zamknij

Sport

Śląsk o krok od finału Pucharu Polski

2013-04-10, Autor: Łukasz Maślanka
Gdyby piłkarze Śląska Wrocław mieli lepiej uregulowane celowniki, już teraz byliby pewni awansu do finału Pucharu Polski. Wrocławianie pokonali Wisłę Kraków 2:1, ale mogli zwyciężyć znacznie wyżej i już teraz być prawie pewnym gry w o trofeum. Ale zamiast rozbić Wisłę, dali sobie wbić kontaktowego gola i rewanżowy mecz w Krakowie nie będzie należał do łatwych.
W pierwszej połowie tego pucharowego pojedynku aż miło było patrzeć na grę Śląska. Wrocławianie wyszli na boisko zmotywowani, chętni do walki i szybko narzucili Wiśle swój styl gry. Krakowanie, poza kilkoma przebłyskami, prezentowali się mizernie. W destrukcji radzili sobie przeciętnie, ale swoją grą w ofensywie nie przestraszyliby chyba nawet swojej drużyny grającej w Młodej Ekstraklasie. Wiślacki weteran Radosław Sobolewski krzyczał, motywował kolegów, ale często mógł tylko rozkładać bezradnie ręce. To Śląsk dominował na boisku. I, co najważniejsze, para nie szła w gwizdek - wrocławianie szybko zamienili przewagę na gole.
Pierwszy cios zadał Wiśle w 10. minucie Waldemar Sobota. Wrocławski skrzydłowy uciekł z prawego skrzydła do środka boiska, ograł Cezarego Wilka i strzałem w długi róg bez problemu pokonał Sergieja Pareikę. A drugi cios “Biała Gwiazda” otrzymała kilka minut później. W 13. minucie Arkadiusz Głowacki wyciął Mateusza Cetnarskiego równo z trawą tuż przed linią pola karnego. Sędzia wielkiego wyboru nie miał i podyktował rzut wolny dla Śląska. I Sebastian Mila wyczuł znakomitą okazję. Kapitan Śląska perfekcyjnie strzelił lewą nogą, tak piłkę zakręcił, że posłał ją tuż przy słupki bramki Wisły. Pareiko wyciągnął się jak struna, ale nie miał szans obronić tego uderzenia. A Mila utonął w objęciach kolegów i mógł się cieszyć z gola podobnego do tego, którym kiedyś błysnął w Europie. Gdy dziesięć lat temu, grając w Groclinie Grodzisk Wielkopolski, w podobnym stylu posłał piłkę do bramki Manchesteru City.
 
 
Mimo solidnej zaliczki, Śląsk nie spuścił z tonu i szukał okazji, by jeszcze podwyższyć prowadzenie. Wrocławianie mieli momenty gry efektownej, nieźle spisywali się wrocławscy skrzydłowi: SobotaPiotr Ćwielong. Obaj mogli i powinni dać Śląskowi kolejne gole. Pierwszy z nich popisał się efektownym rajdem przez pół boiska i oddał mocny strzał zza linii pola karnego. Piłkę sobie tylko znanym sposobem zdążył podbić Pareiko, ale futbolówka poturlała się w stronę bramki. I szczęście miało oko na bramkarza Wisły, bo zamiast do siatki, przeleciała tuż obok słupka. Z kolei Ćwielong dostał świetne podanie od Tadeusza Sochy, obrócił się w polu karnym i huknął z całej siły, ale tylko w słupek. To były sytuacje wręcz książkowe, wiślacy najedli się strachu, ale na nerwach się skończyli. I do przerwy tracili tylko dwie bramki zamiast czterech, a to oznaczało, że mogą jeszcze powalczyć.
 
 
W drugiej połowie oglądaliśmy już inną Wisłę. Krakowianie nie grali co prawda wielkiego futbolu, ale wreszcie zaczęli bywać na połowie Śląska w celach innych niż turystyczne. Krakowianom dobrze też ułożył się początek drugiej połowy meczu, bo udało im się szybko strzelić kontaktowego gola. W 50. minucie błąd popełnił Marcin Kowalczyk, a Patryk Małecki skorzystał z prezentu i mocnym strzałem pokonał Rafała Gikiewicza. Śląsk, zmuszony bardziej szanować wynik, grał już uważniej, wiślacy też poczuli okazję, by coś we Wrocławiu ugrać i mecz zrobił się wyrównany. Brakowało jednak klarownych sytuacji podbramkowych. W Wiśle dobrą okazję miał w 73. minucie, gdy kąśliwym strzałem popisał się Ivica Iliew, a Rafał Gikiewicz nie bez problemów wyłapał tę piłkę. Śląsk zaś najbardziej zagroził tuż przed końcem meczu. Piłkę wyłożył Sobota, z kilku metrów strzelał Łukasz Gikiewicz i zrobił to tak, że... Wystarczy spojrzeć na końcowy wynik meczu.
 
