Sport

Śląsk głodny rewanżu za wpadkę w Szczecinie. Wrocławianie przed meczem z Zawiszą Bydgoszcz

2014-08-02, Autor: ŁM
Zamazać przykry efekt po wstydliwej porażce w Szczecinie, gdzie Śląsk uległ miejscowej Pogoni aż 1:4 - to główny cel wrocławskich piłkarzy przed meczem z Zawiszą Bydgoszcz.

Reklama

Na otwarcie sezonu Śląsk wygrał u siebie z Ruchem Chorzów 2:0. Wynik tego meczu był dla wrocławian niezły, ale przede wszystkim mógł się podobać ich styl gry. W wakacje trener Tadeusz Pawłowski, zmuszony do roszad odejściem kilku ważnych piłkarzy i kontuzją Marco Paixao, przemeblował nieco Śląsk. Teraz zespół gra bez klasycznego napastnika, na “szpicy” biega na przemian Sebastian Mila, Flavio Paixao lub Robert Pich, a boczni obrońcy bywa, że grają bardzo wysoko jako skrzydłowi. W meczu z Ruchem taka taktyka wypaliła nieźle, ale w Szczecinie Śląsk formy zupełnie nie potwierdził. Wrocławianie z portowego miasta wrócili z czterema golami w bagażu, a bramkarz Wojciech Pawłowski dodatkowo przywiózł czerwoną kartkę, przez którą czeka go przymusowa absencja w jednym meczu.
W Szczecinie Śląsk rozczarował, ale zarówno trener, jak i piłkarze mówią o wypadku przy pracy. Wrocławianie objęli bowiem prowadzenie w meczu z Pogonią, ale gol stracony tuż przed przerwą, a później indywidualne błędy i czerwona kartka dla Pawłowskiego sprawiły, że Śląsk się posypał. Teraz wrocławianie mają okazję, by się zrehabilitować za tę, jakby nie patrzeć, wstydliwą porażkę. Na ich drodze we Wrocławiu stanie Zawisza Bydgoszcz. To drużyna, która w poprzednim sezonie jako beniaminek poczynała sobie całkiem śmiało i zdobyła Puchar Polski, a przed nowym sezonem dodatkowo sięgnęła po krajowy superpuchar. W wakacje w Bydgoszczy trochę jednak się pozmieniało i zespół jeszcze nie wskoczył na optymalne obroty. Odszedł trener Ryszard Tarasiewicz, którego zastąpił Portugalczyk Jorge Paixao. Zespół opuścił też kluczowy obrońca Igor Lewczuk, który przeniósł się do Legii Warszawa. Na dodatek poważnej kontuzji kolana doznał bramkarz Wojciech Kaczmarek.
 
W Bydgoszczy ulubionym kierunkiem transferowym jest Portugalia. Działacze klubu od jakiegoś czasu starają się trzymać rękę na pulsie tamtejszego rynku piłkarskiego i wyszukiwać ciekawych graczy, na tyle tanich, by można było ich zatrudnić w Zawiszy. W tegorocznym okienku transferowym było podobnie i do klubu dołączyło kilku piłkarzy mających za sobą grę w ligach portugalskich. To m.in. pomocnik z Brazylii Wagner, jego rodak grający w obronie Samuel Arajuo, a także kolejny Brazylijczyk Rafael Porcellis. Warto wspomnieć też o obrońcy z Grecji Anestisie Argyríou, który kontrakt z Zawiszą podpisał w ostatnich dniach. Nowi piłkarze dołączyli w Bydgoszczy do znanych już z solidnego poziomu piłkarzy, m.in. Jorge Kadu czy Luisa Carlosa. Wydaje się jednak, że nowy trener bydgoskiej drużyny Jorge Paixao potrzebuje więcej czasu, by poukładać zespół od nowa i po swojemu. Pokazują to wyniki - po dwóch meczach Zawisza ma na koncie zwycięstwo i porażkę. Przeciętną Koronę Kielce pokonał 2:0, ale Jagiellonii Białystok uległ aż 1:3, i to na własnym boisku. Bydgoszczanie odpadli też z eliminacji Ligi Europy, w dwumeczu przegrywając wyraźnie z belgijskim SV Zulte Waregem aż 2:5.
 
Rywala lekceważyć rzecz jasna nie można, ale wydaje się, że aktualnie Zawisza Bydgoszcz jest zespołem, z którym - zwłaszcza na własnym boisku - wygrać po prostu trzeba. Bydgoszczanie dopiero się “ucierają” i kto wie, czy mieszanka przygotowywana przez trenera Paixao nie okaże się być bardzo wybuchową. Ale póki Zawisza, co udowodnił we wcześniejszych meczach, nie jest jeszcze optymalnie poukładany, należy wykorzystać tę słabość. Atutem wrocławian może być też świeżość. Śląsk zagra bowiem dopiero trzeci mecz ligowy w tym sezonie, a Zawisza dodatkowo grał już w europejskich pucharach. A że mecz ma się toczyć w typowo sierpniowym skwarze, to więcej odpoczynku w nogach może zadziałać na korzyść tych bardziej wypoczętych.
 
Na mecz z Zawiszą wyjdą w nieco przemeblowanym składzie. W bramce zabraknie zawieszonego za czerwoną kartkę Wojciecha Pawłowskiego i zastąpi go prawdopodobnie Mariusz Pawełek. W defensywie od pierwszej minuty - podobnie jak w Szczecinie - powinien zagrać Piotr Celeban. Pod znakiem zapytania stoi zaś występ Dudu, który w Szczecinie zagrał mizernie, a w meczu z Ruchem też nie wniósł wiele do gry Śląska. Możliwe, że zastąpi go Mariusz Pawelec. Do zespołu może też dołączyć napastnik Karol Angielski, którego udało się wreszcie potwierdzić do gry w Śląsku po sporze formalnym z jego poprzednim klubem, Koroną Kielce.
 
- Jeszcze ze sztabem szkoleniowym mamy trzy pytania, na które szukamy odpowiedzi. Jedno z nich dotyczy Karola Angielskiego. Na pewno znajdzie się w meczowej osiemnastce na mecz z Zawiszą, ale czy wyjdzie w pierwszym składzie, to nie chcę na razie zdradzać. Jest brany pod uwagę jako nasz pierwszy środkowy napastnik, ale mamy również inne możliwości - wyjaśniał trener Śląska Tadeusz Pawłowski na konferencji prasowej przed meczem z Zawiszą.
 
3. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Zawisza Bydgoszcz, niedziela (3 sierpnia), Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu, godz. 15:30.
Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1167