zabrała pani senator Barbra Zdrojewska: „Moim zdaniem trudno tego bronić. Trzeba skrytykować całą tą sytuację i zaapelowałabym do prezydenta Sutryka aby zlikwidował te rady. Uważam że to jest możliwe, bo te rady pojawiły się nagle znikąd, a spółki miejskie mają przecież swoje ciała statutowe, więc jest komu tu doradzać i tym zarządzać”. Przypomnijmy, że mówi to członkini Rady Programowej Polskiego Radia. Ale to nie jest spółka miejska…

A potem głos zabrał sam szef PO w regionie, poseł Michał Jaros:  „Powinniśmy być czystsi niż żona Cezara. Apeluję o powściągliwość, rozwagę i rozsądek przy podejmowaniu decyzji zawodowych. Apeluję, żeby wszyscy, którzy zasiadają w różnych gremiach przy jakichkolwiek wątpliwościach rozważyli rezygnację z tych funkcji, jeśli może wiązać się to z negatywnymi konsekwencjami”.

Warto jeszcze dodać, że mniej więcej w tym samym czasie Jaros i poseł Paweł Kowal przedstawili stworzony przez siebie raport, w którym pokazują jak politycy partii rządzącej "zabezpieczają się na przyszłość". Ich zdaniem, powiązania pomiędzy posłami Prawa i Sprawiedliwości, a spółkami Skarbu Państwa są oczywiste. Według Pawła Kowala to „metody wyjęte z komuny”.

Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja z małżonką Cezara, bo lat trochę minęło, ale uważam że panowie z PO nie muszą też sięgać nawet do czasów komuny. Służę cytatem z opiniotwórczego i szanowanego w różnych kręgach tygodnika „Newsweek” z 30 października roku 2013:

Newsweek dotarł do kolejnego nagrania pokazującego kulisy zjazdu dolnośląskiej Platformy. Tym razem jest to film. Widać na nim, jak poseł Michał Jaros i radny z Polkowic Tomasz Borkowski namawiają delegata do głosowania na Jacka Protasiewicza. W zamian sugerują, że działacz mógłby trafić do rady nadzorczej jednej z państwowych spółek”. Także ten tego…

Wszystkiego wyparł się nawet polityk, który teraz jest odsunięty od głównego nurtu polityki, ale to przecież cztery lata temu Grzegorz Schetyna wybrał sobie Jacka Sutryka na kandydata na prezydenta. Wiedział bowiem, że może mu wcisnąć do różnych ciał urzędowych każdą liczbę osób, które nie tylko zarobią na siebie, ale przed wszystkim przypilnują kasy na realizację wszelkich marzeń sportowych ówczesnego lidera PO w regionie. Obecnie natomiast twierdzi: „Nie jestem zwolennikiem powoływania dodatkowych ciał, które mają ustalać program. To jest decyzja urzędu miasta, czy prezydenta. Z tego co wiem, ta sprawa przez ujawnienie ma swój koniec, że nie będzie dalszego funkcjonowania tych rad programowych”. I ja nawet rozumiem Schetynę, to nie jego kaliber. No ile da się wyciągnąć z takiej rady? Dwa tysiaki? Na waciki… Nie to, co rady nadzorcze i zarządy spółek miejskich, tam grosz jest konkretny. I tam nadal dobrze się czują ludzie z PO.

Czyli jeżeli Platforma się wypiera tych rad programowych, to może zgodnie z sugestią Schetyny, stworzył je prezydent miasta? No mogłoby to się wydawać logiczne...

Ale jak wspomniałem, sam prezydent i jego otoczenie chwalą się w różnych miejscach, że w ratuszu nastąpiła zmiana i zatrudniono zawodowców, którzy podobno sprawią, że teraz wszyscy będą kochać miłościwie nam urzędującego. Albo inaczej, zamilkną ci nieliczni, którzy odważą się krytykować prezydenta. Nie wiem, czy mam współczuć dotychczasowym współpracownikom Jacka Sutryka, ale to w końcu dorośli ludzie i chyba wiedzieli za kim stanęli murem i dawali się często ośmieszać. A co do tych zawodowców? Wiadomo, że ich oblicze będzie raczej ukryte, ale z grubsza takie zaciągi dzielą się na dwie grupy: typu Blackwater lub Drużyna A.

