zamknij

Sport

Seria zwycięstw we własnej hali przerwana. KFC Gwardia przegrywa z APP Krispolem Września [RELACJA]

2020-02-09, Autor: Aleksander Hutyra

Po pełnym emocji i mocnych wymian meczu, KFC Gwardia Wrocław przegrywa w hali Orbita z świetnie dysponowanym tego dnia zespołem APP Krispolu Września 1:3. Tym samym imponująca seria wygranych Gwardii we własnej hali została przerwana.

Mecz od udanego ataku z prawego skrzydła rozpoczął atakujący gości Adam Lorenc. Do stanu 3:3 gra toczyła się punkt za punkt. Wtedy po błędzie środkowego przyjezdnych, KFC Gwardia wyszła na pierwsze w tym meczu prowadzenie. W początkowej fazie seta, żadnej z drużyn nie udało się wypracować przynajmniej dwupunktowej przewagi. Zarówno wrocławianie, jak i drużyna z Wrześni dobrze radziły sobie w ataku. Goście popełniali więcej błędów w polu serwisowym, ale nadrabiali to punktami zdobywanymi blokiem.

Reklama

Po nieskutecznym ataku z lewej strony siatki Mateusza Jóźwika, Gwardia wyszła na prowadzenie 13:11 i o czas poprosił trener gości Marian Kardas. Wrześnianie zaczęli mieć wyraźnie problemy, po czasie w aut piłkę posłał Adam Lorenc i przewaga gospodarzy urosła do 3 punktów. Trener Kardas z akcji na akcje reagował coraz bardziej żywiołowo, czego efektem była słabsza gra jego zespołu. Siatkarze Krispolu zaczęli popełniać więcej błędów w ataku, a gwardziści dobrze radzili sobie w obronie i kontrataku. Nie do zatrzymania był Gromadowski, a dobrze zaczął funkcjonować także blok gospodarzy. Pierwszego seta wrocławianie wygrali pewnie 25:20.

Drugiego seta KFC Gwardia zaczęła od skutecznego bloku GromadowskiegoOlczyka, a w kolejnej akcji skutecznie z lewego skrzydła zameldował się nowy nabytek wrocławskiego zespołu Peetu Makinen. Fin sprawiał rywalom również spory problemy swoją zagrywką. Gwardziści szybko zbudowali przewagę i przy wyniku 5:1 o pierwszy czas poprosił trener APP Krispolu Września Marian Kardas. Wrocławianie od początku drugiej partii grali dobrze blokiem, uniemożliwiając gościom rozwinięcie skrzydeł w ofensywie.

Gospodarzom przydarzył się jednak przestój w grze. Po dwóch skutecznych blokach na fińskim przyjmującym Gwardii, goście doprowadzili do remisu 10:10. W kolejnej akcji pomylił się Gromadowski i Krispol wyszedł na pierwsze w tej partii prowadzenie. Po punkcie zdobytym bezpośrednio z zagrywki przez Łukasza Kalinowskiego, wrześnianie wyszli na prowadzenie 14:11 i o pierwszy czas w tym meczu poprosił trener Krzysztof Janczak. Gwardii udało się zbliżyć do rywala i do końca tej partii gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce emocji nie brakowało. Goście nie mylili się w ataku, z lewego skrzydła kolejne bomby po skosie posyłał Mateusz Jóźwik. Wrześnianie zachowali więcej zimnej krwi i to oni ostatecznie triumfowali w tej partii 25:23, doprowadzając do remisu 1:1.

Trzeciego seta gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 3:0. Wrześnianie po słabym początku szybko się jednak otrząsnęli. Po błędzie w komunikacji na linii GromadowskiOlczyk, Krispol doprowadził do remisu 4:4 i gra zaczęła się od początku. Oba zespoły myliły się w polu serwisowym, ale wrocławianie utrzymywali dwupunktowe prowadzenie. Po widowiskowym bloku pojedynczym w wykonaniu Marcela Gromadowskiego, KFC Gwardia odskoczyła gościom na 4 punkty i czas dla swojego zespołu zażądał trener Kardas.

Gwardziści bardzo dobrze prezentowali się w ataku i  sukcesywnie budowali przewagę. Po potrójnym bloku na Jóźwiku wyszli na prowadzenie 17:12. Podopieczni Krzysztofa Janczaka kroczyli po zwycięstwo w trzeciej partii, ale wrześnianie nie mieli zamiaru choć na chwilę odpuszczać i starali się za wszelką cenę zbliżyć do gospodarzy. Po bloku na Makinenie przewaga wrocławian stopniała do zaledwie 1 punktu i było już tylko 18:17 dla gospodarzy. W końcowej fazie trzeciej partii obie drużyny nie dawały za wygraną. Mateusz Jóźwik pomylił się na lewym skrzydle i Gwardii brakowało już tylko czterech „oczek” do zwycięstwa w tym secie (21:19). Siatkarze Krispolu nie wstrzymywali jednak ręki w ataku i do końca walczyli o każdy punkt. O zwycięstwie w partii trzeciej zadecydowała gra na przewagi. Przy 24:24 w ataku pomylił się Makinen, a następnie asa serwisowego posłał kapitan Krispolu Wojciech Kaźmierczak i to zespół z Wrześni triumfował 26:24, wychodząc na prowadzenie w całym meczu.

Początek czwartego seta, podobnie jak w poprzedniej partii mógł napawać optymizmem. Przy wyniku 3:2 pod siatką zrobiło się gorąco, sędzia Barbara Kijowska po konsultacji z drugim sędzią zmieniła swoją decyzje, która pierwotnie była na korzyść gospodarzy i Krzysztof Gibek postanowił nieprzychylnie to skomentować, co od razu poskutkowało żółtą kartką. Do połowy seta gra była wyrównana. Po dwóch asach serwisowych Łukasza Kalinowskiego, Krispol odskoczył na trzy „oczka”. Podopieczni trenera Janczaka się nie poddawali, zaciekle walcząc o każdy punkt. Po skutecznym bloku Błażeja Szymeczko, Gwardia doprowadziła do wyrównania 16:16. Do końca seta obie drużyny walczyły punkt za punkt i ponownie o zwycięstwie decydowała końcówka. Armatę w polu serwisowym w odpowiednim momencie odpalił Adam Lorenc i goście mieli dwie piłki meczowe (24:22). W ataku pomylił się Krzysztof Gibek i APP Krispol Września mógł cieszyć się zwycięstwa, rewanżując się tym samym wrocławianom za porażkę na własnym terenie.

KFC Gwardia Wrocław 1:3 APP Krispol Września (25:20, 23:25, 24:26, 22:25)

MVP – Adam Lorenc (APP Krispol Września)

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy uważasz, że kampania przed II turą wyborów prezydenckich była brutalna?




Oddanych głosów: 482