Sport

Śląsk ogrywa Hawajskie Koszule

2011-10-31, Autor: pK, press
W meczu 6. kolejki grupy B II ligi WKS Śląsk Wrocław zdeklasował na własnym parkiecie HK Bank Spółdzielczy Żory, wygrywając bez najmniejszych problemów 82:63. Najskuteczniejszym zawodnikiem wrocławskiego zespołu był Mirosław Łopatka zdobywca 21 punktów.

Reklama

 



Od początku meczu Hawajskie Koszule bez pomysłu na akcje szukały indywidualnych rozwiązań na zdobywanie punktów, jednak po pudłach kolejno Łukasza Ochodka i Adama Białdygi, Śląsk wyprowadził dwie szybkie kontry, które już po niecałych dwóch minutach dały mu  prowadzenie 9:0. Fatalną serię dopiero w piątej akcji ofensywnej gości,l rzutem za trzy punkty,
przerwał Marcin Marczyk.



Do przykrej sytuacji doszło w piątej minucie spotkania, kiedy to próbując zablokować rozpędzonego Artura Grygiela Adam Białdyga tak niefortunnie upadł na parkiet, że z podejrzeniem zerwania torebki stawowej został odwieziony do szpitala. Kilkuminutowa przerwa nieco uśpiła wysoko prowadzących wrocławian, gdyż trójkolorowi zaczęli popełniać proste błędy
w defensywie, które goście wykorzystali. Po dwóch celnych trafieniach Hawajskich Koszul trener Kalwasiński poprosił o pierwszy czas, po którym gra WKS Śląsk była już znacznie skuteczniejsza.



Śląsk z każdą kolejną minutą powiększał swoją przewagę i w czwartej minucie drugiej kwarty po wspaniałej akcji tercetu Łopatka, Bochenkiewicz Kulon i celnym rzucie tego ostatniego spod samego kosza, wyszedł na prowadzenie 33:14. Następnie obie drużyny znów nieco spuściły z tonu i kibice zgromadzeni w Kosynierce byli świadkami wielu nieskutecznych rzutów z obu stron.

 

Na szczęście pierwszy przebudził się Śląsk, a konkretnie Grygiel. 23-letni rzucający najpierw trafił po podaniu przez całe boisko Mirosława Łopatki, by następnie  dwukrotnie popisać się skutecznymi akcjami indywidualnymi. Do przerwy wrocławianie kontrolowali przebieg spotkania schodząc do szatni przy stanie 50:22.



W trzeciej kwarcie gra się wyrównała, co było jednak podyktowane dużą rotacją składu Śląska. Na boisku pojawili się m.in. Tomasz Bodziński i Marcin Bluma, a więcej odpoczynku dostał Łopatka. Po tych zmianach gościom zdecydowanie łatwiej było przedostawać się pod kosz wrocławian, co zaowocowało zaskakująco wyrównaną ćwiartką zakończoną rezultatem 19:18.



Na ostatnie dziesięć minut Śląsk wrócił do swojego wyjściowego składu, m.in. z Łopatką i Grygielem. Paradoksalnie jednak przewaga z każdą minutą topniała i na sześć minut przed końcem było tylko 69:52. Doskonały fragment gry zaprezentowali wtedy Ochodek i Anduła, którzy raz po raz znajdowali się na czystych pozycjach i celnie trafiali z półdystansu.

 



Gdy wydawało się, że szykuje zażarta pogoń żoran może przynieść jednak emocjonującą końcówkę, apetyty szybko ostudzili Kowalski, Bluma i Grygiel, którzy w trzech kolejnych akcjach trafili zza linii 6,75m i Śląsk znów odskoczył na ponad dwadzieścia punktów. W tym momencie wiadomo było, że wrocławianom w tym meczu nic już nie grozi.



WKS Śląsk wygrał z HK Bankiem Spółdzielczy Żory 82:63 i umocnił się na pozycji lidera grupy B drugiej ligi.



WKS Śląsk Wrocław - HK Bank Spółdzielczy Żory 82:63 (21:7, 29:15, 18:19, 14:22)



WKS Śląsk: Łopatka 21, Bluma 16 (2), Grygiel 11 (2), Kowalski 8 (1), Bochenkiewicz 8, Leszczyński 6, Kulon 5, Bawolski 4, Bodziński 3, Raczek0.

Żory: Ochodek 17 (2), Anduła 16 (1), Kupczak 8 (2), Jasiński 7 (1), Marczyk 6 (1), Pielorz 3 (1), Zieliński 2, Czech 2, Torebko 2, Białdyga 0.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1200