Sport

Śląsk po rzutach karnych przegrał w Warszawie z Legią i odpadł z Pucharu Polski

To już pewne - w 2015 r. piłkarze Śląska Wrocław nie zdobędą Pucharu Polski. W rewanżowym meczu 1/4 finału rozgrywek wrocławianie walczyli twardo i Legii Warszawa ulegli dopiero po rzutach karnych. I to właśnie klub ze stolicy, a nie Śląsk awansował do półfinału krajowego pucharu.

Reklama

Seria jedenastek w meczu Legii ze Śląskiem będzie długo się śniła braciom Paixao. Obaj bowiem zepsuli swoje strzały, ułatwiając bramkarzowi Legii Dusanowi Kuciakowi skuteczne interwencje. Spudłował też Słowak Milos Lacny, chociaż w jego wypadku można mówić o pechu, bo uderzył poza zasięgiem bramkarza Legii, ale mimo wszystko za mocno. Efekt? W Śląsku do bramki rywala trafił tylko Tom Hateley, a w stołecznej drużynie spudłował jedynie Ondrej Duda, z którego strzałem poradził sobie bramkarz Śląska Jakub Wrąbel. Legioniści serię rzutów karnych wygrali 3:1 i to oni mogą się cieszyć z awansu do półfinału Pucharu Polski. Początek meczu w Warszawie sugerował, że to Śląsk może wyjść zwycięsko z tego dwumeczu. Po spotkaniu we Wrocławiu, zakończonym remisem 1:1, sprawa awansu była bowiem nadal otwarta. I wiadomo było, że w stolicy oba zespoły będą musiały stoczyć twardą walkę, by awansować. A po 12 minutach gry na stadionie przy Łazienkowskiej, ku zaskoczeniu gospodarzy to Legia znalazła się w trudniejszej sytuacji, Śląsk bowiem objął prowadzenie. Celnym strzałem popisał się Słowak Peter Grajciar, który wykorzystał nieporozumienie bramkarza i obrońców Legii.

Po objęciu prowadzenia, Śląsk grał dojrzale i bronił się bez większych problemów. Legioniści usilnie próbowali zlepić nieco bardziej składne akcje, ale ich grze brakowało rytmu, Legia nie mogła wskoczyć na swój poziom. I gospodarze nie stworzyli poważniejszego zagrożenia pod bramką Wrąbla. Śląsk mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie - znów groźnie uderzał Grajciar, ale tym razem piłka po jego strzale wylądowała nie w bramce, ale w rękach Dusana Kuciaka.

Po przerwie na boisku pojawił się pomocnik Legii Michał Żyro. Ta zmiana okazała się być dla jego zespołu kluczowa, bo Żyrą w składzie Legia prezentowała się znacznie lepiej. I po zaledwie ośmiu minutach gry w drugiej połowie gospodarze wyrównali. Dobrym podaniem popisał się wtedy Ondrej Duda, obrońcy Śląska byli źle ustawieni i zostawili Michałowi Żyro stanowczo zbyt dużo miejsca. Ten zaś zrobił, co do niego należało i precyzyjnym strzałem dał Legii gola na wagę remisu.

Mimo utraty prowadzenia, Śląsk nie stracił rezonu. Wrocławianie pokusili się nawet o kolejnego gola, ale sędzia uznał, że Flavio Paixao bramkę zdobył z pozycji spalonej i nie uznał jej. To była najgroźniejsza sytuacja Śląska w drugiej połowie, a w tej części meczu lepiej prezentowali się gospodarze. Groźnie było zwłaszcza po akcji Żyry i Kucharczyka, ale w obu sytuacjach skończyło się na strachu. A im bliżej było końca regulaminowego czasu gry, tym częściej oba zespoły rezydowały w środkowej strefie boiska. Widać było, że tak Legia, jak też Śląsk o ostateczne rozstrzygnięcie losów tego dwumeczu chce się pokusić w dogrywce.

Dodatkowy czas gry nie wyjaśnił jednak sytuacji. Choć trzeba przyznać, że obu zespołom brakowało niewiele. W Śląsku bliski szczęścia był Tom Hateley, Legia odpowiedziała strzałem Tomasza Jodłowca w poprzeczkę. W drugiej części dogrywki idealną sytuację miał zaś Marco Paixao, który po świetnym podaniu Roberta Picha strzelał z kilku metrów, ale uderzył zbyt mocno, by zmieścić piłkę w bramce. Wynik nie uległ więc zmianie i o losach dwumeczu Legii Warszawa ze Śląskiem Wrocław musiały zdecydować rzuty karne. W serii “jedenastek” lepiej ustawione celowniki mieli zaś piłkarze ze stolicy i to oni zapewnili sobie prawo gry w półfinale Pucharu Polski. Śląskowi zaś pozostało wrócić do Wrocławia dumnym z formy, którą pokazał przeciwko renomowanemu i silnemu rywalowi, ale też z niesmakiem, bo brakowało niedużo, by choćby w regulaminowym czasie gry zapewnić sobie wygraną.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1, 1:1), rzuty karne: 3:1 dla Legii Warszawa.
Bramki: Żyro (53.) - Grajciar (12.).

Legia Warszawa: Kuciak - Bereszyński, Astiz, Dossa Junior, Gulherme - Masłowski, Furman (112. Helio Pinto), Jodłowiec, Duda, Kucharczyk (101. Saganowski) - Orlando Sa (46. Żyro).
Śląsk Wrocław: Wrąbel - Paweł Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu (63. Dankowski) - Flavio Paixao, Hateley, Droppa (106. Lacny), Grajciar, M. Machaj (101. Pich) - Marco Paixao.

Żółte kartki: Furman, Dossa Junior, Duda, Saganowski - Grajciar.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Widzów: ok. 21,5 tys.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 90