zamknij

Sport

Sensacyjny falstart Gwardii. KRISPOL Września niespodziewanie wygrywa w Hali Orbita

2021-09-24, Autor: Bartosz Królikowski

Kompletnie nie tak wyobrażali sobie początek nowego sezonu wrocławscy siatkarze. Chemeko-System Gwardia Wrocław zmarnowała piłkę meczową i mimo prowadzenia 2:0 w setach, sensacyjnie uległa u siebie KRISPOL-owi Września 2:3 w pierwszej kolejce Tauron 1. Ligi.

Reklama

Gwardziści do nowego sezonu przystępowali z jasnym, konkretnym celem. Jest nim awans do PlusLigi. Czwarte miejsce na jakim skończyli poprzednią kampanię, pobudziło apetyty we Wrocławiu. Stolica Dolnego Śląska nie widziała Gwardii na najwyższym poziomie rozgrywkowym od 2007 roku, a władze klubu uznały, że najwyższy czas aby to zmienić.

Oczywiście wraz z wysokimi ambicjami, nadejść musiały także konkretne transfery. Wrocławianie sprowadzili minionego lata różnych zawodników. Wśród nich znaleźli się choćby tacy jak Lukas Tichacek czy Grzegorz Bociek. Ten pierwszy to jeden z najlepszych czeskich siatkarzy XXI wieku. Wielokrotny mistrz Polski z Asseco Resovią Rzeszów, zwycięzca Ligi Mistrzów z 2007 roku (VFB Friedrichshafen). Już 40-letni co prawda, ale na pozycji rozgrywającego doświadczenie jest piekielnie ważne. Bociek z kolei to były reprezentant Polski. Przez lata wyrobił sobie uznane nazwisko w PlusLidze. Jego karierę przerwał na prawie rok (2014-15) nowotwór układu limfatycznego. Siatkarz wygrał jednak najważniejszy mecz życia i powrócił do sportu.

Poza nimi do Wrocławia zawitali m.in. Dawid Woch czy Barłomiej Zawalski, zawodnicy którzy mają już nieco doświadczenia w PlusLidze. Nie zwojowali jej jeszcze co prawda, ale wciąż mają czas, a na poziomie I Ligi mogą wiele zdziałać.

Na początek Gwardziści zmierzyli się z KRISPOL-em Września. Drużyną która nie ma raczej co myśleć o awansie, ani nawet o powalczeniu o niego. W zeszłym sezonie niemal nie spadli tylko z uwagi na… niejasny regulamin. Wedle systemu rozgrywek spaść miały 3 drużyny. Ale regulamin dopuszczał spadek tylko dwóch. PZPS wydał w ten sposób dwa sprzeczne dokumenty. Okazało się jednak, że regulamin jest ważniejszy, dzięki czemu trzeci od końca KRISPOL pozostał jednak w I Lidze.

Gwardia była więc bezsprzecznie zdecydowanym faworytem tego spotkania. Dwa pierwsze sety zdawały się to zresztą potwierdzać i słać sygnał, że ten mecz zakończy się zgodnie z przewidywaniami, czyli gładkim zwycięstwem wrocławian. W pierwszym z nich, Gwardziści szybko zbudowali sobie przewagę. Połączenie ich skutecznych ataków oraz błędów rywali, spowodowało że gospodarze wyszli na prowadzenie 7:2. Tej przewagi nie oddali do końca seta, a nawet jeszcze ją powiększyli. Świetnie spisywali się Tim Grozer oraz Dawid Woch, a GWR wygrało do 16. Wygraną w drugim secie zapewnił wrocławianom inny duet, Janusz Górski – Grzegorz Bociek. Tu najważniejsze rzeczy działy się w środku partii. Wtedy właśnie Gwardziści odskoczyli na kilka punktów, co udało się utrzymać do końca i zatriumfować 25:19.

Do tego momentu goście z Wrześni nie potrafili skutecznie postawić się wrocławianom, którzy skutecznie atakowali, a w bloku szalał Dawid Woch (łącznie 7 pkt w tym elemencie w całym meczu). Zanosiło się na 3:0 krótko mówiąc. Ale stare siatkarskie powiedzenie mówi, że jeśli prowadząc 2:0 nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3. Tak stało się tutaj.

