Kultura

Skąd wzięły się wady wrocławskiego „Belfra”? [KOMENTARZ]

2017-12-13, Autor: Michał Hernes

W drugim sezonie serialu „Belfer”, który nakręcono we Wrocławiu, nie zabrakło wad, niedociągnięć i dziwnych rozwiązań fabularnych. Z czego one wynikają?

Reklama

Bardzo mnie ucieszyło, że ta serialowa produkcja przeniosła się do Wrocławia i nie ukrywam, że wiele sobie po niej obiecywałem. Z drugiej strony miałem w pamięci, że rozczarowywały mnie nawet seriale od HBO Polska, które świetnie się zapowiadały (np. pierwszy sezon „Paktu”). Niestety, rozczarowujący i raptem poprawny okazał się „Belfer 2”. W czym tkwi problem?

Przede wszystkim uważam, że na fali sukcesu i popularności jego pierwszego sezonu, drugi powstał zbyt szybko. Tymczasem wiele znakomitych amerykańskich seriali swoje sukcesy zawdzięcza temu, że ich twórcy mają czas, by spokojnie popracować nad scenariuszem i realizacją. Minęły już czasy powstających na szybko amerykańskich serialowych produkcji, np. realizowanych taśmowo sitcomów albo seriali kryminalnych i sensacyjnych. Bardzo mnie cieszy, że Tomasz Bagiński nie śpieszy się z realizacją serialowego „Wiedźmina” i wierzę, że zaowocuje to czymś naprawdę dobrym. Mam też w pamięci, jaki komfort pracy dostali od HBO twórcy „Westwold”, którzy nie musieli się śpieszyć.

Sukcesy wielu seriali rodzą się również za sprawą zespołu producentów, scenarzystów i reżyserów, którzy doskonale czują dany gatunek. Mówiąc szczerze, nie za bardzo ufam jednemu ze scenarzystów „Belfra”, Jakubowi Żulczykowi. Co prawda w swoich książkach udowadnia, że ma wyczucie, jeśli chodzi o gusta młodych czytelników, ale nie jestem pewien, czy nadaje się do pracy nad serialem i ile serca w niego włożył. Na tegorocznym wrocławskim festiwalu Opowiadania Żulczyk przeczytał przedpremierowo swoją nowelkę o krasnoludkach, wyznając szczerze, że nienawidzi gatunku fantasy i że zdecydował się ją napisać tylko dla pieniędzy. Cóż, to opowiadanie okazało się, niestety, żenujące. Mam nadzieje i chcę wierzyć, że „Belfra” dla pieniędzy nie napisał.

Problem polega na tym, że nie jest łatwo być scenarzystą. Pewien bardzo utalentowany i nagradzany wrocławski pisarz wyznał mi, że próbował się przebić do słynnej polskiej firmy Platige Image, współproducenta „Wiedźmina”, ale usłyszał, że jego szkice scenariuszy, tzn. treatmentny, okazały się dla nich zbyt słabe. Zdziwiło mnie to, zwłaszcza że pamiętam, jak opowiadał mi, że pracuje nad intrygująco się zapowiadającym scenariuszem serialu historycznego. Niestety, wygląda na to, że nie udało się znaleźć inwestora dla tej serialowej produkcji. Być może wynika to z faktu, że scenariusz nawet od tak utalentowanego pisarza nie okazał się dostatecznie dobry.

Jak wspominałem, rozczarował mnie scenariusz „Belfra” i przykro patrzyło się na to, jak wyszedł z tego nierówny serial. Irytowały mnie jego niedociągnięcia i uproszczenia. "Belfer 2" był nudny i miejscami irytujący. Zastanawiam się, czy gdyby jego twórcy mieli więcej czasu na realizacje tej produkcji, efekt byłby lepszy. Wiem natomiast jedno – Wrocław zasługuje na lepsze seriale i mam nadzieje, że HBO Polska zainteresuje się stolicą Dolnego Śląska. 

Oceń publikację: + 1 + 14 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1245