Gdy spojrzy się na przykład na działania wobec dziennikarza „Super Ekspresu”, który nagłośnił sprawę rad programowych, to może wyglądać na tych pierwszych. Gościowi wysyła się fotkę jak ten pije gorzałkę na stadionie. W jaki sposób chcieli nastraszyć? PESEL, nie wiem jak małżonka, mu raczej od dawna pozwala na spożywanie napojów alkoholowych. Chyba, że my zobaczyliśmy wąski kadr, a kluczem są osoby, z którymi to robił… Tego nie wiem. Ale rozumiem, że dostał sygnał: mamy cię na oku. A propos oka. Zdjęcie wygląda jakby było kadrem ze stadionowego monitoringu, ale stadion stanowczo twierdzi, że oni nikomu tego nie dawali. Więc może zawodowiec robił fotę ukryty za malutką kamerą monitoringu? Wtedy wiele skazuje, że mamy jednak do czynienia z zawodowcem typu Drużyna A – nawiązanie oczywiście do amerykańskiego serialu komediowego o najemnikach.

Nie wiem, czy zawodowcy tak doradzili, ale prezydent postanowił zmienić zarząd skompromitowanego TBS, któremu lokatorzy wytoczyli prawie dwa tysiące procesów. Ale tylko w części, bo w całości nie może, ponieważ jeden z członków zarządu to człowiek wsadzony przez Schetynę i bez zgody PO nie można go ruszyć. Mowa o Marku Łapińskim, który w spółce tej podobno miał pilnować, by pieniądze z niej trafiały do koszykarskiego Śląska. Jeśli prawdą jest, że już nie będą trafiały, to co ten pan Marek będzie tam teraz robił? Ale ma wsparcie swej partii, więc tkwi. Panie pośle Kowal, to są dopiero „metody wyjęte z komuny”. A w świat poszło, że prezydent nie może…

Z sygnałów płynących z ratusza, pewnie wygenerowanych po sugestiach zawodowców, można było wysnuć wnioski, iż prezydent nawet chyba nie wiedział o istnieniu rad programowych. A już na pewno „powołanie rad nie było pomysłem prezydenta, a inicjatywą własną zarządów wspomnianych spółek”. To się niektórzy prezesi zdziwili i zastanawiają się, co u nich robił jakiś czas temu pewien bardzo bliski współpracownik prezydenta, który przywiózł im „propozycje nie do odrzucenia” z takim pomysłem i listą członków rad. Powyższa uwaga nie dotyczy na pewno prezesów, którzy w jakikolwiek sposób byli zaangażowani w obrót nieruchomościami z Jackiem Sutrykiem.

W każdym razie, jak prezydent się „dowiedział”, to po namowach prezesów, ale oni nachalni, ewentualnie pozwoli im na pozostawienie tych rad programowych, ale już tylko jako ciał społecznych.

Jednym słowem wyszło na to, że wszyscy którzy krytykowali poczynania prezydenta Jacka Sutryka to ludzie źli i niesprawiedliwi. Aż trzeszczą mi żebra tak biję się w piersi. Ciągłe te wymyślania, tam źle, to niedobrze… A Jacek Sutryk, jak wyszło po działaniu zawodowców,  po prostu „nie wiedział”, „nie inspirował” albo po prostu „nie mógł”...

Normalnie łzy mi płyną z siłą wodospadu i Słowacki ciśnie się na usta: „Smutno mi Boże!”. 

Oceń publikację: + 1 + 55 - 1 - 11

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~Lach 2022-12-02
    10:42:54

    7 2

    Co oznacza, że prezydent Wrocławia jest niespełna rozumu, albo skorumpowany, co w istocie znaczy, że w żadnym wypadku nie ma prawa zajmować stanowiska prezydenta. Moim subiektywnym zdaniem, już dawno we Wrocławiu powinien być wprowadzony zarząd komisaryczny, a obecny prezydent usunięty z fotela prezydenta, zaś całą sprawą powinny zająć się służby państwowe.

  • ~rallaliedo 2022-12-03
    06:34:15

    1 1

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.