 
Rewanż w Krakowie zostanie rozegrany 17 kwietnia br. Śląsk pierwszy pojedynek tego dwumeczu skończył jako zwycięzca, ale tylko jedna bramka zaliczki nie pozwala na to, by przeciwnika zlekceważyć. Wisła w tym sezonie jest cieniem klubu, którego jeszcze nie tak dawno temu bała się cała liga, ale - jak pokazała we Wrocławiu - potrafi powalczyć o swoje. A krakowian od awansu dzieli tylko jedna bramka strzelona i zachowane czyste konto po stronie strat. Dlatego Śląsk, aby awansować do finału (i kto wie, czy nie zapewnić sobie przepustki do europejskich pucharów), w Krakowie musi przez cały mecz zagrać tak, jak w pierwszej połowie wrocławskiego meczu.
 
 
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 2:1 (2:0)
Bramki: Sobota (10.), Mila (13.) - Małecki (50.).
 
 
Śląsk Wrocław: R. Gikiewicz - Socha, Kowalczyk, Kokoszka, Pawelec (84. Ostrowski) - Sobota, Kaźmierczak, Cetnarski (89. Elsner), Mila, Ćwielong - Mouloungui (53. Ł. Gikiewicz).
Wisła Kraków: Pareiko - Jovanović, Głowacki, Chavez, Bunoza - Małecki, Sobolewski, Wilk, Iliev (80. Sikorski), Kosowski (70. Sarki) - Genkow (46. Boguski).
 
 
Żółte kartki: Socha - Bunoza.
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).
 
 
Widzów: ok. 21 tys.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (5):
  • ~ROBERT 2013-04-11 08:32:40

    Super wygrali z Barceloną Polską ha ha ale badziewie te wszystkie mecze w Polsce tego oglądać nie można...ilośc kibiców na stadionie??
    Mało bardzo mało i bardzo dobrze mam nadzieję że jeszcze mniej będzie chodzić i napełniać kieszenie tym grajkom nierobom...

    0 0
  • ~rs 2013-04-11 08:47:34

    oj robercik biedny malkontecie, w życiu ci sie nie udaje i wylewasz swoje żale na innych? Srodek tygodnia, połowa stadionu zapełniona a ty piszesz, że to mało... Mecz oglądałeś, że piszesz iż nie było co oglądać? nie, więc wracaj do swojej nory i dalej oskarżaj wszystkich dookoła, że jestes nieudacznikiem, tylko pamiętaj, że normalni ludzie nie muszą tego słuchać, tudzież czytać

    0 0
  • ~Majo 2013-04-11 08:49:48

    To był najlepszy mecz Śląska w tym roku cieciu :)

    0 0
  • ~ROBERT 2013-04-11 10:42:39

    Ha Ha Ha najlepszy mecz kopanej, kopanina jakich mała zero zgrania przyjęcia piłki itp jak to się ogląda to aż wymiotować się chce dobra piłka to jest w NC+ ale zapomniałem połowy osób nie stać płacić 99zł za pakiet Platyna no tak biedne Polaczki.
    Dobrze że chociaż TVN Turbo nadawał to w HD bo tak to masakra totalna.
    Połowa stadionu no tak połowa biletów za darmo plus połowa z połowy to dzieci z całego dolnego ślaską żeby stadion nie wiał pustką i to jest zapełnianie stadionu
    Śmiać mi się chcę z waszego marnego klubiku który jest bankrutem i bardzo dobrze niech licencji nie dostanie i będzie chociaż spokój.
    Wrocław to nie tylko WKS i płacenie z urzędu miasta milinów na tych darmozjadów i bandę nieudaczników z Waldkiem Kiepskim na czele !!!

    0 0
  • ~ 2013-04-11 11:07:43

    droga redakcjo numer ip trola roberta macie to go zablokujcie, poza tym kryptoreklama też się łapie na bana

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie spędzisz tegoroczny, wakacyjny urlop?




Oddanych głosów: 0