KRISPOL-owi przyznać trzeba, że od początku trzeciego seta narzucili twarde warunki. Zaczęli lepiej grać wyblokiem, a na dodatek „ustrzelili” Grzegorza Boćka zagrywką, przez co niemal całą partię to Gwardia musiała ich gonić. Nie dogoniła. Wrocławianom udało się obronić dwie piłki setowe (z 21:24 na 23:24), ale trzecią skutecznym atakiem wykorzystał Jan Kopyść. Czwarty set był zaś najbardziej wyrównany ze wszystkich. Oba zespoły bardzo długo szły wręcz punkt za punkt. Gra Gwardii opierała się przede wszystkim na Mateuszu FrącuJanuszu Górskim. Brakowało im jednak odpowiedniego wsparcia. Mimo to przy stanie 24:23 wrocławianie mieli piłkę meczową. Niestety dla nich, kolejne trzy piłki padły łupem gości. Najpierw oni sami świetnie skończyli akcję, potem na przyjęciu pomylił się Górski, a przy piłce setowej zablokowany został Frąc. I tak oto zamiast 3:1, zrobiło się 2:2.

W tie-breaku Gwardziści zaczęli nieźle, ale gdy wyszli na prowadzenie 4:3, wpadli w zastój. O długości zabójczej dla tie-breaka, bowiem z 4:3 dla gospodarzy, zrobiło się 8:4 dla gości. Problemy wynikały przede wszystkim z kiepskiego przyjęcia. Potem jeszcze ataku nie skończył znów Grozer. Tego już wrocławianie nie byli w stanie odrobić. KRISPOL miał 4 piłki meczowe. Wykorzystał drugą i wygrał 15:11, a cały mecz 3:2.

Na własne życzenie przegrali ten mecz wrocławianie. Nie chodzi już nawet o tą niewykorzystaną meczówkę, tylko ogólnie o to, że po pierwsze, sami po dwóch setach znacznie obniżyli poziom gry i dali rywalom dojść do głosu, a po drugie w kluczowych momentach się mylili. Za mało było pewnych punktów. Dobry mecz rozegrali Janusz Górski (22 pkt) oraz Dawid Woch (17 pkt), poprawny Bartłomiej Zawalski (0 pkt blokiem środkowego mocno jednak kłuje) oraz Mateusz Frąc i to tyle. Zawiedli Bociek (tylko 6 pkt) oraz Tim Grozer (w ataku ledwie 6/22). Oczywiście cały sezon jeszcze przed nimi ale takie spotkania jak u siebie z KRISPOL-em, zespół aspirujący do awansu wygrywać po prostu musi.

Następne spotkanie Gwardziści rozegrają na wyjeździe, gdy w poniedziałek 27 września o 17:00 zmierzą się w Warszawie z Legią.

Chemeko-System Gwardia Wrocław – KRISPOL Września 2:3 (25:16, 25:19, 23:25, 24:26, 11:15)

Gwardia: Zawalski 7, Tichacek 2, Grozer 6, Woch 17, Bociek 7, Górski 22, Sobański 3, Frąc 12, Matula 0, Olczyk, Lubaczewski, Pieknik, Mihułka (L), Kotłowski (L)

KRISPOL: Łysikowski 16, Jankowski 15, Bączek 10, Linda 13, Kopyść 6, Lipiński 4, Kopij 4, Rymarski 2, Brzóstowicz 2, Cieślik 1, Wachowicz 0, Leracz, Zieliński (L), Ligocki (L)

Sport we Wrocławiu i jego przedstawiciele. Sprawdź, ile wiesz [QUIZ]

Sport we Wrocławiu i jego przedstawiciele. Sprawdź, ile wiesz [QUIZ]

Wrocław to bez cienia wątpliwości miasto zasłużone dla polskiego sportu. Sukcesy drużynowe, znakomici sportowcy indywidualni, wielkie wydarzenia.  Czas zatem, aby sprawdzić ile wiemy o sportowej historii stolicy Dolnego Śląska, a także jego najlepszych przedstawicielach

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak zaradzić kryzysowi taksówkarskiemu przy Dworcu Głównym?




Oddanych głosów: 640