zamknij

Sport

Śląsk po zwycięstwie w Niecieczy. "Wykonaliśmy kolejny krok do przodu" [WIDEO]

2018-04-23, Autor: prochu

Śląsk Wrocław w piątek wygrał bardzo ważny mecz w Niecieczy. Przede wszystkim wrocławianie zdobyli kolejne bezcenne punkty w walce o utrzymanie, ale wygrali też pierwszy mecz wyjazdowy w tym sezonie. - Grając w przewadze powinniśmy lepiej kontrolować ten mecz - mówi szkoleniowiec Śląska, Tadeusz Pawłowski.

- Kolejny krok do przodu za nami. Po długim oczekiwaniu wygraliśmy we Wrocławiu, a teraz - po jeszcze dłuższym - mamy zwycięstwo na wyjeździe. Wszyscy wiedzieliśmy, jak bardzo ważny jest to dla nas mecz. Spodziewaliśmy się nerwowej, ostrej gry. Mecz ułożył się nam bardzo dobrze, bo mieliśmy dwa rzuty karne. Sądzę, że były one bezdyskusyjnie słusznie podyktowane. Grając 11 na 10 powinniśmy lepiej kontrolować ten mecz, więcej biegać, utrzymywać piłkę na połowie rywala. Rozumiem jednak, że po tak długim okresie bez wygranej w delegacji, jest nerwowość - mówi szkoleniowiec WKS-u Tadeusz Pawłowski.

Reklama

Wrocławianie objęli prowadzenie w 22. minucie, ale niespełna trzy minuty później był już remis. - Nie możemy dostać takiej bramki. Chciałbym widzieć więcej wyrachowania zespołu. Będziemy nad tym pracować. Mówiłem w przerwie graczom: "nie bójcie się wygrać". Prowadziliśmy 2:1, nie trzeba było być nerwowym - zaznacza trener Śląska.

W drugiej połowie najjaśniejszym punktem i jednym z ojców zwycięstwa nad Bruk-Betem Termalicą był Jakub Słowik, który raz za razem popisywał się fantastycznymi interwencjami. Z dobrej strony pokazali się także młodzi zawodnicy, Daniel Łuczak i Maciej Pałaszewski. - Na pewno Kuba Słowik bardzo nam pomógł. Co do nowej twarzy w pierwszym składzie - Daniela Łuczaka - mówiłem już o tym, że chciałbym, by zawodnicy wychodzili na swoich pozycjach. On jest skrzydłowym, ma dobre dośrodkowanie, strzał i drybling. Oczywiście ostatnie dwa lata grał w III i w IV lidze, dlatego tempo oraz atletyczność w ekstraklasie mogła być dla niego sporą różnicą - przyznaje Tadeusz Pawłowski. - Nie wytrzymał fizycznie tego meczu, łapały go skurcze, ale jeżeli opuści go trema, to na pewno pokaże nam się jeszcze z dobrej strony - dodaje.

Skąd pomysł na Łuczaka w pierwszym składzie? - Nie chciałem sztukować i na skrzydło posyłać Arka Piecha. Mówiłem rezerwowym, że wejdą w drugiej połowie i będą mogli rozstrzygnąć o losach meczu. Cieszę się, że właśnie Arek Piech, Maciej PałaszewskiKamil Vacek stanęli na wysokości zadania - wyjaśnia szkoleniowiec.

Kolejny mecz Śląska Wrocław w Lotto Ekstraklasie w poniedziałek, 30 kwietnia o godzinie 18. Rywalem WKS-u będzie Lechia Gdańsk, a pojedynek ten odbędzie się na Stadionie Wrocław.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Kto powinien być wiceprezydentem Wrocławia "z Nowoczesnej"?




Oddanych głosów: 240